15:00:00

Gdy mały brzuszek woła "ała"!

Przyczyn bólu małego brzuszka może być kilka. Niektórzy twierdzą, że brzuszkowe problemy wystarczy przeczekać bo to całkiem normalne i dziecko po prostu musi przez to przejść. Ale powiedz, droga Mamo, czy możesz spokojnie patrzeć jak Twoje dzieciątko cierpi? W naszej naturze zakodowana jest niezwłoczna potrzeba pomocy, niesienia ulgi ukochanemu dziecku. Przyjrzyjmy się zatem bliżej brzuszkowym kłopotom.
Co mnie boli?
Gdy dziecko płacze i się wije na myśl przychodzi nam jedno - kolka. Jednak warto pamiętać, że nie tylko ona powoduje bolesne dolegliwości. Dolegliwości bólowe przerażają dziecko, które nie rozumie co się dzieje. Samo przemieszczanie się treści w jelitach może prowadzić do stresu i niepokoju maluszka, który sygnalizuje płaczem.

Kolka - to bolesny skurcz mięśniówki jelit, który męczy dzieci w ciągu kilku pierwszych miesięcy życia. Napadowy przeraźliwy płacz, wręcz niemożliwy do uspokojenia, podkurczanie nóżek i ogólne rozdrażnienie to główne objawy.
Zaparcia - należy je podejrzewać gdy nagle zmniejsza się ilość wypróżnień, kupka jest gęsta, często sprawia wrażenie wysuszonej i twardej. Dziecko z wielkim wysiłkiem wydala, często prężąc się przy tym i płacząc. Zazwyczaj przyczyną jest niewłaściwe przygotowywanie mleka modyfikowanego lub źle dobrane mleko.
Biegunka - najczęściej jest wywołana nietolerancją pokarmu lub infekcją. Zwróć szczególną uwagę na dziecko gdy kupka jest rzadsza niż zwykle, nieprzyjemnie pachnie a maluszek wypróżnia się częściej niż do tej pory. Biegunka może być niebezpieczna dla maluszka dlatego bacznie obserwuj malucha i w razie wątpliwości udaj się do lekarza!
Ulewanie - gdy treść pokarmowa cofa się do przełyku dziecko ulewa, a czasem wręcz chlusta wcześniej wypitym mlekiem. Taki cofający się pokarm zmieszany jest z sokiem żołądkowym więc podrażnia śluzówkę przełyku - powoduje to ból, wywołuje niepokój.

Jak mi pomóc?
W momencie silnego bólu dziecku nie pomoże nic; jest bowiem przerażone tym co się dzieje, czuje się zagrożone i niepewne. Należy je wówczas utulić, pobujać czy uspokoić w niecodzienny sposób (odkurzacz, suszarka, szum wody, śpiew, czy inne własne metody). Tak na prawdę pomóc maluchowi możemy gdy się trochę uspokoi, nie wykonamy bowiem żadnych zabiegów gdy przeraźliwie płacze i się zwija.

Otul ramieniem - gdy dziecko płacze nie wykonasz żadnego masażu dlatego warto malucha umieścić w ramionach w taki sposób by leżało. Ułożenie ciała umożliwi gazom uwolnienie się z jelit i przyniesie pierwszą ulgę.
Masaż brzuszka - możesz go wykonywać codziennie; Twoje dziecko się rozluźni, zapobiegniesz  w znaczącym stopniu ewentualnym problemom. Na skórę dziecka nanieś odrobinę olejku i wykonuj delikatny masaż kolistymi ruchami w okolicy pępka (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Następnie chwyć nóżki i zrób tzw. rowerek - to ćwiczenie z bardzo pozytywnym skutkiem pomaga uwolnić gazy. Pamiętaj by masaż wykonywać najwcześniej 30 minut po karmieniu piersią i godzinę po karmieniu butelką.
Odbijanie! - pilnuj by dziecko odbiło po każdym posiłku. W przypadku karmienia butelką warto podnosić maluszka 2-3 razy do odbicia w czasie karmienia. Oczywiście nie każde dziecko na to pozwoli, głodomorek natychmiast będzie się dopominał o butelkę. Dziecko utrzymujemy w pozycji pionowej do kilku minut, jeśli nie odbije możemy je jeszcze chwilę ponosić, a następnie położyć w łóżeczku (na boku).
Sprawdzony lek - podaj dziecku bezpieczny, sprawdzony lek wysokiej jakości. Aktualnie na rynku dostępnych jest wiele preparatów o bardzo różnym składzie. Warto jednak sięgnąć po naturalny lek, bez dodatkowych wspomagaczy i niepożądanych substancji. Viburcol pomaga nie tylko w przypadku bólów brzuszka (w tym niezmiernie uciążliwej kolki) ale także ząbkowania, infekcji, alergii, problemów ze snem czy dziecięcych lęków.

Ja akurat wybrałam Viburcol w kropelkach ale na rynku dostępne są także czopki, które można podawać dzieciom już od 3 miesiąca życia. Sam preparat bardzo zaskoczył mnie swoim składem.


Gabryś ma za sobą pierwsze brzuszkowe bolączki, które spędziły nam sen z powiek i wyłączyły z życia na kilka dni. Mój maluszek był niespokojny, krzyczał, zanosił się płaczem i prężył - na szczęście masaż i tulenie do maminego ciała przyniosły ulgę. Gdy jednak takie ciężkie dni będą się częściej powtarzać z pewnością sięgniemy po lek - dzięki temu, że ma naturalny skład nie boję się skutków ubocznych, ufam, że bez dodatkowych atrakcji pomoże mojemu maluszkowi. Viburcol wypróbowałam już dawno temu, gdy Oliwiera nękała kolka odporna na wszelkie inne sposoby. Również podczas rozszerzania diety nie ominęły nas atrakcje związane z alergią i tutaj także sięgnęłam po sprawdzoną pomoc. Nie było żadnego "ale"; Viburcol musiał znaleźć się w naszej domowej apteczce by w razie potrzeby pomóc małemu Gabrysiowi. Jeśli będziemy musieli po niego sięgnąć, jestem spokojna bo wiem, że nam pomoże.

17 komentarzy:

  1. Viburcol w czopkach próbowałam, niezbyt wiele pomógł, zresztą mojej córce nic prawie nie pomagało, ani metody "naturalne" jak masaże, ciepłe okłady, skóra do skóry, ani specyfiki apteczne i dostępne u nas i ściągane z Niemiec. Trzy miesiące walki, potem samo przeszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas Viburcol w czopkach działał cuda na ząbkowanie :D

      Usuń
  2. Oby Gabrysia nie meczyly więcej problemy z brzuszkiem. Śliczny synuś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Póki co zdarzają nam się małe akcje ale dajemy radę - jakby tak zostało nie będę narzekać. Oliwier miał straszne kolki, pamiętam je za dobrze

      Usuń
  3. Temat zawsze towarzyszący rodzicom :) Dla nas najlepszym sposobem na problemy brzuszkowe było chustonoszenie i kładzenie synka na naszych brzuszkach. Wtedy wygrzany brzuszek się wyciszał i maluszek usypiał spokojnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwiera nie dało się położyć na brzuchu, darł się jak opętany. Gabryś da się położyć tylko gdy jest zrelaksowany, podczas płaczu - zapomnij! Póki co dajemy radę, oby tak dalej

      Usuń
  4. Cenne rady dla młodych mam, super wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No tak, problemy małych brzuszków spędzają nam sen z powiek. My na szczęście nie mieliśmy ich z Dominim zbyt często, a kiedy już się przytrafiały - Mały lądował w wanience i tam podczas baraszkowania w wodzie mijały ;)Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozazdrościć! Oliwier ogólnie był trudnym w obsłudze dzieckiem i ani kąpiel, ani masaż ani nic! Gabryś nawet gdy mocno płacze, w kąpieli osiąga błogi stan :)

      Usuń
  6. Wiesz jak się cieszę, że nas to ominęło. Z jedną i drugą córą. Uff :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele cennych rad :) U nas większych problemów z brzuszkiem nie było. Jednak przy pierwszej kolce (nie było ich wiele) spanikowałam. Nie wiedziałam co się dzieje, gdy nagle moje ciche i spokojne dziecko zaczęło strasznie płakać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię, choć temat był mi znany też wpadłam w panikę gdy Gabryś zaczął pewien wieczór solidnym krzykiem :(

      Usuń
  8. Nasz maluch myśl straszne kołki, próbowaliśmy wszystkiego, miliona kropelek, masażu, noszenia, kąpieli. Pomógł nam dopiero debridat na receptę. To lek który wspomaga niedojrzały brzuszek malucha :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Debridat bardzo dobrze. Oliwier brał go od samego urodzenia wspomagająco do ogromnej ilości leków, które przyjmował na serce. Teraz nie mam możliwości go dostać :(

      Usuń
  9. My mieliśmy sporo problemów z brzuszkiem i próbowaliśmy radzić sobie na wiele sposobów. Niestety, viburcol u nas okazał się nieskuteczny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na różne dolegliwości jest polecany, na ząbkowanie u nas dział cuda.

    OdpowiedzUsuń

TOP