Wspólny czas z dzieckiem - co właściwie oznacza?

Share This
Ostatnio na placu zabaw zobaczyłam scenkę, która wydała mi się strasznie smutna. Ojciec przyszedł z córeczką, mniej więcej pięcioletnią, ale zamiast pobujać ją na huśtawce lub porzucać piłkę, o co wyraźnie się domagała, ojciec spędził cały ten czas wpatrując się w telefon.
Dziewczynka wyraźnie nie była zainteresowana zabawą z innymi dziećmi, ale chciała pobawić się z ojcem. Była to sobota, więc może tylko w weekendy miał dla niej czas, bo w ciągu tygodnia pewnie pochłaniała go praca. Takie mamy czasy niestety, nie jego wina, utrzymuje rodzinę. Ale to, że kompletnie ignorował córkę i jej potrzebę bliskości i odrobiny uwagi, to już, moim zdaniem, jest okropne. Co z tego, że przyszedł z nią na plac zabaw, skoro i tak nie miał dla niej czasu? Jeśli mówimy, że spędzamy czas z dzieckiem, to róbmy to naprawdę. Przebywanie w tym samym pomieszczeniu lub w niewielkiej odległości, to nie to samo co zrobienie czegoś razem.



Ilu z nas, rodziców, myśli, że spędzamy czas z dziećmi, a tak naprawdę jesteśmy z nimi tylko ciałem, a myślami błądzimy gdzie indziej, zajęci swoimi sprawami? Zaczęłam się zastanawiać ile razy mi się zdarza coś podobnego. Ile razy ignorowałam Misię, podając jej jakąś zabawkę, aby w tym czasie zająć się czymś innym? Oczywiście nie możemy siedzieć cały dzień wpatrzeni w nasze pociechy i nic innego nie robić, bo ktoś musi przecież posprzątać, ugotować, uprasować, pracować, znaleźć chwilkę dla siebie. Ale może czasem powinniśmy się zastanowić, czy nie robimy tego za często? Czy poświęcamy dziecku odpowiednią ilość prawdziwej uwagi.
Dziecko to zauważa, a im jest starsze, tym bardziej to odczuwa. Szuka sposobu na zwrócenie naszej uwagi na siebie, co nie zawsze wgląda tak spokojnie jak scenka, którą widziałam w parku - smutek na twarzy dziewczynki i jej ciągłe zagadywanie i przytulanie się do ojca. Czasem dziecko musi nabroić, aby zostało zauważone.
W dzisiejszych czasach jesteśmy zaganiani, zapracowani lub wręcz przeciwnie - spędzając z dzieckiem 24h/dobę, siedem dni w tygodniu, potrzebujemy czasem przerwy i chwili dla siebie. Taka sytuacja może zdarzyć się każdemu. Może ten ojciec miał jakiś ważny powód, aby akurat w tym czasie zajmować się tym, czym się zajmował, może była to sytuacja jednorazowa. Nie wiem, nie znam go, więc nie mi to oceniać. Gorzej jeśli dla kogoś takie zachowanie to norma.
Bycie z dzieckiem nie zawsze oznacza to samo. Co innego kiedy usiądziemy z nim na podłodze i układamy klocki, a co innego, kiedy samo się bawi, a my w tym czasie sprzątamy/oglądamy telewizję itp. Ważne jest, abyśmy potrafili to dostrzec i poświęcić dziecku kilka prawdziwych chwil. Nie powinniśmy ignorować jego wołania o uwagę.
Jeśli zdecydowaliśmy się na dziecko, to zróbmy wszystko aby poświęcić mu należytą uwagę i podarować wspólnie spędzony czas.

A Wy kochani poświęcacie swoim dzieciom prawdziwą uwagę? 

A może byliście świadkami sceny jak powyższa?

Wpis powstał w ramach "Występów gościnnych u Oli Loli"
Monika - z wykształcenia biolog i dietetyk, z zamiłowania mól książkowy i blogerka. Szczęśliwa żona i mama mieszkająca za granicą. Zajrzyj koniecznie do Jej świata Mama notuje



12 komentarzy:

  1. Mnie się wydaje, że dużo czasu poświęcamy na zabawę z Kubą. Ciągle coś budujemy z klocków, rysujemy lub robimy babki w piaskownicy Mimo, że synek lubi i umie się bawić samodzielnie, to chcemy mu poświęcić jak najwięcej naszej uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość rodziców jednak nie może się doczekać kiedy dziecko "zajmie się sobą" - i nawet babcie czy rodzina naciskają by przyzwyczajać malucha do samodzielnej zabawy. Ehhh no czasem trzeba odsapnąć ale ja też wolę się z małym bawić niż puszczać go samopas - wydaje mi się wtedy, że może być mu smutno...

      Usuń
  2. Na tą chwilę nie wyobrażam sobie wyjścia na plac zabaw bez wspólnej zabawy. Nie powiem w domu, gdy widzę, że Antek ładnie się bawi ja oddaje się swoim zajęciom. Chyba nie ma rodziców, którzy w 100% poświęcają całą uwagę i czas tylko dziecku, bo tak jak piszesz są jeszcze inne obowiązki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gazetę na plac zabaw zabrałam RAZ - i obejrzałam tylko spis treści :P
      Jestem 100% dla młodego i tak jak Ty w domu korzystam czasem z chwili dla siebie ale staram się nie robić tego za często :)

      Usuń
  3. Ja dużo czasu spędzam z dziećmi, ale jak już zaczynają sie same bawić to im nie przeszkadzam :) na szczęście są dwie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak dwójce zawsze raźniej! Ja mam wrażenie, że Oli jest jakiś przygnębiony gdy bawi się sam więc zaraz lecę do niego :)

      Usuń
  4. Poświęcamy córce naprawdę masę czasu, wiele rzeczy robimy tylko ze względu na nią, by miała rozrywkę , by się nie nudziła, by gdzies pojechałai zobaczyła....jednak przyznaję, że CZASEM faktycznie jesteśmy tylko ciałem, ale to tylko dlatego, że czasem potrzeba nam chwili dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zrozumiałe, że każdy chce spędzić chwilę sam ze sobą. Ja też czasem mam do zrobienia coś w czym ewidentnie "pomoc" Oliwiera mi przeszkadza, a czasem człowiek chce po prostu odsapnąć od klocków i kolorowanek :)

      Usuń
  5. Z moim Urwisem to ciężko by było nie zwracać na niego uwagi ;) Kiedy idę z nim na spacer to po to aby z nim spędzić czas, tak samo z placem zabaw. Jeśli w domu mówię, że się razem pobawimy to siadamy wspólnie i rzeczywiście bawimy się RAZEM. Tego czasu dla dzieci mamy tam mało po pracy, że warto go wykorzystać jak najlepiej. Mój Maluch lubi mi np. pomagać w kuchni kiedy coś gotuje i w ten sposób też można fajnie spędzać czas z dzieckiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze dzieci nie będą zawsze dziećmi więc trzeba korzystać póki mamy taką możliwość :)

      Usuń
  6. Czas spędzony z dzieckiem to najszczęśliwsze chwile w życiu każdego rodzica :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prosimy o czarne litery- nie sposób odczytać wpisu :)

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.