10:01:00

EuroTrip: Saint Tropez, Cannes, Nicea, Monte Carlo

DZIEŃ 6
Saint Tropez
Warto czy nie?
No bo co w tak małej mieścinie można zobaczyć?
Czy fenomen to tylko niepotrzebny szał, drogie sklepy i luksusowe jachty?

Byliśmy i wiecie co?
Warto!
Dla samego klimatu wąskich uliczek, pysznych lodów i dzieł ulicznych artystów.


Saint Tropez to mała miejscowość (zamieszkuje ją nieco ponad 6000 mieszkańców), która swój fenomen zyskała przede wszystkim dzięki Brigitte Bardot i serii filmów o żandarmie - z Luisem de Funes w roli głównej. Niestety posterunek żandarmerii był w remoncie (!?!?!?) przez co nie mogłam się dumnie na jego tle uwiecznić :(  Ale to nic - za parę lat do poprawki te odwiedziny :P


Mieliśmy okazję odwiedzić mały targ rybny i pooglądać piękne wystawy luksusowych sklepów. Zakochałam się w bajecznych koszulach - i gdyby nie cena pewnie nie jedną bym przywiozła do domu :)


Dzień bez lodów dniem straconym więc ...


Tego dnia nocowaliśmy w rewelacyjnym ośrodku Best Holiday w Port Grimaud - gorąco polecam!
To cały kompleks domków z restauracjami, placem zabaw, prywatną plażą i mnóstwem atrakcji.
Ceny (zwłaszcza poza sezonem) są tam bardzo atrakcyjne.

W nocy wiało jak diabli, przy okazji pokropiło - czego efekty widoczne są na naszym aucie :)




DZIEŃ 7
Żal nam było opuszczać Best Holiday - wrócimy tam na pewno na dłuższe wakacje ze znajomymi.
Ruszyliśmy do Cannes - załapaliśmy się akurat na festiwal filmowy więc turystów było co nie miara. Niestety żadnej gwiazdy nie spotkaliśmy ale posłuchaliśmy za to popisów muzycznych orkiestr grających w parku przy pałacu filmowym.




Tego dnia mieliśmy okazję zjeść przepyszną pizzę w kameralnej "restauracji" - choć restauracja czy nawet pizzeria to za dużo powiedziane. Kuchnia + pomieszczenie 4x4 metry + taras z dwoma stolikami. ALE pizza była przepyszna. Syn mi się rozwija - tuż po jedzeniu zrobił sobie pierwsze selfie :)

PS. Spójrzcie na sukienkę poniżej! Muszę taką mieć!



Plaże w Cannes zaroiły się turystami więc pojechaliśmy na pobliską plażę w urokliwym Antibes. Pierwsze co się rzuca w oczy to port - zachwyca rojem żaglówek "zaparkowanych" równiutko. Kameralna plaża zachęca do leżakowania a uliczki do spacerów.




DZIEŃ 8
... i półmetek naszych wojaży. Mogłabym tu zostać na dłużej...
Nicea przywitała nas barwnym targiem, na którym spędziliśmy z 3 godziny delektując się zapachem warzyw, owoców i produktów regionalnych. Uwielbiam takie miejsca, mogłabym paradować wśród stoisk aż do zamknięcia.






Udało nam się zjeść tutaj prawdziwą chlubę Francuzów - zupę rybną (Bouillabaisse), gotowana dla biedaków z resztek morza stała się prawdziwym przysmakiem tutejszej kuchni. Dla mnie była Paella z owocami morza, Oliś natomiast wcinał mix tych dwóch potraw. Tak, tak - krewetki mu wyjątkowo smakowały, ośmiorniczki mielił bo "gumowate były" a w przypadku małży wahał się z nazwą między robaczkami a ślimakiem :)


Nicea to również urokliwe uliczki, piękne fontanny i wspaniała architektura.
Wierzcie mi; mimo, że zdjęć sporo to ich ilość tutaj jest tak okrojona że szok!






I ruuuuszyli do Monte Carlo (bo po drodze było :) )
Zrobiliśmy tu na prawdę szybką rundkę; Oliś był zmęczony a w związku z przygotowaniami do Grand Prix Formuły 1 było mnóstwo ludzi... wszędzie! W każdym zakamarku!






W połowie naszej podróży dotarliśmy do Włoch!
Ufff pokonaliśmy ponad 1000km a ile jeszcze przed nami!
Ho ho!

Może podzielicie się swoimi wspomnieniami dotyczącymi wypoczynku na Lazurowym Wybrzeżu?
A może planujecie kiedyś się tam wybrać?

Jakie macie plany na tegoroczne wakacje?
Polska czy zagranica?

Chętnie poznam nowe kierunki!

14 komentarzy:

  1. Świetne zdjęcia, piękne miejsca zwiedzaliście. Uwielbiam podróże ;).
    A Oli w czapeczce i okularach wymiata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh te Wasze wakacje <3 tyle miejsc odkryliście!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne kwiaty. Czy mogę ogólnie następnym razem pojechać z Wami? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Ale to dopiero w 2017 :( Na przyszły rok Ślubny zaplanował Mazury

      Usuń
  4. Podziwiam Was! A tak poza tym to marze o podobnej podróży. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie ma co podziwiać - prócz widoków :) Nam się teraz śni po nocach podróż w "drugą stronę" (ze Szwajcarii przez Hiszpanię, Francję, Beneluks do Polski )

      Usuń
  5. Mnie skusiłaś!! fantastyczne fotki :) Marzę o takich wakacjach!!!! te wąskie uliczki, i te kolory wszędzie dookoła......ach, cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze powtarzam, że mogłabym mieszkać w takiej wsi zabitej dechami bylebym takie widoki miała na co dzień. Ajjjj jak dobrze pomarzyć!

      Usuń
  6. Tylko pozazdrościć (oczywiście tak pozytywnie)! Piękne widoki, smaczne jedzonko, zabytki, plaża, lody... przygoda życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Zawsze nam się marzyła taka akcja! Zasmakowaliśmy i chcemy więcej! Polecam!

      Usuń
  7. Przepiękne zdjęcia!!! Na niektóre aż nie mogłam się napatrzeć!!!

    OdpowiedzUsuń

TOP