Najnowsze wpisy

08:00:00

Otul mnie mamo...

Każda mama uwielbia tulić swoje maleństwo, nie da się zaprzeczyć. Zawsze nam mało! Czasem jednak przydają się nam pomocnicy, prawda? Kocyki, nosidełka, otulacze, becik - młode mamy zaopatrują się w niezliczone ilości gadżetów. Okazuje się jednak, że wszystkich tych pomocników można zmienić w jeden uniwersalny produkt. Lubię nowości, które można dołączyć do wyprawki - takie cuda, których kiedyś nie było, a ktoś je jednak wymyślił i dzisiaj są dostępne.
Otulocyk, bo o nim mowa, nazwę ma dość specyficzną, może jest dziwna ale zapada w pamięć. To wielofunkcyjna propozycja od Pikababy, cudownie wykonana i w bajecznych kolorach.
Pełni on w naszym domu kilka funkcji:
Szczerze nie przepadam za rożkami niemowlęcymi, nie potrafię się nimi obsłużyć, gdy zawinę dziecko jest go jakoś za dużo jak dla mnie - dzięki Otulocykowi nie musiałam go kupować, owinęłam maluszka w cudeńko od Pikababy. Z powodzeniem mogłam go zabrać ze sobą do szpitala bo mieścił się w torbie razem z innymi niezbędnymi rzeczami. Produkt został zaprojektowany tak, by przydał się dziecku nie tylko w pierwszych miesiącach życia ale także później; z powodzeniem będzie uroczym kocykiem towarzyszącym dziecku przez długi czas.
Otulocyk został zaprojektowany i uszyty w Polsce z najlepszej jakości tkanin: delikatnej bawełny w bajecznych, dziecięcych kolorach oraz niesamowicie miękkiego minky. Bardzo sobie cenię takie produkty; eleganckie, minimalistyczne i funkcjonalne, a do tego wykonane w Polsce! Same plusy. Wybierając swój Otulocyk możemy wybrać z kilku dostępnych wzorów bawełny i minky; wszystkie są cudne i ciężko się zdecydować.
Gabryś najbardziej upodobał sobie funkcję hamaczka, niekoniecznie chce w nim zasypiać ale popada w pełen relaksu stan. Mieliśmy kilka dni kłopoty z brzuszkiem i Otulocyk sprawdził się rewelacyjnie; układałam Gabrynia i kołysałam nim, co dawało mu ukojenie. Gdy się uspokoił mogłam zabrać się za masowanie brzuszka - bo podczas płaczu jest to przecież niemożliwe. Nie cierpi też na tym mój kręgosłup bo dzięki regulowanym uchwytom nie muszę się schylać by pobujać malucha.

Czy jest to must have w wyprawce dla maluszka? Nie wiem. Z całą pewnością jednak jest to "gadżet" uniwersalny, który z powodzeniem zastąpi cały stos kocyków i otulaczy. Ja jestem z mojego egzemplarza bardzo zadowolona, choć pochłonięta zakupowym szaleństwem kocyków też nakupowałam sporo :P Jeśli chcecie zapoznać się bliżej z ideą produktu, dostępnymi wzorami i innymi cudnymi produktami od Pikababy, zapraszam na stronę WWW

Znacie Pikababy i ich piękne propozycje? Może któraś z Was miała przyjemność wypróbować Otulocyka i podzieli się swoimi wrażeniami?

17:39:00

Gdy dzieci śpią... jak spędzić Walentynki

Zanim na świecie pojawią się dzieci wieczory spędzone z chłopakiem, narzeczonym czy mężem są nieco inne. Mamy czas na romantyczne spacery, randki, wyjścia do kina, restauracji czy upojne chwile we dwoje w domowym zaciszu. Po dzieciach sytuacja trochę się zmienia... no dobra trochę bardziej niż trochę :) Przed ślubem celebrowaliśmy ze Ślubnym ten dzień, potem stał się zwyczajnym dniem pełnym obowiązków. Kocham swoje dzieci ale czasem chciałabym by Ślubny po powrocie z pracy przywitał mnie słowami: "szykuj się, idziemy na kolację" albo porwał mnie na długi, beztroski spacer w blasku księżyca. Pomarzyć można, prawda? Ale można też raz na jakiś czas zorganizować sobie wieczór inny niż wszystkie, Walentynki są świetnym pretekstem.

Kolacja tylko dla Was
Wspólna kolacja to banał bo przecież codziennie jadamy razem ALE jadamy z dziećmi. Proponuję zatem nakarmić pociechy, położyć je spać i zorganizować sobie kolację przy świecach. Nie musicie przecież wyjść na miasto, do eleganckiej restauracji, nie musicie jeść luksusowych produktów - w domu też może być miło, trzeba tylko pamiętać o kilku szczegółach.

Jedzenie 
  • przygotujmy je wcześniej dzięki czemu nie będziemy musieli stać przy garnkach w tym wyczekiwanym, wolnym czasie,
  • zamówmy gotowca do domu albo kupmy coś wyjątkowego na mieście, coś innego niż jemy na co dzień (owoce morza, sushi, kuchnia tajska albo inna, itp)
  • zróbmy coś razem z wyjątkową książką dla dwojga, bo wspólna praca w kuchni przy pysznym jedzeniu może być bardzo interesującym wstępem do czegoś więcej.
Nastrój
  • świece w każdych ilościach to z pewnością najbardziej romantyczny akcent wieczorową porą, który stworzy intymny klimat
  • kadzidełka z ulubionym zapachem zrelaksują Was i wprowadzą w błogi nastrój
  • kwiaty, zwłaszcza róże (niekoniecznie tona płatków rozsypana po podłodze) 
  • lampka wina zawsze jest na miejscu, nawet jeśli karmisz piersią droga mamo, możesz sobie pozwolić na ten mały wybryk (pamiętaj jednak, że potem trzeba odczekać 6 godzin z karmieniem malucha!)
  • romantyczna muzyka lub odwrotnie: ulubione kawałki, które porwą Was do tańca
  • możesz sprawić Wam wspólny prezent i zaopatrzyć szafę w wyjątkowe kubki, niezwiązane bezpośrednio z Walentynkami - nie ociekają serduszkami, Amor nie strzela z łuku - dzięki temu są uniwersalne i można je z powodzeniem używać cały rok.
Spa dla dwojga
Jeśli macie wannę, jesteście szczęściarzami i możecie sprawić sobie wyjątkowy wieczór. Wspólne pluskanie się w wannie w towarzystwie delikatnego światła świec i dużej ilości piany to idealna okazja, by cieszyć się bliskością i rozbudzić uśpione instynkty. Obsypcie się delikatnymi pocałunkami, przytulcie i cieszcie się swoją obecnością. Niecodzienny nastrój, czułe słówka i bliskość z pewnością pobudzą apetyt na coś więcej niż przytulanie... należy się Wam drodzy Rodzice!

Jak nastolatki
Pamiętacie czasy szkolne? Gdy zainteresowanie okazywaliśmy sobie na różne sposoby, niekoniecznie taktowne i z sensem. Liściki na lekcjach, skrywane spojrzenia, wieczory na wycieczkach szkolnych z grami towarzyskimi - dawaliśmy bardzo niewinne sygnały zainteresowania drugą osobą. Z tych czasów pamiętam jedną grę, która często wywoływała wypieki na twarzy i wprowadzała w zakłopotanie - "Flirt". Dzisiaj opracowana, pęknie wydana dostępna jest w sklepie Spod Lady. Zabawne i zaczepne hasła mogą zapoczątkować wieczór pełen wspomnień; może cofniecie się do czasów początku Waszego związku i spędzicie nie jeden i nie dwa wieczory na flirtowaniu ;)



15:00:00

Gdy mały brzuszek woła "ała"!

Przyczyn bólu małego brzuszka może być kilka. Niektórzy twierdzą, że brzuszkowe problemy wystarczy przeczekać bo to całkiem normalne i dziecko po prostu musi przez to przejść. Ale powiedz, droga Mamo, czy możesz spokojnie patrzeć jak Twoje dzieciątko cierpi? W naszej naturze zakodowana jest niezwłoczna potrzeba pomocy, niesienia ulgi ukochanemu dziecku. Przyjrzyjmy się zatem bliżej brzuszkowym kłopotom.
Co mnie boli?
Gdy dziecko płacze i się wije na myśl przychodzi nam jedno - kolka. Jednak warto pamiętać, że nie tylko ona powoduje bolesne dolegliwości. Dolegliwości bólowe przerażają dziecko, które nie rozumie co się dzieje. Samo przemieszczanie się treści w jelitach może prowadzić do stresu i niepokoju maluszka, który sygnalizuje płaczem.

Kolka - to bolesny skurcz mięśniówki jelit, który męczy dzieci w ciągu kilku pierwszych miesięcy życia. Napadowy przeraźliwy płacz, wręcz niemożliwy do uspokojenia, podkurczanie nóżek i ogólne rozdrażnienie to główne objawy.
Zaparcia - należy je podejrzewać gdy nagle zmniejsza się ilość wypróżnień, kupka jest gęsta, często sprawia wrażenie wysuszonej i twardej. Dziecko z wielkim wysiłkiem wydala, często prężąc się przy tym i płacząc. Zazwyczaj przyczyną jest niewłaściwe przygotowywanie mleka modyfikowanego lub źle dobrane mleko.
Biegunka - najczęściej jest wywołana nietolerancją pokarmu lub infekcją. Zwróć szczególną uwagę na dziecko gdy kupka jest rzadsza niż zwykle, nieprzyjemnie pachnie a maluszek wypróżnia się częściej niż do tej pory. Biegunka może być niebezpieczna dla maluszka dlatego bacznie obserwuj malucha i w razie wątpliwości udaj się do lekarza!
Ulewanie - gdy treść pokarmowa cofa się do przełyku dziecko ulewa, a czasem wręcz chlusta wcześniej wypitym mlekiem. Taki cofający się pokarm zmieszany jest z sokiem żołądkowym więc podrażnia śluzówkę przełyku - powoduje to ból, wywołuje niepokój.

Jak mi pomóc?
W momencie silnego bólu dziecku nie pomoże nic; jest bowiem przerażone tym co się dzieje, czuje się zagrożone i niepewne. Należy je wówczas utulić, pobujać czy uspokoić w niecodzienny sposób (odkurzacz, suszarka, szum wody, śpiew, czy inne własne metody). Tak na prawdę pomóc maluchowi możemy gdy się trochę uspokoi, nie wykonamy bowiem żadnych zabiegów gdy przeraźliwie płacze i się zwija.

Otul ramieniem - gdy dziecko płacze nie wykonasz żadnego masażu dlatego warto malucha umieścić w ramionach w taki sposób by leżało. Ułożenie ciała umożliwi gazom uwolnienie się z jelit i przyniesie pierwszą ulgę.
Masaż brzuszka - możesz go wykonywać codziennie; Twoje dziecko się rozluźni, zapobiegniesz  w znaczącym stopniu ewentualnym problemom. Na skórę dziecka nanieś odrobinę olejku i wykonuj delikatny masaż kolistymi ruchami w okolicy pępka (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Następnie chwyć nóżki i zrób tzw. rowerek - to ćwiczenie z bardzo pozytywnym skutkiem pomaga uwolnić gazy. Pamiętaj by masaż wykonywać najwcześniej 30 minut po karmieniu piersią i godzinę po karmieniu butelką.
Odbijanie! - pilnuj by dziecko odbiło po każdym posiłku. W przypadku karmienia butelką warto podnosić maluszka 2-3 razy do odbicia w czasie karmienia. Oczywiście nie każde dziecko na to pozwoli, głodomorek natychmiast będzie się dopominał o butelkę. Dziecko utrzymujemy w pozycji pionowej do kilku minut, jeśli nie odbije możemy je jeszcze chwilę ponosić, a następnie położyć w łóżeczku (na boku).
Sprawdzony lek - podaj dziecku bezpieczny, sprawdzony lek wysokiej jakości. Aktualnie na rynku dostępnych jest wiele preparatów o bardzo różnym składzie. Warto jednak sięgnąć po naturalny lek, bez dodatkowych wspomagaczy i niepożądanych substancji. Viburcol pomaga nie tylko w przypadku bólów brzuszka (w tym niezmiernie uciążliwej kolki) ale także ząbkowania, infekcji, alergii, problemów ze snem czy dziecięcych lęków.

Ja akurat wybrałam Viburcol w kropelkach ale na rynku dostępne są także czopki, które można podawać dzieciom już od 3 miesiąca życia. Sam preparat bardzo zaskoczył mnie swoim składem.


Gabryś ma za sobą pierwsze brzuszkowe bolączki, które spędziły nam sen z powiek i wyłączyły z życia na kilka dni. Mój maluszek był niespokojny, krzyczał, zanosił się płaczem i prężył - na szczęście masaż i tulenie do maminego ciała przyniosły ulgę. Gdy jednak takie ciężkie dni będą się częściej powtarzać z pewnością sięgniemy po lek - dzięki temu, że ma naturalny skład nie boję się skutków ubocznych, ufam, że bez dodatkowych atrakcji pomoże mojemu maluszkowi. Viburcol wypróbowałam już dawno temu, gdy Oliwiera nękała kolka odporna na wszelkie inne sposoby. Również podczas rozszerzania diety nie ominęły nas atrakcje związane z alergią i tutaj także sięgnęłam po sprawdzoną pomoc. Nie było żadnego "ale"; Viburcol musiał znaleźć się w naszej domowej apteczce by w razie potrzeby pomóc małemu Gabrysiowi. Jeśli będziemy musieli po niego sięgnąć, jestem spokojna bo wiem, że nam pomoże.

21:23:00

Wczasy z dziećmi, tylko w opcji first minute!

Dawno, dawno temu gdy podróżowaliśmy ze Ślubnym we dwoje nie było różnicy czy planujemy wczasy z półrocznym wyprzedzeniem czy z dnia na dzień. Dzisiaj jednak jesteśmy rodzicami i każdy wyjazd planujemy zdecydowanie wcześniej, opracowujemy plan i sprawdzamy dokładnie destynację.
Nie da się ukryć, że opcja last minute często ma bardzo ale to bardzo atrakcyjną cenę - zwłaszcza na ostatnią chwilę przed wylotem. Gdy wybieramy się na wakacje z dzieckiem lub dziećmi warto jednak zacząć przygotowania zdecydowanie wcześniej i rezerwować wczasy w opcji first minute. Dlaczego?

Powodów jest kilka:
Oszczędności
Oferty first minute można kupić w rewelacyjnej cenie, z ogromną zniżką od standardowej ceny katalogowej. Można wówczas otrzymać dodatkowe rabaty na dzieci, co jest szczególnie istotne dla rodzin gdzie małych podróżników mamy dwóch lub więcej. Nie oszukujmy się; cena wyjazdu nigdy nie będzie już niższa niż w ofercie first minute dlatego jest to najbardziej optymalna opcja dla rodziców. Zawsze bowiem warto zaoszczędzić kilkaset (albo i więcej) złotych na przyjemności już na miejscu :) Dodatkowe granty w postaci gwarancji najniższej ceny, niezmienności ceny czy bezkosztowych zmian to przydatne bonusy gdybyśmy czasem musieli przełożyć wylot lub z niego zrezygnować.

Idealny hotel
Korzystając z oferty first minute zawsze mamy dużo szerszy wybór hoteli niż w późniejszym czasie. Lubię przeglądać kolorowe katalogi, oglądać cudowne zdjęcia i gdybać nad wyborem idealnego miejsca (najchętniej odwiedziłabym wszystkie hi hi). Sprawdzam, analizuję, czytam opinie i oglądam zdjęcia na forach, a potem czym prędzej robię rezerwację żeby się nie rozczarować. Czekając zbyt długo możemy usłyszeć od agenta, że nie ma już miejsc.
Last? Nie dla dzieci
Nie wyobrażam sobie rezerwować oferty last minute z dwójką dzieci i w wielkim stresie załatwiać formalności, sprawdzać co nas może czekać, co możemy zobaczyć, pakować walizki. Samo przygotowanie do wyjazdu wpędziłoby mnie w nerwicę, a jednak spokój przyda się gdy mamy dwóch rozbrykanych dzikusów ze sobą w obcym nam miejscu.

Organizacja
Opcja first minute pozwala nam ze spokojem przygotować wszystkie formalności; zorganizować ewentualne braki w dokumentach, zaplanować urlop, zaangażować znajomych do podlewania kwiatów i doglądania mieszkania. Dzięki wczesnemu planowaniu Ślubny może dostosować urlop do wczasów, a nie odwrotnie. Z pewnością byłoby to bardzo problematyczne: znaleźć odpowiednią ofertę (a dla rodziny nie jest to takie hop siup) w odpowiednim terminie i sensownych pieniądzach.
Czas, czas, czas
Rezerwując wakacje z wyprzedzeniem możemy nie tylko wybierać z niezliczonej ilości destynacji i cudownych hoteli. Mamy także możliwość by się przygotować do wyjazdu; zorientować jakie atrakcje czekają na nas na miejscu, co możemy robić z dziećmi i gdzie się z nimi wybrać, jakie mogą nas spotkać niespodzianki i co może nas zaskoczyć. Ten medal ma jednak dwie strony bo mamy zbyt dużo czasu do wyjazdu i nie możemy się doczekać. Robiąc rezerwację z półrocznym (lub czasem nawet większym) wyprzedzeniem nie mogę się doczekać kiedy nadejdzie TEN dzień, kiedy wsiądę w samolot i zacznie się błogi relaks (noooo jeśli z dwójką dzieci takiego relaksu można zaznać :P )

Sprawdź najpierw biuro
Swojska Albania, niebanalna Kuba czy wesołe Włochy to tylko kilka z opcji jakie można wykupić w jednym z moich ulubionych biur. Z biurem Rainbow miałam przyjemność podróżować dobrych kilka lat temu i bardzo miło tą podróż wspominam. Biuro to nadal cieszy się uznaniem klientów i oferuje atrakcyjne hotele, objazdówki czy przeloty. Dlaczego o tym wspominam? Na samym początku warto rozejrzeć się za sprawdzonym biurem z wieloletnim doświadczeniem, dzięki temu mamy gwarancję, że polecimy na wymarzone wakacje i pomyślnie wrócimy do domu - to przecież jest najważniejsze.

Bon Voyage kochani!


17:58:00

14 Walentynkowych plakatów do pobrania

Przygotowywanie dla Was plakatów na różne okazje staje się powoli tradycją. Do tej pory pojawiły się niezwykle przyjemne dla oka świąteczne plakaty i plakaty z okazji dnia Babci i Dziadka, które mogły służyć jako niebanalny prezent nie tylko z okazji tego święta. Spodobały się Wam także karty do zdjęć - otrzymałam sporo pochwał i zapytań o kolejne (będą, będą już niebawem!). Tymczasem wielkimi krokami zbliżają się Walentynki więc nie mogłam się oprzeć i po raz kolejny zasiadłam do pracy. Jej efekty możecie pobrać całkiem za darmo i drukować cały rok na okrągło.
Wszystkie grafiki są do pobrania przez kliknięcie na napis "pobierz tutaj" pod daną grafiką. Przygotowałam je w wysokiej jakości i możliwości drukowania do formatu plakatów (42x60cm).  Spokojnie możecie się nimi częstować, korzystać i przekazywać dalej link do tego wpisu. Nie wolno grafik odsprzedawać. Jeśli zdecydujecie się wrzucić do sieci zdjęcie Waszego wnętrza z moim plakatem, z przyjemnością je obejrzę - możecie mnie też oznaczać na instagram @oliloli.newlife

Cała paczka do pobrania TUTAJ


 Enjoy!

21:27:00

Plakaty na Dzień Babci i Dziadka

Dzień Babci i Dziadka już za chwilę. Część z nas budzi się na ostatnią minutę i z przerażeniem stwierdza, że nie ma żadnego upominku. Ba! Nie ma nawet pomysłu, co można podarować kochanej babuni czy dziadziowi. Proponuję prezent miły i ekspresowy do wykonania; wystarczy pobrać grafikę, wydrukować ją i włożyć w ramkę - gotowe! Plakat, tak jak i np. dyplom, dziadkowie mogą powiesić w swoim domu i cieszyć się z niego każdego dnia. Mam nadzieję, że moje propozycje się spodobają i staną się prezentem lub dodatkiem do upominku dla ukochanych staruszków.

Całą paczkę można pobrać TUTAJ, pojedyncze plakaty poniżej.

00:30:00

Karty do zdjęć, do pobrania i wydruku

Minął już miesiąc od kiedy Gabriel znalazł się po drugiej stronie brzucha. Niewątpliwie był to ciężki miesiąc; nie tylko dlatego, że musieliśmy nauczyć się być ze sobą ale też przez wariackie Święta, pełną chatę ludzi, chorobę Oliwiera, moje zapalenie płuc i kilka innych rzeczy. Wśród tego całego zamieszania mały człowieczek sprawiał, że chciałam chłonąć Jego zapach, głaskać włoski bez końca i tulić, tulić, tulić. Cały czas się docieramy, Gabi jest zdecydowanie innym dzieckiem niż Oliwier i mamy za sobą już pierwsze małe kryzysy - mam jednak nadzieję, że z każdym kolejnym dniem będzie lepiej.
Między karmieniami, pampersiakami, obowiązkami domowymi, zabawą z Oliwierem, sprzątaniem i znikomym odpoczynkiem przygotowałam 26 kart do zdjęć, które możecie pobrać i wydrukować, a następnie użyć do zdjęć robionych Waszemu maluszkowi. Nie są super profesjonalne, nie są jakieś WOW ale w przygotowaniu mam już kolejny zestaw, więc rzućcie miłym słowem, cooo? :*

W zestawie znajduje się 12 kart na 12 miesięcy życia dziecka + dodatkowe 14 kart na różne momenty w życiu małego dziecka. Standardowy wymiar kart po wydruku to 10x15cm.
Pobrać cały zestaw możecie TUTAJ

16:17:00

Ty też jesteś super mamą

Nie wszyscy doceniają kobiety – matki – które poświęcił się dla rodziny. Spora część społeczeństwa uważa, że to nas zakichany obowiązek by jak wielofunkcyjny robot robić dosłownie wszystko w dodatku z uśmiechem na ustach. Wymaga się od nas byśmy dbały o dzieci, męża, dom, siebie same, byśmy były uśmiechnięte i wypoczęte ZAWSZE, a obiad codziennie wspaniały i inny. Czasem my same nie doceniamy własnych starań, dołujemy się, że coś nie wyszło, że w kuchni czeka sterta garów, a w mikrofalówce odgrzewa się obiad z wczoraj. Macierzyństwo to ciężka praca na pełen etat (nawet dwa etaty!); musisz być wspaniałą mamą, cudowną żoną i rewelacyjną panią domu. To właśnie mamy wiedzą jak ciężko czasem ogarnąć zwykły z pozoru dzień; ile obowiązków powstaje z niczego, ile stresu, bezsilności i cierpienia wywołuje zwykły katar, jak ciężko wykonać głupi telefon do lekarza gdy dziecko obok płacze, marudzi, nie chce spać, dopomina się o uwagę. Czy faktycznie muszę pokazywać wszystkim jaka jestem idealna? Czy nie mogę czasem sobie odpuścić i spędzić dnia w szlafroku, zostawić obowiązki na później, wszamać pizzę z mikrofalówki i oddać się błogiemu wypoczynkowi wówczas gdy i moje dziecko śpi? Przecież dla swoich synów i tak jestem najlepszą, najwspanialszą, najpiękniejszą mamą … mamą na medal.
Ty też, Droga Czytelniczko, jesteś najwspanialszą mamą dla swojego dziecka. Choć czasem Ci się wydaje, że nie ogarniasz tematu, że za dużo się obijasz, a za mało czasu poświęcasz na rzeczy ważne – to są rzeczy ważniejsze: teraz, w tej chwili, właśnie to co robisz ma sens. Jesteś na co dzień mamą, żoną, kucharką, sprzątaczką, majsterkowiczem, nauczycielką, pomocą doraźną, konstruktorem, animatorem i setką innych osób – i jesteś z pewnością najlepsza w tym co robisz!
Macierzyństwo, choć jest ciężkim, pełnym stresu kawałkiem chleba to uskrzydla i sprawia, że potrafimy wzbić się na wyżyny swoich swoich możliwości fizycznych i psychicznych. Każdy dzień jest niespodzianką, niekończącą się zagadką dla każdego rodzica. Bycie mamą to tysiące obowiązków, stresów ale też uśmiechów, gestów i spojrzeń. Ta niesamowita życiowa rola sprawi, że odkryjesz w sobie umiejętności i emocje, o których do tej pory nie miałaś pojęcia.

To zawód, którego nie da się umieścić w żadne ramy, którego obowiązków nie da się spisać, w którym nie można wziąć urlopu, chorobowego czy dnia wolnego. To zawód, który wymaga największego skupienia i dyspozycyjności 365 dni w roku bez jakiegokolwiek wynagrodzenia. A! Czekaj – wróć! Wynagrodzenie w tym zawodzie nie może się równać z żadnym innym: całusy, spojrzenia, gesty, bliskość i emocje z nią związane – to coś, czego nie da się opisać żadnymi słowami.
W ramach kampanii społecznej MAMA NA MEDAL marka Canpol Babies, przygotowała dla wszystkich mam zabawę, dzięki której możemy pochwalić się swoimi umiejętnościami, poradami, wypowiedzieć na temat macierzyństwa; trudów i radości z nim związanych. Tym wpisem chciałabym wesprzeć wspaniałą akcję Canpol i zaprosić Was na stronę Mam na medal. Poznacie tam inne fantastyczne mamy, weźmiecie udział w konkursach z cudownymi nagrodami, a nawet zobaczycie siebie w roli postaci z komiksu :) Canpol regularnie daje mamom możliwość przetestowania swoich produktów, sama z przyjemnością je polecam więc i Was zapraszam na stronę www.

21:35:00

Subiektywne must have w wyprawce maluszka

Przed narodzinami dziecka szykujemy skrupulatnie wyprawkę, gdy dzieciątko już pojawi się na świecie zawsze znajdą się rzeczy, o których nie pomyślałyśmy, a które się z pewnością przydadzą. Przy drugiej ciąży sprawa jest nieco ułatwiona; wiemy bowiem co warto kupić, a z czego zrezygnować. Przygotowałam dzisiaj krótką listę moich rzeczy niezbędnych, bez których ja nie potrafię się obejść.

Okryty luksusem
Uwielbiam kocyki, otulacze i inne tego typu cudowności! Oliwier miał kilka kocyków (i kilku nadal używamy) i pewnie miałby ich więcej gdyby Ślubny mnie delikatnie nie ograniczał. Tym razem postawiłam bardziej na jakość niż ilość i w Gabrysiowej wyprawce znalazło się kilka cudownych egzemplarzy, które aż chce się tulić!  Mięciutki kocyk dla Maluszka z kolekcji Little Forest z motywem niedźwiedzi od Turlu Tutu jest jednym z moich ulubionych. Posiada niewątpliwie same plusy, które przekonały mnie że warto go mieć: uszyty jest z 100% bawełny posiadającej wszystkie atesty bezpieczeństwa oraz niebiańsko miękkiego pluszu typu „Minky”, ma cudowny wzór z motywem niedźwiedzi i rewelacyjną cenę! Kocyk aktualnie pełni różnorodne funkcje: sprawdza się jako otulacz, kołderka czy okrycie do fotelika samochodowego. Gdy zrobi się cieplej pewnie także towarzyszyć nam będzie na spacerach.W prezencie do kocyka dostaliśmy elegancką muszkę, za którą raz jeszcze pięknie dziękuję!
Flaszka raz!
Oliwiera karmiłam krótko ze względu na problemy z sercem, szybkie męczenie się i małą ilość pokarmu. Teraz chciałam karmić jak najdłużej jednak natura sprawiła mi psikusa i obdarzyła dzieckiem o ogromnym apetycie. Finalnie muszę maluszka dokarmiać mm. Chcąc uniknąć rewelacji brzuszkowych zainwestowałam w ciekawe butelki, w których pokładam spore nadzieje.
Butelka dla niemowląt MAM Anti-Colic posiada opatentowane dno z funkcją odpowietrzania, dzięki któremu podczas karmienia maluszek znacznie rzadziej przerywa picie, i przez to połyka mniej powietrza. Taki równomierny przepływ płynu pomaga zredukować symptomy kolki - póki co mogę potwierdzić, że żadnych sensacji nie było, okazuje się nawet że z odbijaniem jest różnie. Mały połyka tak niewielką ilość powietrza, że po prostu nie ma czym beknąć po jedzeniu. Butelka występuje w zestawie ze smoczkiem z jedwabistego silikonu. Smoczuś ten jest miękki i płaski, bardzo delikatny w dotyku. Plusem dla mnie jest też osłonka chroniąca smoczek; raz, że uniemożliwia dostanie się na smoczek zanieczyszczeń, dwa: posiada miarkę dzięki której można odmierzyć nawet najmniejsze ilości płynu. Butelkę rozkłada się na części proste co umożliwia dokładne umycie każdego elementu.
Zatkać dziecko
Smoczki mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Ja osobiście nie mam nic przeciw; Oliwier był smoczkowy i gadżet ten ułatwiał mu zasypianie - pozbyliśmy się go też stosunkowo szybko, więc straszenie mnie przez ciotki, że mały będzie miał krzywe zęby i ciumkał smoka póki nie pójdzie do przedszkola, było całkowicie bezcelowe. Smoczków zawsze miałam kilka i tym razem także znalazły się u nas 2 fajne "didi"
Smoczki dla niemowląt MAM Perfect są 60% cieńsze i 4 razy bardziej miękkie niż propozycje konkurencyjnych firm. Swoją budową eliminują kształt „kciuka”, który jest szkodliwy dla prawidłowego rozwoju zębów. Dzięki miękkiej szyjce, smoczki dostosowują się do szczęki bez szkodliwego odkształcenia. Smoczki sprzedawane są w specjalnym pudełku do przechowywania i sterylizacji, kilka egzemplarzy z kolekcji także świeci w ciemności co ułatwia nocne poszukiwanie "pocieszyciela". Smoczki MAM Baby mają ciekawy kształt; eksperci potwierdzają, że im cieńsza i bardziej miękka jest szyjka smoczka, tym mniejszy wywiera nacisk na szczękę i uzębienie dziecka, co zmniejsza ryzyko powstawania wad zgryzu.
Na ratunek
Każde dziecko inne - mawiają - i mają rację. Gdy Oliwier był malutki nie miał żadnych kłopotów ze skórą; dopiero później wystąpiły symptomy atopii, które ostatecznie okazały się fałszywym alarmem. Gabriel z kolei sypie się chłopak; nóżki i rączki ma tak suche, że przy przebieraniu gołym okiem widać "śnieżek" który spada na podłogę. Nie jestem zwolennikiem smarowideł, oliwek i tłustych balsamów dlatego wybrałam sprawdzone na własnej skórze kosmetyki Oillan - mam nadzieję, że pomogą nam uporać się z tym małym kłopotem. Muszę się Wam przyznać, że nie przepadam za wszelkimi olejkami do kąpieli; nie ważne jakby nie były zachwalane, mnie jakoś nie przekonują. Kupiłam dla Oliwiera, kupiłam też teraz ale wizja wiecznie śliskiej wanienki jakoś mnie odpycha; zobaczymy może się tym razem przełamię albo całkowicie zmienię podejście do pielęgnacji skóry maluszka. Najbardziej chwalę sobie krem do twarzy i ciała, który jak inne kosmetyki marki nie zawiera silikonów, syntetycznych konserwantów, alkoholu, glikolu propylenowego, PEG, barwników, pochodnych ropy naftowej (serio, takie świństwa można znaleźć w kosmetykach). Oillan posiada też sporą ofertę dla dorosłych i kobiet w ciąży. Sama miałam przyjemność skorzystać z dobrodziejstwa działania np. bioaktywnego balsamu kojąco-ochronnego, raczyłam nim moje i Oliwiera stopy ale doszłam do wniosku, że szkoda! Zachomikowałam więc tubkę jako ratunek dla przemarzniętej skóry podczas śniegowych zabaw. Już kilka dni później Oliwier ze skostniałymi rączkami (dzielnie pomagał budować bałwana) poprosił o kremik w pakiecie z masażem :)
Sekunda
Nie zapomnę mierzenia temperatury wody w wanience łokciem (a i tak zawsze się bałam czy będzie ok), potem śmiesznym termometrem w kształcie rybki, na koniec po prostu ręką. Zastanawiałam się za każdym razem czy woda nie będzie za ciepła/ ze zimna dla mojego maluszka – w końcu ja sama mam inny próg odczuwania temperatury niż taki mały człowieczek. Tak jak pomiar temperatury ciała małego dziecka wykonujemy w pupie (najdokładniejszy podobno), tak wodę czy otoczenie możemy sprawdzić za pomocą dobrodziejstw techniki. W moje ręce wpadłBobo-scan od Diagnosis i bardzo ułatwił mi codzienność. Termometrem tym mamy możliwość sprawdzić ciepłotę ciała już w jedną sekundę ale (co mi się bardzo przydaje) skontrolować można także temperaturę wody w wanience czy przygotowane mleko (to ostatnie najbardziej ułatwia życie Ślubnemu, który na nadgarstku mierzyć nie umie – bo dla niego wszystko jest „ciepłe” gdy dla mnie już gorące). Termometry na podczerwień są bardzo funkcjonalne; bez budzenia dziecka czy namawiania możemy skontrolować temperaturę podczas choroby (chory Oliwier to maruda do kwadratu i czas oczekiwania na pomiar elektronicznego termometru to dla niego cała wieczność). Sama miałam okazję kilkanaście razy usłyszeć sygnał alarmujący o gorączce (aktywny gdy pomiar przekroczy 38 stopni). Plusem tego produktu jest gwarancja, która daje możliwość serwisu od drzwi do drzwi. Gdy coś się popsuje czy będzie działać jak nie powinno kurier odbierze od nas sprzęt i potem dostarczy go wymieniony/ naprawiony – bez potrzeby latania na pocztę i załatwiania przesyłek.

A Wy macie takie niezbędne Wam przedmioty ułatwiające opiekę nad maluszkiem?
Ja z biegiem czasu odkrywam coraz to nowe rzeczy, bez których nie mogę (lub z wygody nie chcę) się obejść. Pewnie też niebawem podzielę się kolejnymi (subiektywnymi) przedmiotami must have :)
TOP