10:00:00

Wyzwanie blogowe TRZY SŁOWA zasady


 
Kiedy rusza: w pierwszą sobotę każdego miesiąca opublikuję słowa klucze

Kiedy publikujemy: moje wpisy pojawią się w poniedziałek, środę i piątek – Twoje kiedy Ci pasuje. Masz czas aż do kolejnego piątku - opcja dla spóźnialskich.

O co chodzi: każdemu wyzwaniu przewodzić będą 3 słowa kluczowe i to z nimi musi być związany Twój wpis. Masz duże pole do popisu bo będą to słowa, na których można oprzeć teksty o na prawdę szerokiej tematyce. Ja mogę Ciebie delikatnie nakierunkować ale to Ty jesteś Panem swojego miejsca w sieci i od Ciebie zależy jak podejdziesz do tematu. Tytuł wpisu i jego publikacja to Twój wybór – ja nie będę niczego narzucać by nie burzyć planów i schematów którymi się kierujesz.

Jak linkujemy: znajdziesz u mnie 3 wpisy i pod nimi będziesz dodawać swoje. Linkować możesz max do 7 dni po zakończeniu wyzwania (do kolejnego piątku)

Małym druczkiem: gdy już podlinkujesz swój wpis zajrzyj do kilku osób i skomentuj minimum 3 inne blogi. Pamiętaj! Masz szansę nie tylko poznać innych blogerów ale oni mają szansę poznać także Ciebie.

Dlaczego warto: przede wszystkim zmotywujesz się do działania! Będziesz mieć okazję na odwiedzenie blogów, których nie znasz i być może znajdziesz na nich idealne dla siebie rozwiązania. Zwiększy się u Ciebie ruch i poznasz nowych ludzi a wiadomo nie od dziś, że samotność w blogosferze nie sprzyja rozwojowi. "Małe i nowe" miejsca w sieci mają szansę zyskać czytelników i pokazać się w szerszym gronie – każdy kiedyś zaczynał więc daj się poznać!

Pamiętaj by w każdym wpisie dodać informację i link, że powstał on na potrzeby wyzwania. Będzie miło mi gdy dodasz u siebie też banerek wyzwania :)

To jak?
Będziecie tu jutro?

Banerki do pobrania:
300 pixeli

250 pixeli

200 pixeli

PS. Nie musisz pisać wpisów do wszystkich trzech słów - możesz wybrać tyle ile Ci pasuje! Również tytuł wpisu zależy od Ciebie!

10:36:00

3 plusy z udziału w SeeBloggers

Co mi dało See Bloggers?
A w ogóle coś dało?!

Moja radość gdy dostałam maila – nie do opisania. Bardzo się cieszyłam i pokładałam w tym wydarzeniu spore nadzieje.

Na co?
Myślałam, że dowiem się czegoś nowego, czegoś WOW co zwali mnie z nóg i pozwoli mi spojrzeć na bloga z innej perspektywy.

Zapisałam się na kilka warsztatów, zanotowałam na co pójść i ruszyłam do Gdyni.

Mile wspominam spotkanie z przedstawicielami Akademii Burda – dowiedziałam się kilku ciekawych faktów na temat założycielki pisma, nauczyłam się korzystać z wykrojów i instrukcji z czasopisma i poznałam osobiście dwie wspaniałe blogerki; Agatę z Qrkoko i Agnieszkę z Plachaart

Inny warsztat, który wychwalam prowadziła przedstawicielka MomMe. Wiedziałam już to i owo o kosmetykach eko ale poznałam też kilka nowych faktów i ciekawostek. Z niezwykle miłą prowadzącą miałam okazję porozmawiać już dzień wcześniej. Wspaniała kobieta z mądrymi przekonaniami i misją.

Pozostałe zajęcia w których brałam udział... no cóż, nie wniosły niczego do mojego życia. Nie odkryłam tajemnicy na zarabianie kokosów i przyciąganie tysięcy czytelników. Wiele rzeczy już wiedziałam – zostały po prostu przekazane innymi słowami. A na kokosy i czytelników tak czy inaczej trzeba długo i ciężko pracować!

Impreza w stylu Havana Night jak dla mnie miała za mało Havany w sobie. Muzyka bardziej z popularnej dyskoteki niż kubańskie rytmy. Tematyka mi się nie zgadza ale wybawiłam się! Z resztą po prawie 4 latach siedzenia w domu matka spuszczona ze smyczy na jednym drinku przetańczy całą noc choćby przy lecących wkoło tych samych utworach. Grants się spisał – nie pogardziłam :) Ba! Zakładałyśmy z Asią, że wrócimy wcześnie by się wyspać ... Taaaa jasne :)
(PS. chciałam dodać zdjęcia ale były już na insta to nie będę się dwa razy pokazywać :P)

Strefa kulinarna raczej uboga, dla jej uczestników pewnie jedzonko było - dla dochodzących raczej nie. Śniadanko z Belvitą w moim stylu; płatki, jogurt naturalny, owoce i bakalie - mniamciu! Współczuję tylko Panom bo dla nich mogło być to zbyt lekkie :)

"Atrakcje" dodatkowe (mam tu na myśli stoiska różnych firm) sprawiły, że czułam się jak na targach branżowych. Nie pogardziłam co prawda wodą toaletową od FM czy bajecznie pachnącym balsamem od Eveline ale chyba nie o prezenty tu chodziło? 


Szał robiła fotobudka przy stoisku Ice watch i "łóżko" od sieci Accor. Wraz z Asią ubawiłyśmy się tam po pachy! Mogę nawet oficjalnie powiedzieć, że poszłam z nią do łóżka :P



Ogólnie rzecz biorąc See Bloggers uważam za nieco przereklamowane (może po prostu tak pechowo trafiłam z zajęciami?) ale warto tam jechać ze względu na LUDZI!

Raz – masz możliwość poznać kogoś zupełnie nowego
Dwa – możesz zgadać się z wirtualną koleżanką w realu
Trzy – możesz poznać czytelniczkę!

Pytacie jak?
Normalnie :)

Po zapytaniu kto chętny na kawę sama się odezwała a spotkanie z nią to najlepsze co mnie w Gdyni spotkało! Pełna entuzjazmu, energii, z ambitnymi planami co do siebie samej. Kochana, życzę Tobie (i sobie trochę) byśmy się spotkały za rok i bym mogła pogratulować Ci realizacji założonych planów. Mocno trzymam kciuki!

Czy wrócę do Gdyni?
Tak!
Jeśli nie na See Bloggers to po to by wszamać kolejne mega wielkie i pyszne lody z Beatą!

16:32:00

BlogoweLove to moja wina

Pamiętam jak dziś: zaraz po Nowym Roku kolejny raz nie przyjęto mnie na spotkanie dla blogerek.
Byłam "młoda" w temacie, pisałam jedynie 4 miesiące z grosikiem ale bardzo chciałam poznać inne blogujące mamy. Nie chodziło o prezenty i fejm, tylko o ludzi! Mieszkałam za granicą i byłam spragniona kontaktu z innymi polskimi mamami (choćby wirtualnie).

Do teraz wymieniłam z Asią prawie 12 tysięcy wiadomości - specjalnie dla Was doryłam się na sam początek! By odpowiedzieć na pytanie jak to się stało, skąd to się wzięło i jakim cudem :) Dlaczego napisałam akurat do niej? Nie wiem - to chyba przeznaczenie - w końcu łączy nas bardzo dużo wspólnego!




Potem akcja potoczyła się z prędkością światła; milion maili, wiadomości i telefonów. W międzyczasie ciągle wpadałyśmy na nowe rozwiązania i pomysły. Nie było łatwo, nocki nieprzespane i ciągłe pytanie siebie czy to się uda, czy ma sens. A pod koniec nawet i kłótnie wynikające ze stresu. Tak! Sprzeczałyśmy się, w dobrym i kulturalnym tonie ale działałyśmy sobie na nerwy w pewnym momencie baaardzo, prawda Asiu? :*

I kochani oto po miesiącach przygotowań udało nam się spotkać i mimo wielkiej tremy było obłędnie (tak jak obiecywałyśmy od początku :)



Byłam nieco wcześniej i miałam okazję zajrzeć w zakamarki przytulnej Blubry. Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że się nie zmieścimy, że jednak się przeliczyłam ale ostatecznie dałyśmy radę (choć było sporo zamieszania).

Spotkanie zaczęłyśmy chaotycznym powitaniem, podczas którego nawet się nie przedstawiłyśmy :P
Uczestniczki musiały nam to wybaczyć, i chyba wybaczyły bo podobno nasze zdenerwowanie było widać gołym okiem.

Zaraz potem zaczęła się prezentacja Semilac. Mimo, że nie znoszę robić czegokolwiek z paznokciami (poza podstawowym malowaniem) przekonałam się, że gamma ich produktów jest tak szeroka, że warto z niej skorzystać. Lakiery hybrydowe w bajecznych kolorach, żele i cała masa akcesoriów - to wszystko w sklepie internetowym lub stacjonarnych punktach. Możesz wybrać się też na trening stylizacji paznokci do Akademii Semilac gdzie profesjonaliści nauczą Cię co i jak zrobić by Twoje paznokcie wyglądały rewelacyjnie! Na naszym spotkaniu też miałyśmy okazję obserwować jak wykonuje się manicure hybrydowy. 








Potem wręczyłyśmy prezenty uczestniczkom. Dzięki przypinkowo.pl mogłyśmy spersonalizować pakunki - choć i tak było wiele kłopotów z podziałem fantów (o tym coś może Wam Asia opowiedzieć:) ) Piękne torby od AllBag zrobiły furorę a na sali rozległ się gwar jak podczas gwiazdki klasowej w podstawówce. 








Prezentacją swoich produktów uraczyła nas również Orientana. To polska marka produkująca naturalne kosmetyki z azjatyckich roślin (takich jak jaśmin, imbir, róża japońska, drzewo sandałowe, migdałecznik i wiele innych). Kosmetyki tej marki nie zawierają parabenów, ftalanów, silikonów czy innych dziwnych substancji - są w 100% naturalne! Miałyśmy okazję zapoznać się z różnorodnymi produktami (np. maseczka ze śluzem ślimaka - mnie osobiście bardzo zaciekawiła!), powąchać ich a nawet wypróbować. Zapraszam na stronę www gdzie znajdziecie prezentację wszystkich produktów firmy.



Blubra Kafe uraczyła nas przepysznym chłodnikiem i przekąskami. Była też kawa i obłędne ciasto z owocami a także zamiast standardowego tortu muffinki czekoladowe z gruszką - yummy!

Kasia Głąb na warsztatach starała się nakierunkować nas na poszukiwanie własnej pasji i tworzenie z niej biznesu, zwróciła uwagę na kluczową rolę mediów społecznościowych w promocji a także zmobilizowała uczestniczki do wymiany poglądów. Chcąc doskonalić swoje usługi i utrzymywać wysoki poziom na koniec wręczyła nam ankiety (mogłyśmy anonimowo odpowiedzieć co nam się podobało a co nie i jakie mamy propozycje na poprawę jakości warsztatów). To bardzo mądre i dojrzałe posunięcie - Kasia nie spoczywa na laurach! Zobaczcie sami tutaj: www



Choć nie wszystkie dziewczyny mogły z nami zostać na koniec Agata Patek zafundowała nam szybką integrację, dzięki której cały pozostały stres z nas spłynął i mogłyśmy się cieszyć swoim towarzystwem. 

Na spotkaniu miałyśmy przyjemność wręczyć 2 vouchery na weekendowe pobyty w Pensjonacie Kaszubianka w Ustroniu Morskim i Villi Wenel w Ustce. Szczęściarom cała reszta towarzystwa skrycie zazdrościła ( włącznie ze mną :P )


Poniżej lista zacnych uczestniczek:

Oli Loli New Life
Z filiżanką kawy
Mama kreatywna
Po drugiej stronie brzucha
Kiedy mama nie śpi
Matki Polki Fanaberie
Elimilamalim
Mała rzecz a cieszy 
Raczkując w świat
Jaśkowe klimaty
Mamatywna
Maluch w domu
Matko zabawko
Pyzuszkowo 
Alexanderkowo
Energiczna Mama
Mama też kobieta
Zapiski mamy
M jak Mama
Mama na tropie

Oczywiście zachęcam by każdą z nich odwiedzić bo to cudowne dziewczyny!

Apropos!
Chciałabym każdej z osobna podziękować za piękną kartkę, którą otrzymałam na spotkaniu!
Takie gesty na prawdę wiele dla mnie znaczą i są szczególnie bliskie memu sercu. Podziękowanie w środku wzruszyło mnie prawie do łez (jedna mi się zakręciła w oku - przyznaję! :* )

Wszystkim cudownym sponsorom, którzy zdecydowali się nas wesprzeć WIELKIE DZIĘKI!

Podziękowania również dla fotografów: Kamili Redmer i Danuty Goluch a także rewelacyjnej fotobudki, którą dziewczyny były (skromnie mówiąc) zachwycone - przynajmniej tak twierdzą :D

To zdjęcie ukradłam Asi (czekam niecierpliwie na link od fotobudki do wszystkich zdjęć):


Z głębi serducha dziękuję blogerkom, które się zaangażowały w licytacje na rzecz Fundacji Gajusz i ich czytelniczkom. To dzięki Wam na konto Fundacji wpłaciłam okrągłe 700zł! Było przy tym sporo pracy (i zamieszania gdy byłam na urlopie) ale dałam radę i jestem strasznie dumna z tego powodu!
Mogłam razem z Wami pomóc dzieciom, które nie będą miały szansy dorosnąć...
Jeśli chcecie pomóc w jakikolwiek sposób, poznać historie podopiecznych czy zapoznać się z działaniami Fundacji zapraszam na stronę www.

Dziś zapoznam Was jeszcze z finalnym plakatem (gdy już okazało się, że część obiecanych prezentów nie dotarła musiałam go modyfikować:( ). A szczegóły o sponsorach poznacie niebawem.
W całym tym przedsięwzięciu wsparli nas: Blubra Kafe, Pstrykamy fotki, Kamila Redmer foto BeBe, Foto Fantazja, Pensjonat Kaszubianka, Villa Wenel, Semilac Paris, Po sukces na szpilkach oraz Orientana, Towary niezwykłe, Sylveco, Pani Niteczka, Handmade od Mamy, Skrzynka Smaku, Wyd. Muchomor, Wyd. Dwie Siostry, AllBag, Baby ZDrój, Dabur, San Sun, Baw się z nami guzikami, Filipola, Pinokio, Egmont Polska, Wyd. Muza, Wyd. Zakamarki, Wyd. Media Rodzina, Tulinkowo, NUK, Cotton Ball Lights, BabyOno, Kazu, Matuszka i Jaguszka, ClipS, Karoka, Wader, Paisley, Skarby Selene, Ceba Baby, Przypinkowo.pl, Dizajn przyjazny dzieciom, Wyd. Kajtuś, Posterilla, Rea-sj


Aaaa nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o małym afterku. Ta nieliczna garstka bawiła się przednio! Żałuję, że musiałam się tak szybko zmywać - następnym razem rezerwuję hotel.

Podsumowując; organizacja takiego spotkania to ogromne wyzwanie! Tu nie wystarczy "namówić" sponsorów, trzeba się nieźle napocić i nagimnastykować. My już jesteśmy mądrzejsze o to doświadczenie i wyciągnęłyśmy kilka istotnych wniosków. Już wiemy co należy poprawić i zmienić tak by każde kolejne (tak, tak będzie!) spotkanie było jeszcze lepsze.

Spójrzcie jeszcze na te uśmiechy, na te zadowolone twarzyczki - to dla nas największa pochwała!





To jak?
Gotowe na drugą edycję?

edit: znalazłam też to chodzące logo :)
ale mam minę :P
TOP