Masza i Niedźwiedź. Recenzja

Share This
Wielka kolekcja bajek o przygodach Maszy i Niedźwiedzia
Wydawnictwo: Egmont
Autor: Masha and the Bear Ltd.
Rok wydania: 2015
Stron:128
Cena w sklepie Egmont: 26,99zł
Przedział wiekowy: 3-7 lat  
Uwierzycie gdy powiem, że nie byłam do tej bajki przekonana?
Ani ja - ani Oliwier!
Mało tego pierwszy raz włączyła ją moja siostra a Oliś wyraził zainteresowanie mniejsze niż zero.
Dopiero po czasie dojrzał do tej miłości i od ponad roku Masza i Niedźwiedź to stały repertuar.
Książka jest w naszym domu prawdziwym hiciorem! To zbiór 5 opowiadań, które dzieci znają już z telewizora czy komputera. Książkowe wydanie ma ten plus, że ulubieni bohaterowi zawsze są pod ręką - no i to książka, na papierze! A nie ekran!


W środku znajdziemy 5 rozdziałów:
  •  Masza i kasza - najlepsiejszy odcinek/bajka ever! Oliwier szaleje i zawsze tak samo głośno okazuje emocje. Niesamowicie się ucieszył i ten właśnie rozdział "czytuje" najchętniej.
  • W razie czego dzwoń - o nadmiernym wykorzystywaniu telefonu komórkowego do pomocy w błahych przypadkach. Oczywiście Oliwier zaraz pobiegł po swoją komórkę i dzwonił wraz z dziewczynką
  • Pierwsza klasa - jak to miło w misiowej szkole! Przyjemne wprowadzenie dla dzieci jak wygląda i co się robi w szkolnej ławce.
  • Daleki krewny - "o jak się lubią! Nieeeee oni się kłócili przecież" - to pierwsze słowa Oliwiera gdy zobaczył Maszę i pandę w duecie.
  • Płonie choinka w lesie - to rozdział powoli na czasie. Oglądaliśmy ze zdumieniem jak Niedźwiedź szykuje się do Świąt i jak później wraz z Maszą rozdaje prezenty


Na samym początku znajduje się też przedstawienie poszczególnych postaci; poznajemy energiczną Maszę, spokojnego Niedźwiedzia, wiecznie głodne wilki i całą resztę zgrai bez której nie byłoby tyle zabawy!

Serial animowany o psotnej dziewczynce i niedźwiedziu to świetna i wesoła bajka z rewelacyjnym podkładem muzycznym. W książce podkład muzyczny nie gra ale za to barwne ilustracje wynagradzają ten brak. Nie wiem czy kiedyś widziałam moje dziecko tak szczęśliwe jak na widok tej książeczki. Serio!






Wydawnictwo Egmont wprowadziło na rynek całą serię propozycji o przygodach o Maszy i Niedźwiedziu; zarówno książki, łamigłówki, kolorowanki aż po naklejki. 

W naszej skromnej biblioteczce znajduje się także Masza i Niedźwiedź pierwsze spotkanie - to doskonała propozycja dla osób, których dzieci jeszcze się nie zapoznały z rezolutną dziewczynką i jej przygodami. Książeczka wprowadza w temat, opowiada od czego wszystko się zaczęło. Pokazuje jak początkowo oporny miś zaczyna się uśmiechać i angażować w przyjaźń z malutką rozrabiaką. 

Uwielbiamy obie i często zabieramy je ze sobą na spacer czy plac zabaw. Po szaleństwach na huśtawce i zjeżdżalni, gdy odpoczywamy i wcinamy przekąski, towarzyszą nam dwie uśmiechnięte buzie :)


W ogóle wiecie, że bajkę można obejrzeć z języku polskim?
Szok, co?
Nie spotkałam ani jednego dziecka, które by wybrało tą wersję. Wszyscy jak jeden mąż oglądają ją w oryginalnym, rosyjskim języku. Oliwier oczywiście też. Przyznaję, że i dla mnie jakoś przyjemniej się ogląda i słucha - a "miszkaaaa" tak słodko brzmi :)

12 komentarzy:

  1. Młoda ma tę książkę (tę w różowej okładce), ale jakoś średnio się do niej przekonała. Za to bajki może oglądać godzinami. Oczywiście w oryginale. Dubbingi są do d...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taką różnicę zauważyłam też u nas. Oliś ma książkę o Pingu - leży biedna w kącie - a na widok bajki w tv aż się trzęsie. Nie ma reguły.

      Usuń
  2. Prześliczne ma imię twój synuś, a z książkami już tak jest, dzieci z czasem przekonują się do nich. Nie wszystkie muszą być ich ulubione.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Niektóre książki po prostu muszą odleżeć swoje. Masza od razu trafiła w gusta młodego a inne czekają od kilku miesięcy i nie wzbudzają zainteresowania.

      Usuń
  3. My też Maszę uwielbiamy!!!!!!!!!! Kiedy obejrzałam pierwszy odcinek bajki - zastanowiłam się przez chwilkę, czy on oby nauczy się czegoś dobrego z niej - Masza to przecież niezły urwisek :) Ale jednak przekonała mnie do siebie swoją pomysłowością!!! Książki nie mamy - to chyba dobry pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł. Ja zdecydowanie wolę przeglądanie książeczek niż siedzenie przed tv. Zawsze gdy mam okazję kupić wersję papierową czegoś co Oli widział na ekranie nie zastanawiam się zbyt długo :)

      Usuń
  4. O, jaka Masza popularna! Synek to odkrył na YouTubie parę miesięcy temu, wkręcili się mocno i nawet teraz leci. Synek wybiera rosyjski, córa woli po polsku :D świetnie, że są książeczki, bo córa się naprawdę wkręciła i uwielbia Maszę tak mocno jak dinozaury :D kolorowankę już całą przerobiła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamy tę Wielką księgę i jakąś pojedynczą, ale księga bardziej nam się podoba. Zresztą, wszystkie opowiadania są świetne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyznaję się bez bicia, że nie znamy tej bohaterki. U nas telewizora mało, a jak już coś oglądamy to bajki takie dla mniejszych dzieciaków. Z książkami jest szał. Rozejrzę się za nią, bo nawet ciekawie ją opisałaś :) Fajne jest te przedstawienie postaci.

    OdpowiedzUsuń
  7. osobiście mi się bajeczka bardzo podoba, gdyż jestem zachwycona jej animowana wersją. W porównaniu do wielu współczesnych bajek, to rewelacja. Bez robotów, kosmitów i tym podobnych stworów

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakieś kilka lat temu moja kochana Ciocia powiedziała: "Twoja córka jest jak Masza musisz koniecznie obejrzeć ". Ale jakoś nie po drodze było mi do tej bajki. Dopiero w zeszłym roku zaczęliśmy oglądać. i jak tylko włączam bajkę to zbiega się cały dom z Babcią włącznie :] w tym roku udało mi się dorwać nawet puzzle Malowanie Artystyczne :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Powiem krótko : PO PROSTU UWIELBIAMY!!!!!

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.