07:00:00

Masło nie tylko na kanapki, maska nie tylko na bal

Gdyby powiedzieć mojemu mężowi: podaj mi masło do ciała - założę się, że jeszcze nie tak dawno temu by sięgnął do lodówki. Teraz już wie, że pewien rodzaj kosmetyków też się tak zwie i po kąpieli sam proponuje "podać ci smarowidło?" Nie tylko ze względu na cudny zapach ale też efekty jakie daje.

Śnieżnobiałe masło o przyjemnym zapachu, zamknięte w plastikowe pudełko. Już samo opakowanie bardzo mi się spodobało. Mam jakąś niechęć do brązowego koloru, w mojej szafie próżno go szukać - jednak opakowanie kosmetyku bardzo mi przypadło do gustu. Złote etykietki, niebieska nakrętka sprawiły, że słoiczek kojarzy mi się z orientem.

Kosmetyk przypomina konsystencją bardziej gęsty balsam niż masło ale to jego plus - miałam kiedyś masło bardzo trudne do rozprowadzenia i męczyłam się z aplikacją. Teraz tego kłopotu nie mam. Masło bardzo przyjemnie pachnie, stosowane po kąpieli szybko się wchłania i nie zostawia śladów na ubraniu. Zapach jest bardzo delikatny i subtelny, nie gryzie w gardło, po czasie właściwie się go nie czuje.

Słoiczek przy codziennym stosowaniu starcza na około 2 miesiące. Nanosiłam go częściej np na łokcie i stopy, które wiecznie są przesuszone. Jestem bardzo zadowolona, różnicę widać już po krótkim czasie (wygładzona i rozjaśniona skóra). Efekty te są osiągalne dzięki zawartości cennych skład­ników: masła Shea, białka pszenicznego, keratyny, panthenolu, witaminy E i aloesu.

Cena słoiczka 300ml wynosi 29.90zł tutaj


Maska zamknięta jest w słoiczek bardzo podobny do tego od masła. Nieco inny design etykietki pozwala jednak odróżnić oba kosmetyki. Maska ma kolor biały, jest lekka i nieco śliska, dzięki czemu łatwo nakłada się na włosy. Zapach jest dość intensywny w pierwszym momencie ale nie utrzymuje się zbyt długo na włosach.

Maska zawiera białko pszeniczne, keratynę, witaminę E, panthenol, aloes i oczywiście olej arganowy - taka witaminowa bomba sprawia, że włosy nabierają zdrowego wyglądu i blasku. Należ jednak pamiętać by ją właściwie używać; maskę nakładamy na umyte, wilgotne włosy, następnie nakładamy czepek i owijamy ręcznikiem. Ja czepka nie posiadam więc radzę sobie ze zwykłą reklamówką :) Oczywiście maskę należy bardzo dokładnie spłukać!

Za 300ml zapłacimy 34,90zł tutaj

3 komentarze:

  1. Mi taka maska chyba się przyda, po ciazach mam nie do poznania włosy Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj na pewno są świetne ;) muszę się za nimi rozglądnac w sklepach stacjonarnych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opakowania faktycznie wyglądają bardzo fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń

TOP