17:12:00

Po co komu tipi?

Jeszcze w tym roku chciałabym przeprowadzić metamorfozę w pokoju Oliwiera. Po przeprowadzce jakoś nie mogę dojść do ładu z tym pokoikiem i wiem, że jeśli go totalnie nie odmienię, to będzie nadal w tym nieładzie trwać. Na czas zmian (i nie tylko) przyda się synusiowi własny kącik do zabawy w innym pomieszczeniu - tak powstała myśl o  (moim) wymarzonym tipi.

Oliwier nie lubi bawić się sam, nawet gdy ogląda książki lubi mieć widownię albo chociaż słuchacza. Musiałam więc znaleźć odpowiednie pomieszczenie na tajną bazę, z której jednocześnie będzie miał kontakt z resztą domowników ale też spędzi chwilę w samotności. Pomieszczeniem, które odwiedzam najczęściej jest nasz salon - otwarta wielka przestrzeń, przez którą trzeba przejść by dotrzeć do innych pokoi. To tutaj toczy się życie naszego domu i tutaj jest najwięcej miejsca na jakiekolwiek dodatkowe meble czy inne przedmioty. Początkowo myślałam o ogromnym worku do leżakowania lub kocyku i baldachimie ale jakoś oba pomysły do mnie nie przemawiały. Dlaczego? Wielokrotnie Oliś mnie prosił o montaż tajnej bazy z krzeseł i kocy więc jego własna przestrzeń musiała być osłonięta/ zamknięta od reszty świata. Taką funkcję spełnia tipi, które od dawna chodziło mi po głowie i które już w poprzednim mieszkaniu chciałam mu zafundować (jednak wówczas nie było miejsca).
Tipi, namiot czy wigwam - nazywajcie go jak chcecie - znajdziecie w każdym zakątku internetu. Nie sposób zdecydować się na jeden konkretny wzór bo wybór jest ogromny; zarówno w przypadku tkanin jak i sposobu szycia. Możesz sobie fundnąć tipi typowo dziewczęce lub chłopięce, uniwersalne, z bawełny lub lnu, z okienkami lub bez - opcji cała masa ale i ceny przeróżne. Przebrnęłam przez wszystkie znane mi sklepy internetowe, portale ogłoszeniowe i strony na facebook - mam nadzieję, że znalazłam coś naprawdę fajnego w atrakcyjnej cenie. Takim oto sposobem w naszym salonie rozgościło się tipi w towarzystwie maskotek i poduszek coby się miło leżakowało nad lekturą.

Czym się kierować przy zakupie tipi?
Jeśli masz możliwość skorzystaj z możliwości zakupu u sprawdzonego źródła, dzięki temu będziesz mieć pewność wysokiej jakości wykonania i dotrzymania terminów. W zależności od tego na czym ci zależy, możesz kupić tipi za 200 albo i za 600zł. Piękne bawełniane wersje z kolorowych tkanin nie powinny kosztować więcej niż 300 zł - jeśli cena jest wyższa to po prostu przepłacasz. Nasz namiot ma 4 ściany i ocieplaną podłogę, na której bardzo mi zależało. Podstawa ma wymiary 110x110cm, a wysokość tipi sięga 150cm. Pewnie prędzej czy później zapytacie skąd nasze cudeńko - odpowiadam od razu: wyszło spod maszyny Lalamido. Prócz tanich i starannie wykonanych tipi znajdziecie tam także wyjątkowe zabawki, akcesoria, pościele i ubranka. 


Dodatki
Każdy tajny kącik do czytania i zabawy musi być odpowiednio wyposażony. W końcu mały czytelnik musi się jakoś wygodnie ułożyć i najlepiej zakopać w miękkich podusiach. Ja postanowiłam zainwestować w cudny komplet od Lamado - idealnie dopasował się kolorystycznie do tipi. Wesoły jelonek i sznaucer to ulubione przytulasy Oliwiera, nie może ich zabraknąć podczas harców w tipi. Na stronie sklepu znajdziecie prócz maskotek mnóstwo innych dodatków do dziecięcych pokoików. Ja sobie upatrzyłam jeszcze lampę latający miś w balonie; choć nie mam pomysłu na nią póki co to zapisała się w mojej głowie. Może będzie to motywacja do urządzenia Gabrysiowego pokoiku w słodkim niemowlęcym stylu :) Zakupiony przeze mnie zestaw jest wart każdej złotówki; składa się z kilku elementów, zarówno typowych maskotek jak i poduszeczek. Oli bardzo był zaskoczony taką ilością przytulasów naraz więc podzielił się nimi ze mną i braciszkiem :)

Co robić w tipi?
Tipi może stać się miejscem wielofunkcyjnym! Oliwier w nim odpoczywa po obiedzie lub powrocie ze spaceru; zabiera po kryjomu jakąś przekąskę, układa się między podusiami i leżakuje. Czasem chowamy się w nim we dwoje i czytamy książeczki albo gramy w gry. Tipi to także idealna kryjówka do zabawy w chowanego i mieści się w niej nawet (prawie) dwumetrowy tata :) Jest jeszcze jedna ukryta funkcja, do której nie powinnam się przyznawać; to świetne miejsce na wrzucenie dosłownie WSZYSTKIEGO gdy za 5 minut mają zjawić się goście. Cały dobytek rozwalony po podłodze czy na kanapie wystarczy tam wepchnąć, zawiązać wejście i porządeczek gotowy.


17:58:00

14 Walentynkowych plakatów do pobrania

Przygotowywanie dla Was plakatów na różne okazje staje się powoli tradycją. Do tej pory pojawiły się niezwykle przyjemne dla oka świąteczne plakaty i plakaty z okazji dnia Babci i Dziadka, które mogły służyć jako niebanalny prezent nie tylko z okazji tego święta. Spodobały się Wam także karty do zdjęć - otrzymałam sporo pochwał i zapytań o kolejne (będą, będą już niebawem!). Tymczasem wielkimi krokami zbliżają się Walentynki więc nie mogłam się oprzeć i po raz kolejny zasiadłam do pracy. Jej efekty możecie pobrać całkiem za darmo i drukować cały rok na okrągło.
Wszystkie grafiki są do pobrania przez kliknięcie na napis "pobierz tutaj" pod daną grafiką. Przygotowałam je w wysokiej jakości i możliwości drukowania do formatu plakatów (42x60cm).  Spokojnie możecie się nimi częstować, korzystać i przekazywać dalej link do tego wpisu. Nie wolno grafik odsprzedawać. Jeśli zdecydujecie się wrzucić do sieci zdjęcie Waszego wnętrza z moim plakatem, z przyjemnością je obejrzę - możecie mnie też oznaczać na instagram @oliloli.newlife

Cała paczka do pobrania TUTAJ


 Enjoy!

21:27:00

Plakaty na Dzień Babci i Dziadka

Dzień Babci i Dziadka już za chwilę. Część z nas budzi się na ostatnią minutę i z przerażeniem stwierdza, że nie ma żadnego upominku. Ba! Nie ma nawet pomysłu, co można podarować kochanej babuni czy dziadziowi. Proponuję prezent miły i ekspresowy do wykonania; wystarczy pobrać grafikę, wydrukować ją i włożyć w ramkę - gotowe! Plakat, tak jak i np. dyplom, dziadkowie mogą powiesić w swoim domu i cieszyć się z niego każdego dnia. Mam nadzieję, że moje propozycje się spodobają i staną się prezentem lub dodatkiem do upominku dla ukochanych staruszków.

Całą paczkę można pobrać TUTAJ, pojedyncze plakaty poniżej.

00:30:00

Karty do zdjęć, do pobrania i wydruku

Minął już miesiąc od kiedy Gabriel znalazł się po drugiej stronie brzucha. Niewątpliwie był to ciężki miesiąc; nie tylko dlatego, że musieliśmy nauczyć się być ze sobą ale też przez wariackie Święta, pełną chatę ludzi, chorobę Oliwiera, moje zapalenie płuc i kilka innych rzeczy. Wśród tego całego zamieszania mały człowieczek sprawiał, że chciałam chłonąć Jego zapach, głaskać włoski bez końca i tulić, tulić, tulić. Cały czas się docieramy, Gabi jest zdecydowanie innym dzieckiem niż Oliwier i mamy za sobą już pierwsze małe kryzysy - mam jednak nadzieję, że z każdym kolejnym dniem będzie lepiej.
Między karmieniami, pampersiakami, obowiązkami domowymi, zabawą z Oliwierem, sprzątaniem i znikomym odpoczynkiem przygotowałam 26 kart do zdjęć, które możecie pobrać i wydrukować, a następnie użyć do zdjęć robionych Waszemu maluszkowi. Nie są super profesjonalne, nie są jakieś WOW ale w przygotowaniu mam już kolejny zestaw, więc rzućcie miłym słowem, cooo? :*

W zestawie znajduje się 12 kart na 12 miesięcy życia dziecka + dodatkowe 14 kart na różne momenty w życiu małego dziecka. Standardowy wymiar kart po wydruku to 10x15cm.
Pobrać cały zestaw możecie TUTAJ

00:14:00

Palmers, z myślą o kobietach

Często pytacie na priv jakich kosmetyków używam, co szczególnie polecam więc chciałam się z Wami podzielić opinią na temat bardzo popularnych preparatów Palmers, które znamy głównie ze świetnej linii dla kobiet w ciąży. Pomyślałam jednak, że takie klepanie o kremach jest po prostu nudne więc przygotowałam dla Was inną wersję - najważniejsze informacje w pigułce. Dzięki temu nie musicie czytać długiego elaboratu, a to, co istotne odnajdziecie w kilka chwil.
Marka Palmers posiada w swoim dorobku całą gamę profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji skóry zarówno w czasie ciąży, jak i po niej. Produkty wzbogacone są w witaminy A i D, kolagen, elastynę, co zapobiega powstawaniu rozstępów, blizn, niweluje kłopoty z elastycznością skóry, swędzeniem ale też rozjaśnia i spłyca powstałe już uszkodzenia. Osobiście miałam przyjemność używać dwóch preparatów:

Ale, ale! Marka Palmers nie myśli jedynie o "ciężarówkach"! Przyznaję szczerze, że sama byłam do pewnego momentu przekonana, że wraz ze zniknięciem ciążowego brzuszka moja przygoda z tymi kosmetykami się skończy. Przypadkiem trafiłam na subtelnie pachnące cudeńka właśnie od Palmers.

Nie da się ukryć, że włosy po ciąży są w słabej kondycji. Matko! Moje włosy są w kondycji tragicznej i  zastanawiam się czy w tym, czy następnym miesiącu wreszcie wyłysieję. Bardzo liczę na szampon i odżywkę, które zasiliły moją półkę w łazience. Palmers oferuje 3 linie pielęgnacyjnych kosmetyków do włosów; nawilżająca, odżywcza i wygładzająca. Poszczególne z nich skupiają się na jednym głównym składniku, który to ma powodować konkretne efekty:
- linia odżywcza z olejkiem kokosowym odpowiedzialnym za wzmacnianie włosów,
- linia wygładzająca z olejkiem z oliwek, który sprawia, że włosy są sprężyste i jedwabiście gładkie
- linia nawilżająca z masłem kakaowym, pomagającym w rozczesywaniu włosów
Naturalne składniki szamponów, odżywek i masek sprawiają, że włosy są zachwycająco zdrowe, piękne, miękkie i błyszczące. Ja tym razem wybrałam linię nawilżającą bo moje włosy stały się totalnym sianem!
Co do górnych partii ciała, niestety włosy to nie wszystko! Warto zadbać pielęgnację twarzy z niby domowymi, ale jednak profesjonalnymi kosmetykami marki Palmers. Innowacyjne produkty do twarzy oparte są na bazie masła kakaowego i naturalnych olejków. Podział na produkty o różnym zastosowaniu z pewnością ułatwiają zakupy; i tak mamy kosmetyki:
- oczyszczające i złuszczające
- na dzień
- na noc
- na usta (które są bardzo wymagające, a często pomijane przez producentów kosmetyków.)

Może trochę niesłusznie ale ja za bardzo paćkać się nie lubię; mógłby dla mnie istnieć tylko peeling i pomadka - no może jeszcze jakiś kremik w międzyczasie. Pewnie jest to błąd i przez to moja skóra czasem cierpi; jednak upływające nieubłaganie latka zmuszają mnie do częstszego sięgania po produkty do pielęgnacji.

16:17:00

Ty też jesteś super mamą

Nie wszyscy doceniają kobiety – matki – które poświęcił się dla rodziny. Spora część społeczeństwa uważa, że to nas zakichany obowiązek by jak wielofunkcyjny robot robić dosłownie wszystko w dodatku z uśmiechem na ustach. Wymaga się od nas byśmy dbały o dzieci, męża, dom, siebie same, byśmy były uśmiechnięte i wypoczęte ZAWSZE, a obiad codziennie wspaniały i inny. Czasem my same nie doceniamy własnych starań, dołujemy się, że coś nie wyszło, że w kuchni czeka sterta garów, a w mikrofalówce odgrzewa się obiad z wczoraj. Macierzyństwo to ciężka praca na pełen etat (nawet dwa etaty!); musisz być wspaniałą mamą, cudowną żoną i rewelacyjną panią domu. To właśnie mamy wiedzą jak ciężko czasem ogarnąć zwykły z pozoru dzień; ile obowiązków powstaje z niczego, ile stresu, bezsilności i cierpienia wywołuje zwykły katar, jak ciężko wykonać głupi telefon do lekarza gdy dziecko obok płacze, marudzi, nie chce spać, dopomina się o uwagę. Czy faktycznie muszę pokazywać wszystkim jaka jestem idealna? Czy nie mogę czasem sobie odpuścić i spędzić dnia w szlafroku, zostawić obowiązki na później, wszamać pizzę z mikrofalówki i oddać się błogiemu wypoczynkowi wówczas gdy i moje dziecko śpi? Przecież dla swoich synów i tak jestem najlepszą, najwspanialszą, najpiękniejszą mamą … mamą na medal.
Ty też, Droga Czytelniczko, jesteś najwspanialszą mamą dla swojego dziecka. Choć czasem Ci się wydaje, że nie ogarniasz tematu, że za dużo się obijasz, a za mało czasu poświęcasz na rzeczy ważne – to są rzeczy ważniejsze: teraz, w tej chwili, właśnie to co robisz ma sens. Jesteś na co dzień mamą, żoną, kucharką, sprzątaczką, majsterkowiczem, nauczycielką, pomocą doraźną, konstruktorem, animatorem i setką innych osób – i jesteś z pewnością najlepsza w tym co robisz!
Macierzyństwo, choć jest ciężkim, pełnym stresu kawałkiem chleba to uskrzydla i sprawia, że potrafimy wzbić się na wyżyny swoich swoich możliwości fizycznych i psychicznych. Każdy dzień jest niespodzianką, niekończącą się zagadką dla każdego rodzica. Bycie mamą to tysiące obowiązków, stresów ale też uśmiechów, gestów i spojrzeń. Ta niesamowita życiowa rola sprawi, że odkryjesz w sobie umiejętności i emocje, o których do tej pory nie miałaś pojęcia.

To zawód, którego nie da się umieścić w żadne ramy, którego obowiązków nie da się spisać, w którym nie można wziąć urlopu, chorobowego czy dnia wolnego. To zawód, który wymaga największego skupienia i dyspozycyjności 365 dni w roku bez jakiegokolwiek wynagrodzenia. A! Czekaj – wróć! Wynagrodzenie w tym zawodzie nie może się równać z żadnym innym: całusy, spojrzenia, gesty, bliskość i emocje z nią związane – to coś, czego nie da się opisać żadnymi słowami.
W ramach kampanii społecznej MAMA NA MEDAL marka Canpol Babies, przygotowała dla wszystkich mam zabawę, dzięki której możemy pochwalić się swoimi umiejętnościami, poradami, wypowiedzieć na temat macierzyństwa; trudów i radości z nim związanych. Tym wpisem chciałabym wesprzeć wspaniałą akcję Canpol i zaprosić Was na stronę Mam na medal. Poznacie tam inne fantastyczne mamy, weźmiecie udział w konkursach z cudownymi nagrodami, a nawet zobaczycie siebie w roli postaci z komiksu :) Canpol regularnie daje mamom możliwość przetestowania swoich produktów, sama z przyjemnością je polecam więc i Was zapraszam na stronę www.

07:00:00

Kącik maluszka

Każda kobieta będąc w ciąży z ekscytacją myśli jak urządzić pokój dla swego dziecka. Moim zdaniem, choć jest to etap niezwykle przyjemny, to zdecydowanie za wcześnie na niego. Maluch. bowiem, powinien znaleźć się jak najbliżej rodziców - dzięki temu czuje się bezpiecznie, a rodzice mogą w porę zareagować na jego płacz. Warto zatem urządzić kącik we własnej sypialni, a do oddzielnego pokoiku przenieść malucha około pierwszych urodzin (a najwcześniej w wieku 6mcy - takie przypadki też znam).
Jak zagospodarować przestrzeń, by w komfortowych warunkach zająć się dzieciątkiem?
Łóżeczko 
Najlepiej zainwestować w łóżeczko z szufladą; to bardzo praktyczna skrytka na zapasy pampersów, zapasowe pościele czy ubranka, do których dziecko musi podrosnąć. Sama planowałam zakup takiego łóżka ale trafił nam się cudny egzemplarz z ogłoszenia i całkiem za darmo przywędrowało do nas wyrko bez dodatkowej skrytki. Nie jest to jednak wielki problem - jeśli nie masz szuflady, zawsze można pod łóżkiem umieścić pudełka czy koszyki (koniecznie zamykane! by kurz nie osiadał na ubrankach czy innych przedmiotach). Nasze łóżeczko wyposażyłam u SangoTrade w urocze prześcieradełko w gwiazdki i pościel w plażowe domki. Uwielbiam morskie klimaty, marzę o własnym domku na plaży - póki co moje marzenia przenoszę w urządzanie sypialni. Starałam się by kącik Gabrysia tematycznie pasował do całej reszty. Urocze nadmorskie domki i stateczki, w towarzystwie czerwonych i granatowych gwiazdek idealnie zgrały się z pozostałymi elementami.

Przewijak
Można go umieścić na komodzie lub łóżku - tak właśnie planowałam ale znowu niezastąpiony okazał się portal ogłoszeniowy, na którym zakupiłam komplet mebli do dziecięcego pokoiku za naprawdę małe pieniądze. Podczas gdy reszta czeka w docelowym pokoiku, komoda z przewijakiem stanęła w sypialni i służy nam na co dzień. Oczywiście część mam powie, że to niepotrzebny gadżet - i faktycznie bo dziecko przewinąć można przecież na łóżku. Jednak dla wysokich osób (jak ja sama) polecałabym jednak przewijak - Wasze kręgosłupy Wam podziękują, zapewniam :)
Przechowywanie ubranek
Bardzo wygodnie przechowuje się ubranka w szufladach, jednak moja komoda posiada raczej półki. Ubranka oczywiście grupujemy rodzajami i składamy dogodnym dla nas systemem. Skarpetki, czapeczki czy inne drobne elementy ubioru możemy przechowywać w pudełkach lub koszykach. Ja takie koszyki wstawiłam do szuflady, by zgromadzone tam elementy garderoby nie mieszały się ze sobą. Ciuszki jeszcze zbyt duże lub takie, które używamy raz na jakiś czas mają swoje miejsce w dziecięcym pokoiku - nie ma bowiem potrzeby, by były pod ręką.
Koszyczki
Przydadzą się do przechowywania rzeczy, które często używamy. Wszędzie można je za sobą ciągnąć w zależności od potrzeby. Początkowo ustawiłam je koło łóżeczka, teraz zawędrowały na komodę, później pewnie będą migrować do łazienki i Gabrysiowego pokoju. Wybrałam tekstylne koszyki z bawełny, które pełnią funkcje nie tylko praktyczne ale dekoracyjne zarazem. Są łatwe do utrzymania w czystości, wystarczy je wyprać co jakiś czas - z wikliną czy plastikiem trzeba walczyć i się nieźle napracować by ją oczyścić. Koszyk w gwiazdki bardzo spodobał się Oliwierowi więc chyba nie mam wyjścia i będę musiała zainwestować w kolejny.
Rolety lub zasłony
Zasłony zaciemniające lub rolety zewnętrzne to totalny hit! Na Oliwierze miałam okazję przetestować jaki to genialny wynalazek; zaczął dłużej spać i wieczorem sam się dopominał by je zasłonić. Nawet gdy latem było jasno do późnych godzin, dzięki roletom w pokoju dziecięcym panowała noc. Rolety zewnętrzne posiadamy także w obecnym mieszkaniu; nie wyobrażam sobie nauki odróżniania dnia od nocy bez tego dobrodziejstwa.
Delikatna lampka
Lampka nocna powinna dawać delikatne, subtelne światło, które nie rozbudzi naszego maluszka podczas nocnego karmienia czy przewijania. Szczególnie mogę tutaj polecić lampki typu cotton balls (o ile Twoje dają wystarczającą ilość światła), lampkę ze ściemniaczem (dostępne są na allegro) lub popularną lampkę w kształcie loda w wafelku z Aliexpress. Wystarczy jedno kliknięcie by delikatnie rozjaśnić mrok i zająć się maluchem.
Podręczna zabawka
Maluszek nie potrzebuje zbyt dużej ilości zabawek. Gdy musimy go na chwilę odłożyć lub zająć na przewijaku wystarczą 2-3 sztuki o różnych funkcjach (np. szeleścik, piszczek i dzwoneczek). By nie wprowadzać zbędnego zamieszania i bałaganu zabawki możemy schować do wcześniej wymienionych koszyczków.
Bezpieczne miejsce
Wielkie łóżeczko może być ogromną, przerażającą przestrzenią dla malutkiego człowieka. Od pewnego czasu można w wielu sklepach znaleźć kojce (zwane również kokonami), które mają za zadanie otulić dziecko i zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa. Kojec spokojnie można umieścić w łóżeczku, zabrać do swojego łóżka lub w ciągu dnia ułożyć na kanapie w salonie, a nawet do wózka na spacer. My nasz kokon zabieramy nawet do znajomych gdy wiem, że Gabi będzie spał - układam go w znanym mu otoczeniu.
Wymienione wyżej tekstylia (pościele, prześcieradło, kokon i koszyczki) pochodzą ze sklepu SangoTrade, gdzie miałam przyjemność zaopatrzyć się w wysokiej jakości produkty. To polska firma, a ja (jak już pewnie wiecie, bo ciągle to powtarzam) bardzo cenię sobie rodzimych producentów i z chęcią polecam ich dalej (o ile spełnią moje wysokie wymagania of course!). SangoTrade polecam za wysoką jakość, bezpieczne, odpowiednie dla najmniejszych dzieci produkty i pomysłowość (zajrzyjcie na stronę, to się przekonacie). Przy okazji warto wspomnieć, że w sklepie możecie kupić także bony podarunkowe dla bliskich lub znajomych spodziewających się maluszka. Taki prezent z pewnością ucieszy niejednych rodziców, którzy będą mogli samodzielnie wybrać produkty i wzory, które najbardziej im się spodobają.

Co do kącika maluszka: co w Waszym przypadku było najważniejszym jego elementem? Jak się zorganizowaliście by kącik ten spełniał wszystkie swoje funkcje; od wypoczynkowej, przez rekreacyjną aż po higieniczną?

21:35:00

Subiektywne must have w wyprawce maluszka

Przed narodzinami dziecka szykujemy skrupulatnie wyprawkę, gdy dzieciątko już pojawi się na świecie zawsze znajdą się rzeczy, o których nie pomyślałyśmy, a które się z pewnością przydadzą. Przy drugiej ciąży sprawa jest nieco ułatwiona; wiemy bowiem co warto kupić, a z czego zrezygnować. Przygotowałam dzisiaj krótką listę moich rzeczy niezbędnych, bez których ja nie potrafię się obejść.

Okryty luksusem
Uwielbiam kocyki, otulacze i inne tego typu cudowności! Oliwier miał kilka kocyków (i kilku nadal używamy) i pewnie miałby ich więcej gdyby Ślubny mnie delikatnie nie ograniczał. Tym razem postawiłam bardziej na jakość niż ilość i w Gabrysiowej wyprawce znalazło się kilka cudownych egzemplarzy, które aż chce się tulić!  Mięciutki kocyk dla Maluszka z kolekcji Little Forest z motywem niedźwiedzi od Turlu Tutu jest jednym z moich ulubionych. Posiada niewątpliwie same plusy, które przekonały mnie że warto go mieć: uszyty jest z 100% bawełny posiadającej wszystkie atesty bezpieczeństwa oraz niebiańsko miękkiego pluszu typu „Minky”, ma cudowny wzór z motywem niedźwiedzi i rewelacyjną cenę! Kocyk aktualnie pełni różnorodne funkcje: sprawdza się jako otulacz, kołderka czy okrycie do fotelika samochodowego. Gdy zrobi się cieplej pewnie także towarzyszyć nam będzie na spacerach.W prezencie do kocyka dostaliśmy elegancką muszkę, za którą raz jeszcze pięknie dziękuję!
Flaszka raz!
Oliwiera karmiłam krótko ze względu na problemy z sercem, szybkie męczenie się i małą ilość pokarmu. Teraz chciałam karmić jak najdłużej jednak natura sprawiła mi psikusa i obdarzyła dzieckiem o ogromnym apetycie. Finalnie muszę maluszka dokarmiać mm. Chcąc uniknąć rewelacji brzuszkowych zainwestowałam w ciekawe butelki, w których pokładam spore nadzieje.
Butelka dla niemowląt MAM Anti-Colic posiada opatentowane dno z funkcją odpowietrzania, dzięki któremu podczas karmienia maluszek znacznie rzadziej przerywa picie, i przez to połyka mniej powietrza. Taki równomierny przepływ płynu pomaga zredukować symptomy kolki - póki co mogę potwierdzić, że żadnych sensacji nie było, okazuje się nawet że z odbijaniem jest różnie. Mały połyka tak niewielką ilość powietrza, że po prostu nie ma czym beknąć po jedzeniu. Butelka występuje w zestawie ze smoczkiem z jedwabistego silikonu. Smoczuś ten jest miękki i płaski, bardzo delikatny w dotyku. Plusem dla mnie jest też osłonka chroniąca smoczek; raz, że uniemożliwia dostanie się na smoczek zanieczyszczeń, dwa: posiada miarkę dzięki której można odmierzyć nawet najmniejsze ilości płynu. Butelkę rozkłada się na części proste co umożliwia dokładne umycie każdego elementu.
Zatkać dziecko
Smoczki mają tyle samo zwolenników co przeciwników. Ja osobiście nie mam nic przeciw; Oliwier był smoczkowy i gadżet ten ułatwiał mu zasypianie - pozbyliśmy się go też stosunkowo szybko, więc straszenie mnie przez ciotki, że mały będzie miał krzywe zęby i ciumkał smoka póki nie pójdzie do przedszkola, było całkowicie bezcelowe. Smoczków zawsze miałam kilka i tym razem także znalazły się u nas 2 fajne "didi"
Smoczki dla niemowląt MAM Perfect są 60% cieńsze i 4 razy bardziej miękkie niż propozycje konkurencyjnych firm. Swoją budową eliminują kształt „kciuka”, który jest szkodliwy dla prawidłowego rozwoju zębów. Dzięki miękkiej szyjce, smoczki dostosowują się do szczęki bez szkodliwego odkształcenia. Smoczki sprzedawane są w specjalnym pudełku do przechowywania i sterylizacji, kilka egzemplarzy z kolekcji także świeci w ciemności co ułatwia nocne poszukiwanie "pocieszyciela". Smoczki MAM Baby mają ciekawy kształt; eksperci potwierdzają, że im cieńsza i bardziej miękka jest szyjka smoczka, tym mniejszy wywiera nacisk na szczękę i uzębienie dziecka, co zmniejsza ryzyko powstawania wad zgryzu.
Na ratunek
Każde dziecko inne - mawiają - i mają rację. Gdy Oliwier był malutki nie miał żadnych kłopotów ze skórą; dopiero później wystąpiły symptomy atopii, które ostatecznie okazały się fałszywym alarmem. Gabriel z kolei sypie się chłopak; nóżki i rączki ma tak suche, że przy przebieraniu gołym okiem widać "śnieżek" który spada na podłogę. Nie jestem zwolennikiem smarowideł, oliwek i tłustych balsamów dlatego wybrałam sprawdzone na własnej skórze kosmetyki Oillan - mam nadzieję, że pomogą nam uporać się z tym małym kłopotem. Muszę się Wam przyznać, że nie przepadam za wszelkimi olejkami do kąpieli; nie ważne jakby nie były zachwalane, mnie jakoś nie przekonują. Kupiłam dla Oliwiera, kupiłam też teraz ale wizja wiecznie śliskiej wanienki jakoś mnie odpycha; zobaczymy może się tym razem przełamię albo całkowicie zmienię podejście do pielęgnacji skóry maluszka. Najbardziej chwalę sobie krem do twarzy i ciała, który jak inne kosmetyki marki nie zawiera silikonów, syntetycznych konserwantów, alkoholu, glikolu propylenowego, PEG, barwników, pochodnych ropy naftowej (serio, takie świństwa można znaleźć w kosmetykach). Oillan posiada też sporą ofertę dla dorosłych i kobiet w ciąży. Sama miałam przyjemność skorzystać z dobrodziejstwa działania np. bioaktywnego balsamu kojąco-ochronnego, raczyłam nim moje i Oliwiera stopy ale doszłam do wniosku, że szkoda! Zachomikowałam więc tubkę jako ratunek dla przemarzniętej skóry podczas śniegowych zabaw. Już kilka dni później Oliwier ze skostniałymi rączkami (dzielnie pomagał budować bałwana) poprosił o kremik w pakiecie z masażem :)
Sekunda
Nie zapomnę mierzenia temperatury wody w wanience łokciem (a i tak zawsze się bałam czy będzie ok), potem śmiesznym termometrem w kształcie rybki, na koniec po prostu ręką. Zastanawiałam się za każdym razem czy woda nie będzie za ciepła/ ze zimna dla mojego maluszka – w końcu ja sama mam inny próg odczuwania temperatury niż taki mały człowieczek. Tak jak pomiar temperatury ciała małego dziecka wykonujemy w pupie (najdokładniejszy podobno), tak wodę czy otoczenie możemy sprawdzić za pomocą dobrodziejstw techniki. W moje ręce wpadłBobo-scan od Diagnosis i bardzo ułatwił mi codzienność. Termometrem tym mamy możliwość sprawdzić ciepłotę ciała już w jedną sekundę ale (co mi się bardzo przydaje) skontrolować można także temperaturę wody w wanience czy przygotowane mleko (to ostatnie najbardziej ułatwia życie Ślubnemu, który na nadgarstku mierzyć nie umie – bo dla niego wszystko jest „ciepłe” gdy dla mnie już gorące). Termometry na podczerwień są bardzo funkcjonalne; bez budzenia dziecka czy namawiania możemy skontrolować temperaturę podczas choroby (chory Oliwier to maruda do kwadratu i czas oczekiwania na pomiar elektronicznego termometru to dla niego cała wieczność). Sama miałam okazję kilkanaście razy usłyszeć sygnał alarmujący o gorączce (aktywny gdy pomiar przekroczy 38 stopni). Plusem tego produktu jest gwarancja, która daje możliwość serwisu od drzwi do drzwi. Gdy coś się popsuje czy będzie działać jak nie powinno kurier odbierze od nas sprzęt i potem dostarczy go wymieniony/ naprawiony – bez potrzeby latania na pocztę i załatwiania przesyłek.

A Wy macie takie niezbędne Wam przedmioty ułatwiające opiekę nad maluszkiem?
Ja z biegiem czasu odkrywam coraz to nowe rzeczy, bez których nie mogę (lub z wygody nie chcę) się obejść. Pewnie też niebawem podzielę się kolejnymi (subiektywnymi) przedmiotami must have :)
TOP