17:11:00

Oczekując na...

To wszystko działo się tak niedawno. Brzuch, kilogramy,  pierwsze kopniaki, ból pleców, ogromna radość i jeszcze większy strach. Walka o życie, wędrówki od lekarza do lekarza, kosmiczne kolejki i przymus patrzenia na cierpienie dzieci. To było trudne, a wszystkie traumatyczne przeżycia przyćmiły radość z ciąży i posiadania dziecka.

Pytania
Ślubny jest jedynakiem i zawsze marzył o dwójce dzieci; chciał by nasza istotka miała kogoś, na kogo można liczyć, zwierzyć się i dzielić radość. W końcu zaczął temat, rodzina napierała pytaniami - a ja z każdym "kiedy następne?" byłam coraz bardziej zniechęcona. Chciałam pójść do pracy, coś robić, dokładać się do budżetu; taka już jestem. W końcu postanowiliśmy, że spróbujemy i jeśli przed 30-stką nie dorobimy się drugiej ciąży, to zrezygnujemy. Udało się już w pierwszym cyklu i teraz mogę się pochwalić półmetkiem.

Strach
Pierwsza ciąża była dla mnie nowością, czymś nieznanym i niezwykłym. Nie miałam pojęcia co mnie czeka, jak będzie wyglądał poród i życie po nim. Teraz moja świadomość wprowadziła mnie w strach. Ciąża z Oliwierem była spokojna: nie miałam żadnych objawów poza rosnącym brzuszkiem. Żadnych mdłości, bólu brzucha, wymiotów i innych cudów, z którymi zmagały się moje koleżanki. Teraz zaczęło się potworną zgagą, nieustannym bólem brzucha, wilczym głodem, migreną i zmęczeniem nie do okiełznania. Boję się - kiedyś nie miałam świadomości tych wszystkich chorób, wad, które mogą dotknąć moje dziecko. Nie zdawałam sobie sprawy z komplikacji, zagrożeń, efektów zwykłego przeziębienia.

Oliwy do ognia strachu dolewał fakt, że mam dwie przyjaciółki w najbliższym otoczeniu, które straciły swoje maleństwa koło 12tc tuż przed tym, gdy na moim teście pojawiły się dwie kreski. Drżałam każdego dnia, od badania do badania szukałam u siebie niepokojących objawów. Nie mogłam pozbyć się myśli, że znowu będzie coś nie tak z sercem, że będziemy musieli drugi raz przejść przez to wszystko.

Oczekiwania
"Najważniejsze by było zdrowe" to rzecz naturalna i oczywista - nie trzeba mi tych słów powtarzać przy każdej rozmowie o dziecku. Marzę o córce, nie będę tego ukrywać. Pewnie przeżyję małe rozczarowanie, gdy usłyszę, że to jednak chłopak - ale czy przez to będę go mniej kochać?

Drżę przed kolejnym badaniem, modlę się by usłyszeć, że wszystko jest dobrze. Nie czekam na wątpliwości i dodatkowe badania. Liczę na szwajcarską służbę zdrowia, pokładam w niej spore nadzieje choć wiem, że przeznaczenia nie zmienię. Jeśli coś ma się wydarzyć, to nie zatrzymam tego.

Każda ciąża jest inna
W 14tc okazało się, że berbeć nr 2 nie ma żadnych poważnych wad, echo serca nie wykazało zaburzeń na tym etapie ciąży. Odetchnęłam... troszkę.

Mówi się, że każda ciąża jest inna bo i każda kobieta jest inna na różnych etapach życia, zmienne są też warunki danej ciąży, a o jej przebiegu decydować może dosłownie wszystko. Nigdy niczego do końca nie można być pewnym, ale jedno wiem na 100%: ten rok zakończy się dla nas najpiękniejszym prezentem gwiazdkowym, jaki mogliśmy sobie wymarzyć.

19 komentarzy:

  1. Gratuluję :) Ostatnio mam wrażenie, że na co drugim blogu parentingowym czytam o kolejnej ciąży ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też się strasznie bałam, w zasadzie to było od badania do badania. Dużo zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno będę trzymać kciuki za Ciebie i Maleństwo. Ja wprawdzie dopiero jestem pół roku po porodzie, ale gdy myślę o drugiej ciąży to wiem, że będą jej towarzyszyły dokładnie takie same obawy, jakie masz Ty. Jakoś tak jest, że człowiek za drugim razem jest bardziej świadomy i stąd te lęki. Obyś miała ich jak najmniej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje :) My też coraz częściej myslimy o rodzeństwie dla Małego Szpinakożercy, ale też mam sporo lęków. Może nie medycznych, bo z poprzednią ciążą nie było takich wielkich problemów, ale po narodzinach długo nie mogłam dojść do siebie, bejbi blues rozszalały do granic... Boję się jak ogarnę to drugi raz, gdy będę miała na głowie jeszcze starszaka. Ale może niepotrzebnie tyle myślimy? Może po prostu będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogromne gratulacje! Bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromne gratulacje! Bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję i życzę dużo zdrowia !

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje. U nas też prawie półmetek, bo 17 tydzień

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję serdecznie! Rozumiem te wszystkie obawy i niepewności, ale tak my kobiety już mamy ;). Życzę Ci wspaniałego "bycia w ciąży" i porodu,którego będziesz miło wspominać. A potem.... potem to już tylko tulenia maleństwa i całowania słodkich nóżek :)
    Ponieważ w ciąży też się należy trochę przyjemności, zapraszam na party do mnie na bloga. Temat - balkon. Wpadniesz? http://tulipanowiec.blogspot.com/2016/08/pomys-na-balkon-wakacyjne-link-party.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymajcie się w zdrowiu! Ja po siedmioletniej przerwie urodziłam drugie dziecko i BARDZO się z tego cieszę :D Oczywiście też towarzyszyły mi obawy i lęki, ale wszystko dobrze poszło. I jakoś wszystko jest teraz łatwiejsze... i weselsze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudownie :) Ania była naszym gwiazdkowym prezentem rok temu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję :-) ja i pierwszą i drugą ciąże znosilam źle aż do końca czawrtego miesiąca wymiotowałam , ale jakoś to przeszłam ;) niestety nie mogę mieć więcej dzieci bo mam endometrioze i jestem po dwóch cieciach i jednej operacji i boję się kolejnego cięcia .Chcę wychować moją dwójkę i być z nimi jak najdłużej ;) Bałam się tak samo jak Ty ale oboje dzieci urodziłam zdrowe .Syn ma już 11 lat a córeczka 6 i pół roku :-) Wszystko będzie dobrze i niedługo będzie cieszyć z narodzin dzidziusia :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj tak każda ciąża inna ale cuda muszą trochę pobolec :-) życzę dużo zdrowia i powodzenia Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje. Trzymamy kciuki, żeby wszystko było dobrze!

    OdpowiedzUsuń

TOP