23:41:00

Bomba witaminowa: czarne błoto

Zawsze miałam opory by sięgnąć po błoto, choć wychwalane było na forach i grupach. W końcu jednak, przy okazji współpracy z Apis Cosmetics , postanowiłam zaryzykować i sprawdzić co to za cudo.

Zacznijmy jednak od początku:
Morze Martwe to tak naprawdę słone jezioro, które znajduje się na pograniczu Izraela i Jordanii. Błoto to po prostu szlam, który odkłada się na brzegach jeziora w procesie parowania - o jego cudownych właściwościach wiadomo już było dawno temu.Owy szlam bogaty jest w cały zestaw minerałów w najczystszej postaci (np. potas, wapń, jod, sód, magnez i inne).

Oriental SPA czarne błoto z Morza Martwego do ciała +
 algi Spirulina Maxima


Błoto ma szerokie zastosowanie: nadaje się do ciała, twarzy i skóry. Moja maska na ciało od Apis Cosmetics jest kremowa, delikatna i subtelnie pachnąca (migdałami?)

To bomba witaminowa dla naszej skóry:
  • odżywia - dostarcza skórze cały zestaw mikroelementów, dzięki czemu zmniejszają się zmarszczki, przebarwienia i wygląda ona na młodszą
  • zmniejsza cellulit - błoto poprawia metabolizm i ujędrnia skórę, dzięki czemu staje się ona bardziej napięta, wygładzona i ujędrniona
  • oczyszcza - błoto pochłania sebum (naturalny lubrykant skóry), delikatnie zamyka pory - pomaga tym samym w walce z trądzikiem
  • wpływa na metabolizm - pobudza krążenie i wpływa na przemianę materii
Jak stosować maskę?
Preparat nakładamy na skórę szpatułką lub pędzelkiem od stóp ku górze. Ciało owijamy folią lub ręcznikiem by pobudzić składniki do aktywności. Relaksujemy się około 40 minut po czym spłukujemy maskę letnią wodą. Zabieg wykonuj najlepiej raz w tygodniu. By mieć pewność, że kosmetyk jest dobrej jakości - sprawdź czy posiada certyfikat!

Moja skóra stała się bardziej miękka i delikatna - Ślubny potwierdza. Cellulitu nie musiałam się pozbywać więc nie mogę potwierdzić czy maska działa w tym kierunku ale skoro gołym okiem widać poprawę wyglądu skóry, to pewnie i z cellulitem pomaga.

Z czystym sumieniem mogę polecić powyższy kosmetyk; jestem z niego bardzo zadowolona! Cena także jest atrakcyjna: opakowanie 500ml kosztuje jedynie 39 zł. Zapraszam też na recenzję bajecznie pachnącego peelingu do ciała, który zaraz obok błota jest moim wielkim odkryciem i miłością :)

10 komentarzy:

  1. Kiedyś miałam glinkę z błotem i uwielbiałam ją! Coś czuję, że i z tym błotkiem bym się polubiła. Tym bardziej, że efekty są zauważalne naocznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czegoś takiego właśnie szukałam!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie uzywałam kosmatyków z tej firmy. Wyglądaja super.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie używałam nigdy tego typu produktów, ale chyba najwyższy czas zacząć i zobaczyć co z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba sobie kupię :) już dawno chciałam, ale teraz mnie przekonałas :)

    OdpowiedzUsuń
  6. hmmm być może wypróbuję... chociaż... błoto?! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna sprawa tak sie wybrac nad to martwe morze i się poluskac w blotku!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli faktycznie tak to działa, to nie ma wyjścia - lecę kupić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. No błota jeszcze nie próbowałam, ale wygląda całkiem fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

TOP