11:08:00

Basler Läckerli, czyli tradycyjne pierniki z Bazylei

Szwajcaria maluśka ale jak długa i szeroka tak różnorodna.
Za sprawą sąsiadów (Niemiec, Francji i Włoch) Szwajcarzy stworzyli swoją własną kuchnię; unikalną i ciekawą. Oczywiście niezwykle istotnym składnikiem jest tu ser, a do tradycyjnych potraw należą zwłaszcza fondue i raclette. Nie byłabym też sobą gdybym nie wspomniała o przepysznej szwajcarskiej czekoladzie, która jest szanowanym na świecie produktem narodowym. Do posiłków często podaje się doskonałe miejscowe wino (Szwajcaria produkuje wiele gatunków, z których kilka jest unikalnych na świecie)

Właściwie każdy kanton słynie z jakiegoś popisowego dania i nie sposób byłoby opowiedzieć Wam o wszystkich. W związku z tym, że mieszkam w najbliższej okolicy Bazylei zapraszam na Basler Läckerli - czyli pierniczki z Bazylei.


Miód, migdały i skórki cytrusów to najważniejsze składniki tego smakowitego kąska. To oryginalna odmiana piernika (znana już od XIV wieku). Pierniczki te są na świecie równie popularne co szwajcarska czekolada i ser - jeśli jeszcze ich nie znacie koniecznie przeczytajcie wpis do końca!

Läckerli dawniej wypiekano tylko w okresie Świąt, dzisiaj dostępne są przez cały rok.
Mi jednak kojarzą się przede wszystkim ze Świętami; są pachnące, słodkie i rewelacyjne w smaku!
To idealna alternatywa dla tradycyjnych pierniczków, które wypiekamy na Boże Narodzenie.
Zachęcam kochani do spróbowania czegoś innego: Wasi domownicy będą zachwyceni - gwarantuję!

Piekę sporo słodkości w okresie świątecznym więc staram się zachowywać rozsądne ilości - dlatego u mnie przepis na 40 sztuk. Idealna ilość też dla Was do wypróbowania tego specjału.

Basler  Läckerli
Składniki:
- 40dkg płynnego miodu
- 48dgk mąki
- 16dkg cukru
- 20dkg zmielonych lub pokrojonych drobno migdałów
- 2 łyżki cynamonu
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika
- skórka z jednej cytryny
- skórka z 2 pomarańczy

Na glazurę:
- 2 duże łyżki soku z pomarańczy
- około pół szklanki cukru pudru

Co robimy:
1. Miód wymieszaj z cukrem i podgrzewaj do momentu aż wszystko będzie płynne. Mąkę, sodę, cynamon, cytrusy i przyprawę wymieszaj w wysokiej misce. Połącz wszystko razem i wyrób ciasto (ja się wspomagałam mikserem). Ciasto jest trudne i dla słabszych rączek (jak moje) polecam podzielić je na 2 części i tak wyrabiać - jednej kuli nie ogarnęłam. Zostaw pod przykryciem 30 minut
 



2. Rozgrzej piekarnik do 180 ° C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia i ułóż na niej rozwałkowane ciasto (na 1cm).  To ciężka robota bo ciasto jest zwarte i lepkie (ja rozgniatałam ręcznie. )Piecz około 15 minut a następnie pozostaw do ostygnięcia.

3. Wymieszać sok pomarańczowy z cukrem pudrem i posmaruj ciasto.
Gdy glazura wyschnie ciasto należy pokroić na kwadraciki lub prostokąty.


Oryginał przepisu znajdziecie TUTAJ  (w przepisie nie ma przyprawy do piernika i glazura inna) - jest tam też przelicznik ilości składników do określonych ilości pierniczków.

Uwaga!
Pierniczki cudnie pachną, są słodkie i istnieje ryzyko zjedzenia ich w dużych ilościach :)




Wpis jest częścią akcji W 30 kuchni dookoła świata organizowanej na blogu Owsianka i kawa.

Jutro zapraszam Was do mojej ukochanej blogującej sowy. 
VandrerUggle pokaże nam co jedzą pysznego w Norwegii.

22 komentarze:

  1. Wygląda to wszystko przepysznie! Postaram się zrobić takie na święta BN :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię wypieki z pomarańczową nutą, dlatego na najbliższe święta podejmę to ryzyko i pokuszę się o pierniczki z Twojego przepisu. A w Norwegii w święta króluje gløg :)
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vandrer coś czuje, że spróbuje upiec te pierniczki jako przystawkę do gløga:D Tylko czy w norweskich sklepach jest przyprawa do piernika. Poszukamy zobaczymy:)

      Usuń
    2. Vandrer kochanie, przyprawa do piernika nie jest obowiązkowa - możesz łyżeczkę cukru waniliowego dać :)

      Usuń
    3. Vandrer, ale przyprawę do piernika można samemu zmontować, albo coś podobnego. Poszukam i podrzucę Ci :)

      Usuń
  3. Super się prezentują...może w tym roku wypróbuję zamiast tradycyjnego piernika :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pysznie wygląda! PS Może powinnyśmy zrobić jakieś spotkanie szwajcarskich blogerek :-) Pozdrawiam, Magda z Sankt Gallen

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem za! Szczerze to już od dawna chodzi mi taki pomysł po głowie ;)

      Usuń
  5. Pomarańcza, piernik. Potrzebuje śliniaczka :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapisałam do wypróbowania w grudniu :) Mam jeszcze pytanie, jak długo one zachowują świeżość? Czy można wykonać je np. na tydzień przed świętami? Nie to, żebym miała wrażenie, że będą tak leżeć przez tydzień nie ruszone, ale gdybym tak upiekła i wsadziła w szczelne pudełko?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Możesz nawet wcześniej. Gdzieś kiedyś przeczytałam, że ktoś trzymał je nawet rok w puszce i były równie pyszne. U mnie nie wytrzymały nawet tygodnia - za słabo schowałam :)

      Usuń
  7. Ooooo, to są na pewno moje klimaty. Chętnie bym przekąsiła taki piernik.

    OdpowiedzUsuń
  8. Co roku robię pierniczki na święta dla całej rodziny, ale w tym roku muszę spróbować też ciasta z Twojego przepisu! Wygląda i brzmi pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. pyszniutkie ;) uwielbiam ale sam nie robiłam jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  10. Najwcześniej zrobimy na święta Bożego Narodzenia. Wyglądają przepysznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odkładam dietę na święta daleko - i zrobię te pierniki! wyglądają kosmicznie - i mam nadzieję, wyjdą mi równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wow, mega To ciasto wygląda przepysznie! Chyba się skuszę i sama takie wyczaruję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trudna nazwa, ale to cos dla mnie :) Lubię takie pyszności!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo smakowicie wyglądają,spróbuje zrobić w tym roku na święta Bożego Narodzenia,dziękuję za przepis

    OdpowiedzUsuń

TOP