09:47:00

Euro Trip: San Remo, Genua, Piza, Florencja

DZIEŃ 9
Budzimy się już we Włoszech.
San Remo (a właściwie Sanremo) to światowy ośrodek turystyczny. W mieście znajduje się znane kasyno Casino di Sanremo oraz odbywa się tu najpopularniejszy Festiwal Piosenki Włoskiej. Miasto lata świetności ma za sobą, jednak jest tu bardzo przyjemnie i spokojnie. Wybraliśmy się na spacer ulicą Corso Giacomo Matteotti, przy której roiło się zarówno od drogich sklepów jak i małych sklepików i rodzinnych biznesów.

09:24:00

Radosne dzieciństwo mojego dziecka. Lista TO DO

Brytyjska organizacja użyteczności publicznej The National Trust (która to zajmuje się ochroną przyrody i zabytków w Anglii, Walii i Irlandii Północnej), przeprowadziła badania, z których wynika, że brytyjskie dzieci zbyt wiele czasu spędzają w domu. Żeby zachęcić je do wyjścia na dwór, stworzyła listę 50 rzeczy, które każdy dzieciak powinien zrobić zanim skończy 12 lat. Są wśród nich czynności, które sami wykonywaliśmy za czasów dzieciństwa i takie, na które byśmy nie wpadli.

Będąc matką tu i teraz, z własnymi wspomnieniami i "brakami" w dziecięcej rozrywce stworzyłam własną listę 50 rzeczy do zrobienia dla Olisia. Realną i pozbawioną dziwnych pozycji z angielskiej listy. W czasach nadopiekuńczych matek nawet zjedzenie truskawki prosto z krzaczka jest wyczynem (bo ile tam piasku i zarazków - a feee). Moja lista niekoniecznie do realizacji do 12 roku życia - da się prędzej :)

1. biegać w deszczu
2. wspiąć się na drzewo
3. turlać się po trawie
4. puszczać latawiec
5. złowić rybę
6. szukać bursztynów na plaży
7. zjeść owoc prosto z krzaczka
8. stoczyć bitwę na śnieżki
9. zbudować zamek z piasku
10. babrać się w strumyku
11. zjechać na worku po śniegu
12. zakopać kogoś w piasku na plaży
13. huśtać się na prowizorycznej bujawce
14. zajrzeć do dziupli w drzewie
15. zagrać na źdźble trawy
16. zobaczyć wschód słońca
17. wspiąć się na wysokie wzgórze
18. nakarmić ptaka z dłoni
19. złapać żabę
20. upolować dżdżownicę
21. naśladować sowę w lesie
22. zasadzić i wyhodować roślinę
23. ugotować coś nad ogniskiem
24. zarobić pierwsze własne pieniądze
25. przejść park linowy
26. poskakać po sianie
27. odwiedzić na polu zwierzęta (krowy, owce)
28. zjeść marchewkę prosto z ziemi
29. biegać boso po trawie z rosą
30. zagrać w gumę
31. poznać kogoś sławnego
32. spędzić noc pod namiotem
33. wybrać się pociągiem na wakacje
34. zrobić błotną zupę
35. pojechać na kolonię/obóz
36. zbudować szałas
37. zjeść czerninę z kluskami
38. popływać kajakiem lub łódką
39. oglądać gwiazdy leżąc na ziemi
40. malować kredą po chodniku/podjeździe
41. zjeść oryginalnego loda Bambino
42. przeczytać Małego Księcia
43. zaopiekować się bezdomnym zwierzęciem
44. zbierać komiksy
45. zatańczyć w fontannie
46. pogłaskać dzikie zwierzę
47. wykąpać się w zimnym morzu
48. nauczyć się pływać
49. zaoszczędzić pieniądze w słoiku
50. zjeść domowy chleb z masłem i cukrem

To w sumie egoistyczne trochę - w końcu to moja wymarzona lista przeżyć dla Oliwiera.
Może kiedyś On napisze swoją?
Hmmm...

Część już zrealizowaliśmy, np. kulanie się w trawie :)
Ps. muszę zacząć dokumentować poszczególne punkty :)






 spodnie H&M, bluza Next, trampki Converse, chusta facebook

A Wy macie taką listę?
Są rzeczy, które chcielibyście by Wasze dzieci kiedyś przeżyły?

10:01:00

EuroTrip: Saint Tropez, Cannes, Nicea, Monte Carlo

DZIEŃ 6
Saint Tropez
Warto czy nie?
No bo co w tak małej mieścinie można zobaczyć?
Czy fenomen to tylko niepotrzebny szał, drogie sklepy i luksusowe jachty?

Byliśmy i wiecie co?
Warto!
Dla samego klimatu wąskich uliczek, pysznych lodów i dzieł ulicznych artystów.

09:33:00

Dzień Ojca i prezenty last minute

Dzień Ojca już jutro! Jeśli nie macie jeszcze prezentów to my mamy przepis na upominki last minute.
U nas to pierwsze wspólne święto taty i syna. Ślubny wiecznie za granicą więc przesyłaliśmy tylko zdjęcia.

W tym roku dzięki Wam otrzyma cały zestaw dowodów miłości od małego człowieczka.
Dlaczego?
Bo my nie wklejamy zdjęć z internetu - my każdą rzecz robimy sami!

Laurka - torba z narzędziami
Mama wycinała a Oliś upiększał narzędzia :)
Żeby pokazać jak pilnie pomagał zrobiliśmy też kolorowe kieszonki.
Na miarce możesz wpisać krótkie życzenia lub połączyć je na wierzchu kartki.






Dla amatora wędkarstwa
Wydzieranka i malusie rybki - Oliwier był zachwycony darciem kartki na kawałki, pewnie jak większość dzieci. Wszystkie elementy (prócz wędki) nakleił sam. To jedna z prostszych prac, które większe dzieci mogą całkiem samodzielnie robić.





Coś na czasie
Potrzebujemy papierowego talerzyka, markera i kapsli.
Szał na Minionki panuje u nas od dawna więc i w tym temacie zrobiliśmy kartkę/ obrazek.




Stópki zawsze na czasie
Propozycja skierowana głównie dla maluszków. Możesz dziecięciu pomalować stópki i odcisnąć na kartce - najszybsza i najłatwiejsza kartka jaką znam! Do stópek polecam dołożyć i rączki.
Nasze wariacje z malowaniem pokazywałam tu: Coś dla babci i dziadka ( http://www.oliloli-newlife.com/2015/01/cos-dla-babci-i-dziadka.html)



Dla amatora łakoci
Do słoika lub bardziej eleganckiego naczynia wrzuć łakocie, pozwól dziecku przyozdobić "prezent" i wręcz tacie przed pójściem do pracy. A niech ma :)

Foto życzenia
Najwięcej pracy jest oczywiście z wycinaniem literek więc z maluchami możemy pójść na łatwiznę.  Oliwier sam pomalował kartkę z której następnie wycięłam napis. Robimy zdjątko i wysyłamy MMS :)

Wersja wymagająca więcej czasu: możesz wyciąć każdą literkę osobno,  zrobić zdjęcia, skleić w jedną kompozycję i wywołać odbitkę. Do tej wersji polecam samodzielnie wykonaną ramkę.


A Wy jakie macie podarunki dla taty?
Może macie sprawdzone pomysły na prezenty last minute?

09:00:00

EuroTrip: Arles, Marsylia, d`If, Tulon

Zbieram się i zbieram ale przy całym zamieszaniu z fanpagami (a mam nie jeden) i zobowiązaniami, planami jakoś wszystko leży i czeka.

Tuż po Awinion ruszyliśmy do pięknego i bardzo klimatycznego Arles.
To zabytkowe miasto, którego początki sięgają VI wieku p.n.e. kiedy to greccy koloniści założyli tam osadę. Istny raj dla fotografa!
Wąskie uliczki, skąpane słońcem i obrośnięte winoroślą...
Mogłabym tu zamieszkać bez zastanowienia!

Najbardziej imponującym zabytkiem jest tutaj amfiteatr, który powstał w czasach rzymskich i w niezmienionej formie istnieje do dziś! Budynek był w stanie pomieścić 20 tys widzów i służył do walk gladiatorów. Dzisiaj organizowane są tutaj koncerty oraz (uwaga!) walki byków. W samej miejscowości odbywa się też prestiżowy festiwal poświęcony fotografii Festiwal Recontres d’Arles

Oliś miał w Arles poważny kryzys - kategorycznie odmówił wejścia do amfiteatru i urządził prawie 30-minutowy koncert (wiecie co mam na myśli)

09:30:00

Ugotuj mi Razem - niebanalne spotkanie!

Nie od dziś zachwalam wspólne gotowanie z Oliwierem (WPIS)
Nie ukrywam, że uwielbiam mąkę na Jego nosku i pyszczek ubabrany ciastem!

Chcę by każde dziecko miało możliwość tak pięknego spędzenia czasu z rodzicami/ z mamusią.
Chcę by każda matka zrozumiała jakie to piękne gdy pomaga Ci mały człowiek, jaka duma Go rozpiera!
Chcę byście drogie mamy nie bały się bałaganu a doceniły wartości płynące ze wspólnej pracy w kuchni.

Trafiłam do ugotowani.tv - przez przypadek!
Chętnie napisałam o wspólnym gotowaniu z Olisiem i podzieliłam się zdjęciami.

A gdy tylko mignęła mi wiadomość od Angeliki (ugotowani.tv) zapaliła mi się lampka - musisz wziąć w tym udział!
To nie będzie zwykłe spotkanie - to MISJA!

I tak dwie nieznajome kobiety wzięły się za wspólną organizację czegoś, co Was totalnie zaskoczy!


O co nam chodzi?
Obie promujemy wspólne gotowanie z dziećmi. Jesteśmy przekonane, że pomaga to w ich rozwoju i budowaniu  silnych więzi w relacji rodzic - dziecko. W końcu im więcej spędzamy czasu razem tym stajemy się sobie bliżsi, prawda?

Celem akcji jest promocja wspólnego spędzania czasu z dziećmi poprzez wspólne gotowanie. Chcemy własnym, oraz innych blogerek przykładem, pokazać korzyści wynikające ze wspólnego kucharzenia. Chcemy przede wszystkim ośmielić tych niezdecydowanych, aby spróbowali tej formy „zabawy” z dziećmi i przekonali się, że nie ma nic piękniejszego niż uśmiech dziecka na widok rosnącego ciasta, które samo wykonało.


Kiedy i gdzie?
           

Baccaro to klimatyczne i świetnie wyposażone studio kulinarne. Wnętrze jest proste, eleganckie, nie przesadzone - króluje biel i szarości. 12 pięknych stanowisk czeka w gotowości do pracy!
Motywem przewodnim jest tu kuchnia włoska (choć w planach nie brakuje i innych np. afrykańskiej, hiszpańskiej czy wegańskiej). Studio jest uniwersalnym miejscem do spotkań; odbywają się tu warsztaty fotografii kulinarnej, wystawy i projekcje filmowe a także wydarzenia dla dzieci!






Co będziemy robić?
Weźmiemy udział w warsztatach kulinarnych ze swoimi dziećmi - obecność obowiązkowa!

Nasze pociechy będą miały okazję rozwinąć swoje twórcze zapędy z pomocą Pauli z genialnego bloga Refreszing (uwielbiam ją, zajrzyjcie koniecznie)

Będą oczywiście i prezenty - ale powoli nie zdradzimy od razu wszystkiego!

Całość uwieczni na zdjęciach Kamil demografik.pl


Chcecie być na bieżąco?
Wbijać prędko na Ugotuj mi Razem - tam zdradzamy kto, po co i dlaczego.
Już za chwilę przedstawimy Wam sponsorów wydarzenia i pozostałe szczegóły.

Za chwilę ruszą też zapisy na to wyjątkowe spotkanie!

Mamy tu chętnych?


09:30:00

EuroTrip: Montreux, Grenoble, Suze-la-Rousse, Awinion

DZIEŃ 1
Ambitna byłam, oj bardzo ambitna - i wyjazd zaplanowałam na godzinę 10.
Ostatecznie wyjechaliśmy z domu grubo po 12 - ale to w końcu wakacje bez pośpiechu i stresu; najwyżej pominiemy jakiś punkt programu.

Na samym skraju Szwajcarii dotarliśmy do Montreux.
Średniowieczny zamek Chillon zrobił na nas ogromne wrażenie!
Pierwsza wzmianka o nim pochodzi aż z 1150 roku. Przez wieki rozbudowywany i udoskonalany stał się obiektem westchnień i inspiracji takich artystów jak: Jacques Rousseau, Wiktor Hugo czy Lord Byron. Ostatni z wymienionych odwiedził zamek w 1816 roku i wyrył na jednym z filarów swój podpis po czym napisał "Więzień Chillonu".

09:00:00

Wspólny czas z dzieckiem - co właściwie oznacza?

Ostatnio na placu zabaw zobaczyłam scenkę, która wydała mi się strasznie smutna. Ojciec przyszedł z córeczką, mniej więcej pięcioletnią, ale zamiast pobujać ją na huśtawce lub porzucać piłkę, o co wyraźnie się domagała, ojciec spędził cały ten czas wpatrując się w telefon.
Dziewczynka wyraźnie nie była zainteresowana zabawą z innymi dziećmi, ale chciała pobawić się z ojcem. Była to sobota, więc może tylko w weekendy miał dla niej czas, bo w ciągu tygodnia pewnie pochłaniała go praca. Takie mamy czasy niestety, nie jego wina, utrzymuje rodzinę. Ale to, że kompletnie ignorował córkę i jej potrzebę bliskości i odrobiny uwagi, to już, moim zdaniem, jest okropne. Co z tego, że przyszedł z nią na plac zabaw, skoro i tak nie miał dla niej czasu? Jeśli mówimy, że spędzamy czas z dzieckiem, to róbmy to naprawdę. Przebywanie w tym samym pomieszczeniu lub w niewielkiej odległości, to nie to samo co zrobienie czegoś razem.



Ilu z nas, rodziców, myśli, że spędzamy czas z dziećmi, a tak naprawdę jesteśmy z nimi tylko ciałem, a myślami błądzimy gdzie indziej, zajęci swoimi sprawami? Zaczęłam się zastanawiać ile razy mi się zdarza coś podobnego. Ile razy ignorowałam Misię, podając jej jakąś zabawkę, aby w tym czasie zająć się czymś innym? Oczywiście nie możemy siedzieć cały dzień wpatrzeni w nasze pociechy i nic innego nie robić, bo ktoś musi przecież posprzątać, ugotować, uprasować, pracować, znaleźć chwilkę dla siebie. Ale może czasem powinniśmy się zastanowić, czy nie robimy tego za często? Czy poświęcamy dziecku odpowiednią ilość prawdziwej uwagi.
Dziecko to zauważa, a im jest starsze, tym bardziej to odczuwa. Szuka sposobu na zwrócenie naszej uwagi na siebie, co nie zawsze wgląda tak spokojnie jak scenka, którą widziałam w parku - smutek na twarzy dziewczynki i jej ciągłe zagadywanie i przytulanie się do ojca. Czasem dziecko musi nabroić, aby zostało zauważone.
W dzisiejszych czasach jesteśmy zaganiani, zapracowani lub wręcz przeciwnie - spędzając z dzieckiem 24h/dobę, siedem dni w tygodniu, potrzebujemy czasem przerwy i chwili dla siebie. Taka sytuacja może zdarzyć się każdemu. Może ten ojciec miał jakiś ważny powód, aby akurat w tym czasie zajmować się tym, czym się zajmował, może była to sytuacja jednorazowa. Nie wiem, nie znam go, więc nie mi to oceniać. Gorzej jeśli dla kogoś takie zachowanie to norma.
Bycie z dzieckiem nie zawsze oznacza to samo. Co innego kiedy usiądziemy z nim na podłodze i układamy klocki, a co innego, kiedy samo się bawi, a my w tym czasie sprzątamy/oglądamy telewizję itp. Ważne jest, abyśmy potrafili to dostrzec i poświęcić dziecku kilka prawdziwych chwil. Nie powinniśmy ignorować jego wołania o uwagę.
Jeśli zdecydowaliśmy się na dziecko, to zróbmy wszystko aby poświęcić mu należytą uwagę i podarować wspólnie spędzony czas.

A Wy kochani poświęcacie swoim dzieciom prawdziwą uwagę? 

A może byliście świadkami sceny jak powyższa?

Wpis powstał w ramach "Występów gościnnych u Oli Loli"
Monika - z wykształcenia biolog i dietetyk, z zamiłowania mól książkowy i blogerka. Szczęśliwa żona i mama mieszkająca za granicą. Zajrzyj koniecznie do Jej świata Mama notuje



TOP