Pachnie mi świętami

Share This
Święta kojarzą mi się przede wszystkim z zapachem choinki (obowiązkowo żywa!), cynamonu i pomarańczy (które tata pochłaniał w kilogramach przed tv:)
W tym roku:
- choinka jeszcze nie pachnie (może już jutro)!
- pomarańcze zastąpione zostały mandarynkami (bo na to pierwsze Oliś uczulony)
- cynamon pływa w granym winie wraz z goździkami :)
- w domu unosi się zapach pierniczków wyprodukowanych z pomocą synusia :*



14 komentarzy:

  1. mam nadzieję, że takie zapachy, już jutro u nas, no może w niedziele

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oliś dzielnie wycinał i sypał "solą kololową" :)

      Usuń
  3. O koniecznie muszę zrobić wino grzane! Pycha! Może ja tez jutro kupię choinkę ?!

    OdpowiedzUsuń
  4. kup choinkę a potem (żeby Ci się lepiej stroiło) zrób winko!

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie to samo :) A jedzenie pierników i popijanie ich winkiem, to ostatnie jedno z moich ulubionych zajęć wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko dobrze i pięknie, tylko nie cynamon!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego nie? Do grzańca daje dosłownie szczyptę - Ślubny lubi :)

      Usuń
  7. Uwielbiam wszystkie zapachy, które wymieniłaś. Uwielbiam zapach pomarańczy z wbitymi w nie goździkami, grzaniec to mój numer jeden na każdej zimowej liście, pierniki, szarlotka, cynamon, wanilia (ale ta prawdziwa, a nie z cukru waNILInowego). Ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grzaniec szczerze mówiąc odkryłam dopiero tutaj w Szwajcarii. Bardzo zasmakował, przyznaję :)

      Usuń
  8. Wasze pierniczki pięknie wyglądają! Ja chyba już nie zdążę zrobić. I winko mi się marzy... Narobiłaś smaka! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podobno należy włożyć pierniczki do puszki i dorzucić pokrojone jabłko (trzeba je wymieniać żeby nie zgniło) a pierniki wchłoną wilgoć i szybciej zmiękną :)

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.