Moje najpiękniejsze wspomnienia

Share This
Żebyśmy mogli się jeszcze lepiej poznać zaprezentuję 10 moich ulubionych wspomnień.Kolejność chronologiczna

1. Skrawki z dzieciństwa
To przede wszystkim Święta Bożego Narodzenia - miały taki inny klimat. Były cudowne, bajeczne!
Dziadek Karol - był jednym z najwspanialszych mężczyzn mojego życia. Po kryjomu kupował lody jako najlepszy lek na bolące gardło. I wiecie? Zawsze pomagało!

2. Kraft-Krafczyk i Paździoch
Ciężko wywnioskować o co chodzi więc tłumaczę :)
Podstawówka. Siedzę z Martą w ostatniej ławce na angielskim. Uczymy się słówek i wygłupiamy. W pewnym momencie przy przepisywaniu "craft" rzucam hasłem Kraft-Krafczyk. Marta wybucha śmiechem i jęczy, coś o Paździochu (z Kiepskich). Potem po mojej przeprowadzce pisałyśmy do siebie listy nazywając się nawzajem tymi określeniami.
Teraz po 15 latach zawsze gdy się spotykamy Kraft-Krafczyk i Paździoch wywołują u nas śmiech do rozpuku :)

3. Wagary z Kozą
Taaak Koza to nikt inny jak moja psiapsióła Anka. Pamiętam nasze ucieczki z lekcji historii (nudne do potęgi!), po 2 piwka dla nas kupował mój ówczesny chłopak (bo pełnoletni był), a my we dwie podziwiałyśmy piękno przyrody w lesie obok szkoły :P

4. Pierwszy lot 
Ależ to były emocje! Wakacje na Rodos były naszą pierwszą "poważną" podróżą we dwoje. Lot  samolotem pamiętającym prehistorię i stres naszych rodziców wyzwolił u mnie wielkie pokłady strachu. Przeżyliśmy, a wakacje były cudowne! Nie pomyślałabym wtedy, że będę szybować w przestworzach tak często ;)

5. Zaręczyny
3 rocznica naszego związku, idziemy do klimatycznej restauracji. Ni słychu, ni widu ani kwiatów ani nic - myślę sobie - spoko. Kolacja droga pewnie będzie, kokosów luby nie zarabia to kwiatów nie kupił. Siadamy, zamawiamy. Nagle On zrywa się z krzesła i mówi, że zapomniał auta zamknąć. Zostaję sama, kelnerki robią oczy (cóż to się dzieje?!).  Wraca On. Z wielkim bukietem! Klęka przede mną i wyciąga pierścionek z brylantem! A ja? Ja w ryk (i kelnerki też). Dopiero po 15 minutach wydukałam magiczne "tak".
Dopiero Jego opowieści otworzyły mi oczy jakie podchody robił od dawna (apropos restauracji, pierścionka itd) - ja oczywiście nic nie skumałam - bo kiedyś mnie zapewnił, że przed ukończeniem 26 lat się nie ożeni. A tu masz :P

6. Ślub i wesele
  • z błogosławieństwa - nigdy nie zapomnę jak mój tata nie wycisnął słowa bo łzy łykał (nawet mama się trzymała )
  • wejście do kościoła - wprowadzał mnie mój ukochany tata, ręce trzęsły mu się niemiłosiernie. Mieliśmy chyba tak samo wielki stres
  • przysięga - Bartek zamachnął się na swoją obrączkę zamiast mojej, ledwo zadusiliśmy śmiech :)
  • wesele - najgenialniejsze przyjęcie weselne ever! Minęły prawie 4 lata, a znajomi i rodzina nadal wspominają je jako najlepszą imprezę życia. Nikt, dosłownie nikt nie siedział. Bawili się wszyscy. Orkiestra rewelacyjna, dała radę zintegrować obie rodziny w jedną :)
  • poprawiny - wymknęły się całkiem spod kontroli. Takiej imprezy świat nie widział! Orkiestra była w szoku, a obsługa sali bawiła się razem z nami.
7. Dwie kreski
Byłam jakaś taka pełna energii, sprzątałam jak szalona przez kilka ostatnich dni. W dzień, w którym miałam dostać miesiączkę z samego rana zrobiłam test. Ba! Nawet dwa! Wysłałam MMS do Ślubnego i pojechałam na uczelnię. Oczywiście nie mogłam wysiedzieć :) Nie mogłam w to uwierzyć! Ciążę uświadomiłam sobie dopiero gdy prawie 2 tygodnie później potwierdził ją lekarz 22 grudnia  (nasi rodzice dowiedzieli się w Wigilię:)

8. Narodziny Olisia
6 dni po terminie.
Nie zapomnę bo: byłam sama w domu. Pół dnia biegałam po mieście. Zjadłam wielką kolację, obejrzałam film, położyłam się do łóżka krótko przed północą i chlup! Odeszły mi wody :)
Zadzwoniłam po pogotowie, potem po Bartka (który był na imprezie przed-ślubnej naszych przyjaciół). Oczywiście mi nie uwierzył i ze 3 razy potwierdzałam, że to już czas. Na porodówkę wpadł po półtorej godzinie porządnie podchmielony :P A u mnie cisza i spokój. Zero skurczy, zero rozwarcia. Bęc! Oxytocynka o 7 rano, pełne rozwarcie o 10 i o 11:15 synuś na rękach. Buczałam jak bóbr. Był taki maleńki, taki piękny, MÓJ!

9. Mały Oliś
O Nim mogłabym napisać powieść i rozpłynąć się.
Wybrałam jedno, szczególnie wzruszające, wspomnienie.
Mały dopiero co zaczął chodzić, stawia chwiejne i zabawne kroczki. Biegnie do pokoju, ściąga z regału ramkę ze zdjęciem tatusia. Przytula do siebie i biegnie do kuchni. Siadamy przy obiedzie, ramka ze zdjęciem obok, a On wyciąga łyżeczkę i mówi: "taaaa-taaaa am"
Ja mam w oczach łzy...
Gdy opowiadam o tym Ślubnemu na skype - też ledwo się trzyma...

10. Pierwsze kocham
Nie pamiętam kiedy to dokładnie było...
Siedzę na kanapie, a Oliś na moich kolanach przodem do mnie.
W pewnym momencie przytula się bardzo i mówi: Kocham mamusie...
Najpiękniejsze wyznanie miłości w moim życiu <3

14 komentarzy:

  1. Wspaniałe chwile! Ja wciąż czekam na moje "Kocham... " :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno się doczekasz i zatka Cię ze wzruszenia...

      Usuń
  2. Moja córcia też jeszcze nie mówi. Dobrze od czasu do czasu tak powspominać.

    OdpowiedzUsuń
  3. To pierwsze okazywanie miłości jest naprawdę wspaniałe! Warto pielęgnować te i inne chwile, zwłaszcza gdy zdarzają się gorsze dni - wtedy wspomnienia potrafią ocieplić i rozjaśnić nawet szary, zimowy poranek!
    Pozdrawiam, Dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Każde wyznanie syna topi moje serce i zapominam o wszystkich smutkach, złości itd

      Usuń
  4. ale piękne momenty :) ja też czekam na pierwsze kocham albo chociaż " mama daj"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi tego "mama daj" to będziesz po czasie miała dość :) ale kocham na pewno utkwi w pamięci...

      Usuń
  5. Przy dziesiątym punkcie aż ledwo utrzymałam łzy. Piękne wspomnienia! Już się nie mogę doczekać swojego "kocham mamusie" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. My też pierwszą ciążę ogłosiliśmy rodzinie w wigilię. Ale ogólnie to i my się dowiedzieliśmy o nie właśnie tego dnia. A to już ponad cztery lata minęły... Jak ten czas leci:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne wspomnienia. Aż się rozpływałam. Obyś miała jeszcze wiele takich pięknych chwil w życiu. ;)

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.