Tydzień z nami - dzień 5

Share This
PIĄTEK
Dlaczego ja chodzę tak późno spać a potem rano jestem nieprzytomna?
Na szczęście Oliwier litościwy wturlał się do naszego łoża i pospał jeszcze chwilę ze swoim nowym kumplem pod pachą. Skąd się u nas wziął ten nowy przyjaciel dowiecie się niebawem.

Podczas gdy ja szykowałam śniadanko synuś oddał się zabawie klockami od Wadera - chyba też poświęcę im osobny wpis bo to jak zajmują Oliwiera to dla mnie prawdziwy szok!

W piątki, jak w większość dni tygodnia, mamy napięty plan. Na 14 chodzę na kurs a Oliś do swojej grupy zabaw. Dzisiaj zdążyliśmy się jeszcze wybrać na szybki spacerek na najbliższy plac zabaw - tuż pod domem. Poranna pogoda nie sprzyjała więc prędko zwinęliśmy się do domu.

W magicznej szafce ze słodyczami znalazłam pyszne batoniki z amarantusa, które trafiły do lunchboxa. Tuż przed samym wyjściem do szkoły Oliwier zdążył jeszcze wszędzie poroznosić łupiny od orzechów więc lotem błyskawicy sprzątałam i ubierałam jegomościa jednocześnie.


Z moim ściśniętym gardłem robiłam dziś furorę na zajęciach a i prowadząca nader często wywoływała mnie do czytania długich tekstów. Chyba chciała rozruszać moje struny głosowe - z marnym skutkiem. A! Za to mój oporny 3-latek wreszcie narysował coś dla mnie i był bardzo dumny :) Wracając do domu znalazłam kolejne cudo! Muszę częściej robić "tydzień z nami" albo zachwalać szwajcarskie wystawki bo przynosi mi to szczęście: dziś upolowałam drewniany chlebak. Kilka pociągnięć pędzlem i będzie jak nowy - już się nie mogę doczekać! Dzięki temu znalezisku mam też fotkę jak taka wystawka wygląda; co lepsze już pewnie się rozeszło bo widać nieład w składowisku :)

Popołudnie upłynęło przy zabawie; wręczyłam młodemu kolejne duplo więc był zajęty i nawet nie dał sobie przeszkodzić. Ha! Musiałam go namawiać na kąpiel a potem kolację taki był zaaferowany budowaniem.



Na dobre zakończenie dnia podkradłam synowi płatki i właściwie mogłabym zakończyć dzień. Przeziębienie osiągnęło u mnie dziś apogeum i na prawdę musiałam stanąć na wyżynach by napisać coś dla Was. Rozkładam się zatem na kanapie, tuż obok męża. Zaraz pewnie zasnę przed filmem :)

3 komentarze:

  1. Ten traktor z Wadera jest jedną z najlepszych zabawek jakie mamy w swoim domu

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowia dużo. Faktycznie coś w tym jest, że gdzie nie spojrzymy, tam dzieciaki zaraz obok duplo uwielbiają zabawki Wadera. A chlebak fantastyczny będzie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ile zabawek! Na pewno jest zadowolony. :-)

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.