15:00:00

Czy to już jesień?

Z kalendarza jestem co najmniej kiepska. Nigdy nie wiem, czy jesień zaczyna się 21, czy 22 września. A może 23? A pozostałe pory roku? Wstyd bo jestem po maturze z geografii ale uznajmy, że tego nie wiecie. Mam kilka wytycznych, dzięki którym wiem, że to już czas.

Wiem, że to na pewno jesień jeśli:
1. Piękne kolory liści aż zachęcają do dziecinnych zabaw :) Niestety w Szwajcarii ani się nie obejrzysz, a już liście posprzątane co do jednego. Panowie z dmuchawami od bladego świtu robią porządki.
2. Nie wiem jak to jest ale na ostatnią chwilę trwają remonty dróg - i w Polsce, i Szwajcarii. Ryją cały rok, a potem na jesień i tak zaczynają z czymś nowym. Akurat Szwajcarów zrozumiem: mają tu taką dziką pogodę, że śniegu to niekoniecznie należy się spodziewać (wbrew panującym przekonaniom np. w Bazylei śniegu w zeszłym roku brak)
3. Pogoda zaczyna sugerować, że należy schować rower przed dzieckiem bo zmarznie na nim dokumentnie. I tak siedzi tylko, pedałować nie chce, a kierować tym bardziej bo ręce chowa do kieszeni albo ma zajęte kasztanami.
4. Czas się pożegnać z dziecięcymi skarpetkami-stópkami, które uwielbiam! Oliś ostatnio tak nogawki naciągał, że prawie portki spadły bo "zimno w pyty"
5. W kuchni nie powinno być miejsca na zakupy. Czemu? W zeszłym roku naprodukowałam tyle przetworów, że piwnica mała. Biedne słoiczki tęsknią za mną teraz bo nie było miejsca w aucie żeby je zabrać. Ubolewam najbardziej nad sokiem z aronii i konfiturką z pigwy - nie ma nic lepszego na podbudowanie odporności.
6. Jestem ospała, nic mi się nie chce, a Oli żyć nie daje.
7. Pachnie wilgocią i liśćmi - taaaak to jest na pewno jesień! W domu mamy już cały skarbiec: szyszki, kasztany i liście walają się wszędzie.
8. Podstawowym elementem ubioru stają się kalosze i płaszczyk - dziecię zachwycone tylko matka musi kupić sobie parasolkę bo moknie gdy synek się bawi.
9. Dzień staje się przytłaczająco krótki i jak nie pójdę na spacer rano to potem mogę zapomnieć. Drzemka do 16 i już ciemno, zimno i nieprzyjemnie :(
10. Podobno zwiększa się zainteresowanie czytelników blogami - nie wiem, w zeszłym roku mnie tu nie było. Ale kto wie :) W każdym razie zapraszam!

Przed deszczem zdążyłam ustrzelić Olisiowi kilka jesiennych zdjęć.



spodnie H&M, sweter River Island, kaszkiet Rebel, buty Comet

2 komentarze:

  1. No nie wytrzymam, co za elegancki przystojniak. Niech mi jeszcze ktoś spróbuje wmawiać, że chłopca nie da się ubrać tak świetnie jak dziewczynki. Rewelacyjne połączenie kolorów, sweterek marzenie i jeszcze ten kaszkiecik. Męża bym tak ubrała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Da się ubrać, da. Niestety trzeba się bardzo naszukać żeby znaleźć coś fajnego. 90% rzeczy Olisia to ciuszki używane- stąd perełki z Anglii, Francji czy Włoch nawet :)

    OdpowiedzUsuń

TOP