22:03:00

Jak nauczyć dziecko pisać?

Myślisz sobie... ma jeszcze czas. W szkole nauczy się pisać, czytać itd. Może jednak warto rozpocząć tą naukę w domu? W przyjemnym otoczeniu własnych 4 ścian, z mamą u boku i zabawą w tle? Początki nauki są bardzo trudne dla małych rączek więc może zaczniemy ją bezstresowo?

Zacznij od usprawnienia rąk
Żeby cokolwiek napisać potrzebne są sprawne ręce! Rozwój motoryki małej i dużej odgrywa tutaj kluczową rolę. Podstawy Twoje dziecko opanuje nie inaczej niż podczas zabawy: na placu zabaw, podczas zabaw piłką, zabaw w piaskownicy i uklepywania babek z piasku (motoryka duża) oraz przy nieco bardziej precyzyjnych czynnościach jak kolorowanie, wydzieranki czy lepienie z mas plastycznych. Współpraca rąk i oczu podczas prozaicznego podrzucania i łapania piłki lub bieganie za mydlanymi bańkami to idealny trening przed nauką pisania.


Zapoznaj z literkami
Znajomość liter to jedno z najtrudniejszych zadań; są w końcu tak podobne do siebie! Wprowadzaj je podczas zabawy rysując na kartce, patykiem na piasku czy w ciastolinie, możecie je nawet lepić z masy solnej, plasteliny czy ciasta (i potem zjeść literkowe ciasteczka). Możecie bawić się także w domu czy na spacerze w wyszukiwanie konkretnej, ustalonej literki np. T - tramwaj, trawa, traktor, teczka, tulipan, termos, tektura itd. Z pewnością pojawi się wiele "wpadek" i pomyłek, bo o ile dziecko wie jak coś się nazywa, to z początku nie potrafi dobrać litery, od której dana nazwa się zaczyna. Nie zniechęcaj się i nie karć malucha - takie pomyłki też można obrócić w zabawę.
Oliwier kiedyś podczas dnia z literką K, stwierdził  "K jak plecak" - napisaliśmy wówczas na kartce słowo "plecak" by mógł spojrzeć i odszukać zarówno literkę K w tym wyrazie, jak i pierwszą literę. Sam zauważył swój błąd i się poprawił, przy okazji stwierdziliśmy, że K nadaje się na "kolorowy plecak" :)

Zachęcaj
Zachęcaj jak najwięcej do rysowania szlaczków i powtarzalnych wzorów. Pierwsze próby pisania wymagają wiele wsparcia i zaangażowania również rodziców. Pomoc, wsparcie i pochwała nawet najmniejszych postępów są kluczowe. Nawet jeśli dziecko rzuca zniechęcone długopisem, nie możemy się irytować, a wspierać chwaląc, proponując przerwę i powrót do "nauki" innym razem. Dla ułatwienia możecie zacząć od liter drukowanych, by następnie przejść dalej.
Literka do literki
Pomocy do nauki pisania jest pełno! Ja najbardziej lubię zeszyty lub karty, po których można pisać, a następnie zmazywać i pisać kolejny raz. Mieliśmy już zeszyty do rysowania szlaczków, kształtów itd, teraz zawitały u nas karty do nauki. Bardzo je sobie chwalę z kilku powodów:

  • pojedyncze karty są wygodne w używaniu
  • zmywalne mogą być używane wielokrotnie w celu doskonalenia umiejętności
  • przy każdej literce/cyferce znajdują się strzałki informujące o kierunku ruchu pisaka
  • barwne ilustracje uatrakcyjniają naukę
  • dzieci poznają i ćwiczą zapis prostych słów np. dom, owoce itd
  • dobrane do liter szlaczki ułatwiają naukę pisania ćwicząc prawidłowy ruch dłoni
  • poręczne karty można zapakować w solidne pudełko (by się nie zgubiły) i zabrać ze sobą np. na weekend do dziadków
  • dołączona książeczka z zadaniami uatrakcyjnia naukę 

Karty do nauki pisania literek i cyferek Kapitan Nauka spotkacie w dobrych księgarniach i sklepach internetowych. Wydawca ma w swojej ofercie więcej świetnych pomocy naukowych dla dzieci; poczynając od maluszków, przez przedszkolaka aż do starszaków. Uwielbiamy też rewelacyjne łamigłówki, o których pisaliśmy dawno temu - kolejne już do nas lecą :)


11:57:00

Poród w publicznym szpitalu a w prywatnej klinice – ile kosztuje?

Nad porodem nie należy panikować. Nie stanowi on żadnej interwencji chirurgicznej, a jedynie przyjście dziecka na świat. Mimo wszystko warto załatwić sobie właściwą opiekę zdrowotną. Opłaca się to dla zdrowia i życia matki oraz dla zdrowia i życia dziecka.

Jak przebiega poród?

Poród to zwieńczenie okresu ciąży. Po 9 miesiącach, a ściślej po 40 tygodniach, od momentu poczęcia, czyli połączenia komórki plemnikowej z komórką jajową, wykształcony i przystosowany do ziemskich warunków płód, pojawia się na świecie. Pojawienie to może odbyć się na dwa sposoby – poprzez poród naturalny oraz poprzez cesarskie cięcie. Podczas porodu naturalnego kobieta rodzi swoimi siłami. Podczas cesarskiego cięcia natomiast dziecko wydobywa się na zasadzie zabiegu chirurgicznego. Poród naturalny oznacza długi czas porodu i intensywny ból, ale też świadomy udział w wydarzeniu oraz brak blizn na macicy i brzuchu. Cesarskie cięcie oznacza zaś krótki czas porodu i brak bólu, ale również otępienie przez znieczulenie oraz blizny na macicy i brzuchu. O rodzaju porodu decyduje nie tylko matka, ale przede wszystkim prowadzący ją lekarz ginekolog. On na podstawie badań dziecka i matki najlepiej wie na jaki rodzaj porodu postawić. Tak więc bardzo ważną kwestię stanowi wybór lekarza ginekologa, który właściwie przeprowadzi kobietę przez okres ciąży i nią właściwie zajmie się podczas porodu. Warto też przy okazji wyboru lekarza ginekologa zastanowić się czy poród powinien odbyć się w publicznym szpitalu, czy w prywatnej klinice.

Publiczny szpital a prywatna klinika

Poród to bardzo ważna i delikatna sprawa dla kobiety. Dlatego kobiety bardzo często zastanawiają się, gdzie powinny rodzić – w publicznym szpitalu, czy w prywatnej klinice. Publiczny szpital i prywatna klinika mogą różnić się od siebie diametralnie, ale nie muszą. Wszystko zależy od tego jaki personel pracuje w danym miejscu i jakie w tym miejscu panują warunki. Publiczne szpitale obrosły w robiące im nienajlepszą reputację legendy. Sytuacja się jednak zmienia i w takim miejscu kobieta nie jest skazana jedynie na łóżko na porodówce, ale ma też miłą opiekę i dogodne warunki. Oczywiście nieustanny minus publicznych szpitali, zwłaszcza na oddziale porodowym, stanowi przepełnienie. W tej kwestii to zdecydowany plus dla prywatnych klinik, gdzie nie występuje taki natłok. Kolejna znacząca różnica to warunki, bo w publicznych szpitalach, w przeciwieństwie do prywatnych klinik, nie można liczyć na pojedynczą salę ze sprzętem relaksacyjnym, a jedynie na kilkuosobową salę. Kwestia personelu, na który składają się lekarze ginekolodzy i pielęgniarki położne, pozostaje nierozwiązana, bo wszystko zależy od danych osób i ich nastawienia do wykonywanego przez siebie zawodu. Poród w publicznym szpitalu nic nie kosztuje, z kolei za poród w prywatnej klinice trzeba zapłacić. Niekiedy udaje się uzyskać dofinansowanie z Narodowego Funduszu Zdrowia, jeśli placówka podpisała umowę z NFZ, jeśli jednak nie, koszt takiego przedsięwzięcia wynosi mniej więcej od 3,000 złotych do nawet 10,000 złotych.
GS
Wszystkie niezbędne informacje na temat ciąży, porodu i rodzicielstwa znajdziesz na: www.babyboom.pl.

08:00:00

Zdrowe słodycze dla dzieci istnieją!

Dzieci lubią słodycze i nawet jeśli zazwyczaj ich nie jedzą, to zawsze znajdzie się babcia, ciocia albo koleżanka, która wręczy zakazaną czekoladkę. Zamiast ciągle zakazywać możemy podsunąć dziecku zdrowe odpowiedniki przepełnionych cukrem i solą przekąski. Przygotowałam zestawienie naszych ulubionych słodyczy, które nie dość, że wyśmienicie smakują, to są tanie i zdrowe!
Zawsze pod ręką
Batoniki to jedne ze słodkości, po które sięgamy najczęściej. Małe i poręczne zmieszczą się po prostu w kieszeń. Mój syn domaga się jakiś łakoci gdy idzie do przedszkola. Ogólnie panujący u nas zakaz wyklucza przynoszenie czegokolwiek ale Oli pakuje przekąski do plecaka, zjada je na placu zabaw po zakończeniu. Zazwyczaj batoniki robię sama ale często nie mam po prostu czasu i wówczas sięgam po gotowce. Inna sprawa tyczy się cukierków i gum do żucia; trzeba ich ze świecą szukać - tych zdrowych, oczywiście. Oferta producentów w tej kwestii jednak jest jeszcze dość mała ale z roku na rok propozycji jest coraz więcej. Bardzo dobrze! Świadomi rodzice wiedzą już, żeby nie pakować w dziecko takich kosmicznych ilości cukru jak serwują nam popularne smakołyki. Dzięki temu można kupić np. gumę do żucia z certyfikowanymi składnikami bez tony chemii.
Lizaki to zmora rodziców! Wszyscy chętnie je kupują i przynoszą naszym dzieciom. My sami niejednokrotnie ulegamy presji i fundujemy pociechom tą zgubną przekąskę. Może warto kupić zapas
lizaków z ksylitolem, takich które nie zawierają aspartamu czy sorbitolu? Ksylitol to nic innego jak cukier brzozowy, równie pyszny jak znany nam najzwyklejszy cukier - jednak nie jest on tak szkodliwy dla zębów. Te, które kupujemy kosztują niespełna 2 zł, a jednak warto popularnego ChupaChupsa zastąpić kremowym i delikatnym zamiennikiem.
Cukierków Oli zbyt często nie jada, twardych typu landrynki póki co wcale - za bardzo się boję, zakrztuszenia. Sięgamy zatem po najlepsze na świecie pudrowe cukierasy - sama je uwielbiam i zajadam ze smakiem, po kryjomu oczywiście żeby nie dostać bury od syna :P Pamiętacie okrągłe pudełeczka z kolorowymi, pudrowymi cukiereczkami? To całe moje dzieciństwo i pewnie dlatego tak je lubię; teraz mając świadomość ileż w nich cukru sięgnęłam po równie pyszne Ksylitolki. Właściwie mogę się pokusić o stwierdzenie, że są jeszcze lepsze - mają jednak wielki mankament: pakowane są w małe pudełeczka więc znikają w mgnieniu oka.
Moje najnowsze odkrycie to Buri Beri - niesamowita przekąska z suszonych owoców. Ma formę cieniusieńkich listków, idealnych  na jeden kęs. Mimo, że suszone to jakby soczyste, pełne smaku, delikatne. Jedna sztuka na spróbowanie rozpłynęła się w naszych ustach w 3 minuty pozostawiając niedosyt "a gdzie więcej?!" - zamawiamy zatem kolejne smaki i coś czuję, że wielbicielami Buri Beri zostaniemy na dłużej.

W kieszeń i na spacer
Nie wiem jak Wasze dzieci ale moje ma tendencję do niesamowitego głodu (wręcz umiera) gdy tylko odejdziemy kawałek od domu. Ten kawałek jest na tyle spory, że nie opłaca się wracać ale iść dalej i słuchać jaki to on głodny, to nie na moje nerwy. Zawsze pakuję w plecaczek albo torebkę wodę do picia i jakąś drobną przekąskę. Jeśli Oli nie zgłodnieje po drodze, to na placu zabaw już na bank! Gryczanki to takie fajne zbite kuleczki z kaszy, amarantusa i owocowych dodatków (jest też wersja z czekoladą np.) - my najbardziej lubimy wersję owocową. Chrupkie, o świetnym smaku i zapachu - sama natura! Warto wspomnieć, że ta przekąska powstaje z samych certyfikowanych składników.
Robiłam ostatnio test jakie cuda natury moje dziecko jest w stanie zjeść; tak jak brokuła czy rukolę wcina tak np. żurawiny, orzechów czy szpinaku nie ruszy. Wpadłam więc na pomysł, żeby mu je przemycić - stąd też pojawiły się u nas jagody goji w czekoladzie. Jakby ich nie chciał jeść, to przecież bym się zaopiekowała tymi pysznościami ale nie było mi to dane. Robiąc taką selekcję wiem jakich produktów następnym razem zamówić więcej :)
Jeśli jednak chcecie zrezygnować z takich wynalazków, możecie sięgnąć po kakaowe ciasteczka z mąki orkiszowej w zabawnych kształtach. Producent ten ma jeszcze inne ciasteczka w ofercie, a także wiele propozycji zdrowych i smacznych przekąsek dla dzieci.
Mamo, ciasteczko do kawy!
Celebrujecie popołudnia tak jak my? Kawa i ciastko lub placek w rodzinnym gronie, gdy już wszyscy wrócą ze szkoły i pracy. Od czasu kulinarnego spotkania Ugotuj mi Razem w lipcu 2015 jestem totalnie zakochana w amarantusie - wówczas miałam okazję po raz pierwszy spotkać się z produktami opartymi na tym darze natury. Amarantuski to lekkie jak piórko ciasteczka, które musicie spróbować! Nie ma siły, z pewnością pokochacie je tak jak ja! Jeśli będą się Wam wydawać zbyt lekkie, możecie je posmarować konfiturą lub dojadać do świeżych owoców - poezja!
Ciasteczka o wdzięcznej nazwie Dukaty, faktycznie jak pieniążek wyglądają. Małe i zgrabne, do wszamania na raz nawet przez małą buzię. Ciacha są oczywiście bez cukru i zawierają aż 15% suszonych owoców żurawiny czy innego dodatku - w zależności którą wersję wybierzecie.
Ulubieńcy każdego malucha
Gdy byłam dzieckiem nie mogłam żyć bez żelków i pianek Marshmallow - ok, przyznaję, do dziś mi zostało :) Oliwier też kocha żelki i kiedy tylko znajdą się w polu jego widzenia, nie daruje - jęczy tak długo aż dostanie choć jeden kąsek. Wężyki bez żelatyny, barwione naturalnymi barwnikami są świetną alternatywą i z całą pewnością zasmakują maluchom. Swoją drogą producent BioMinki ma w swojej ofercie całą masę przepysznych i bajecznie zdrowych przekąsek dla dzieci. My zajadamy się jeszcze piankami z tej firmy, może są minimalnie mniej słodkie niż znane mi "oryginały" ale równie puszyste i delikatne. Skoro nie widać różnicy, to chyba warto sięgnąć po zdrowszą wersję. A pchełki znacie? Takie malusie, czekoladowe cukieraski pokryte kolorową skorupką - coś podobnego do M&Ms. Dzieci je kochają! Słodka przekąska, którą nawet do zabawy można wykorzystać - sortując np. kolory albo licząc ile ich jest. My zawsze się nimi bawimy, a potem sortujemy według koloru i zjadamy.

Niby nie lubię ale zjem
Szpinak i mięta to kolejne składniki, na które Oliś nakłada stanowcze veto, gdy mu je podsuwam. Szpinakowe chrupki okazały się rozwiązaniem tego kłopotu. Fakt, że świeżego warzywa nic nie zastąpi ale takie chrupki pozwolą się nieco oswoić z jego smakiem. Zabawne, wesołe kuleczki okazały się zjadliwe i mój mały anty-szpinakowy synuś pochłonął całą paczkę. A miętową czekoladę jedliście kiedyś? Kocham ją! Kocham ją tak samo jak czekoladę z malinami - to dwie moje miłości, dzięki którym beztroska chwila zapomnienia staje się prawdziwym przeżyciem. Hola! O słodyczach dla dzieci miało być; czekoladę kupiłam dla Oliwiera oczywiście by ją chociaż posmakował - niestety przeliczyłam się i... tym sposobem została dla mnie :) Kolejnym razem z pewnością kupię inny smak.
Kupujecie słodycze z półki eko/bio? Czy pierwsze, które wpadną Wam w ręce?
Ja staram się czytać etykiety, choć czasu na zakupach z dwójką dzieci jakoś mało :P

23:11:00

33 Wielkanocne dekoracje do zrobienia z dziećmi

Między bałaganem, praniem, obiadem, karmieniem, marudzącym Gabrysiem i "pachnącym" pampersem powstał wpis z dekoracjami na Wielkanoc. Ufff gdyby nie Wy i Wasze wiadomości na priv pewnie bym olała sprawę, wrzuciła jakiegoś gotowca z internetu i finał. W mojej skrzynce mailowej pojawiło się jednak kilka wiadomości z pytaniem kiedy pojawi się wpis z przygotowanymi przez nas dekoracjami - nie da się ukryć; przyzwyczaiłam Was do takiej wersji. Ale to dobrze bo i dla Was i dla mnie jest to motywacja do działania. Więc (nie zaczynaj zdania od "więc") oto dla Was:

1. Wielkanocne kartki 
Samodzielnie zrobione kartki to prawdziwy rarytas dla osób, które je otrzymają. Wierzcie mi, zawsze wywołują uśmiech i ciepełko w sercu. Kilka inspiracji znajdziecie we wpisie tutaj.
2. Koszyczek
Prostokątny kawałek zielonego papieru nacinamy drobno tak by powstała trawka. Od wewnętrznej strony przyklejamy lub zszywamy rączkę koszyka z solidnego papieru lub wstążki. Gotową trawką oklejamy pudełko i gotowe. Można jeszcze dodać kwiatki :)

3. Zajączki z rurek
Rurki malujemy kolorowymi farbami, z tekturki lub wycinanki wycinamy uszka i doklejamy je od wewnątrz. Następnie dodajemy zajączkom twarz, wąsy i kokardy/krawaty.
4. Marchewki
Z pomarańczowej wycinanki odcinamy długi pasek i zszywamy końce do siebie. Na przeciwnym krańcu przyszywamy również zielone strzępki imitujące liście. Z marchewek można zrobić girlandę, potraktować je jako dodatek do kartki świątecznej albo samodzielny ozdobnik.
5. Wieczny kwiatek
Potrzebne będą zielone słomki i żółty papier. Z papieru wycinamy płatki x2 i środek, a następnie przeciągamy przez słomkę i bukiet gotowy.
6. Baaaaraaaan!
Wielki baran, tudzież owca na papierowym talerzyku. Przyklejamy do niego rozłożone na pół waciki lub kulki z waty, doklejamy nóżki i głowę :)
7. Bardzo głodny zając
Aby go zrobić potrzebne będzie większe pudełko lub niewielki karton, któremu nadajemy brązowy kolor. Wycinamy spory otwór, który stanie się buzią, doklejamy detale i ruszamy do zabawy!
8. Pieczątki
Pieczątki z ziemniaka to zawsze fajna zabawka! Ziemniak kroimy na pół, rysujemy lub odciskamy na nim pożądany kształt, wycinamy nadmiar miąższu i pieczątka gotowa.

9. Pisanka gigant
Do jej wykonania potrzebny będzie duży arkusz papieru, pieczątki (np. powyższe), gąbka, zwinięta chusteczka, pędzelek albo i same paluszki. Na takiej powierzchni mamy spore pole do popisu :)

10. Zajączek pusty brzuszek
Z wycinanki wycięliśmy zajączka i zrobiliśmy mu dziurę w brzuchu, która została zaklejona innym ozdobionym papierem. Jeszcze tylko twarz i zajączek  może się do nas uśmiechać

11. Okrągły kurczaczek
Papierowy talerzyk malujemy lub wyklejamy metodą wydzieranki, dodajemy detale i bardzo puszysty kurczak gotowy. Skrzydełka powstały z odrysowanych rączek Oliwiera.
12.Guzikowy zając
Ponownie użyłam folii spożywczej: na kartce narysowałam królika, ułożyłam na niej folię, a następnie Oli poukładał guziki. Całość zalałam klejem i zostawiłam by dobrze wyschło.
 13. Puchate uszka
Ze sztywnego filcu wycięłam królicze uszy razem z maską. Wycięłam otwory na oczy i umocowałam gumkę. Słodkie, prawda?
14. Domek dla zajączków
To zabawka i dekoracja w jednym. Jak ją wykonać? Instrukcja krok po kroku tutaj
15. Kurak
Żółty papier zwijamy w stożek, a następnie doklejamy mu długie nogi i detale odpowiednie dla kury i koguta.
16. Gazetowa girlanda
Z gazety wycinamy poszczególne elementy girlandy i na każdym przyklejamy lub rysujemy jajko. Wszystko przykleiłam na sznurek tworząc z gazety małą zakładkę by lepiej się trzymało.
17. Duży zając
Potrzebne będą dwa papierowe talerzyki; jeden stanie się głową, z drugiego wycinamy uszy. Doklejamy detale i gotowe:)
18. Kieliszek do jajka
Z papieru wycinamy szerszy pasek papieru i sklejamy go lub zszywamy. Możemy tym sposobem zrobić różne podstawki do jajek. U nas powstała kurka, zajączek i łączka :) Takie kieliszki z powodzeniem mogą się pojawić na wielkanocnym stole - o ile będą wykonane z grubego papieru.
19. Zajączek origami
Bardzo łatwy i przyjemny dla oka. Spróbujcie koniecznie - instrukcja tutaj
20. Ozdóbki na piku
Kolorowe jajka, zajączki lub inne wybrane elementy ozdabiamy w dowolny sposób i przyklejamy na patyk do szaszłyków - ja użyłam taśmy klejącej.
21. Wydzierane tulipany
Na kartce rysujemy kontur tulipanów, a następnie wyklejamy metodą wydzieranki.
22. Wiosenne doniczki
Ceramiczne doniczki malujemy farbami o pastelowych barwach. Ja miałam małe opakowania farby Dulux ale możecie poszukać po marketach próbek i kupić je za grosze (w niektórych nawet gratis).

23. Słoneczny kwiatek
Papierowy talerzyk malujemy na żółto, a następnie od tyłu doklejamy paski kolorowego papieru złożonego na pół. U nas ten kwiatek zawiśnie na drzwiach któregoś z pokoi.
 24. Ptaszki na luzie
Gibające się ptaszki wprawiły w zaciekawienie nawet Gabrysia. Z kolorowego papieru (raczej grubsza kartka) wycinamy okręci, składamy je na pół, dodajemy detale i wprawiamy ptaszki w ruch.
25. Zajęcze uszy
Z długiego paska papieru robimy opaskę dla dziecka, doklejamy do niej imitację zajęczych uszu i możemy kicać.
26. Transport zieleniny
Na wacikach posialiśmy rzeżuchę w autach - zabawkach. Po kilku dniach mieliśmy piekny transport zieleniny.
27. Puszyste kwiatuszki
Z kolorowego papieru wycinamy okręgi, które nacinamy po obwodzie. Następnie doklejamy środek i umieszczamy kwiatki na kartce lub patyku od szaszłyków.
28. Wielkanocny wieniec
Z kolorowego filcu wycinamy jajka i układamy je w kształt okręgu - mi za podstawę posłużył okrąg wycięty z papierowego talerzyka. Wszystko sklejamy klejem, doczepiamy nitkę lub wstążkę i wieniec na drzwi gotowy :)
29. Zajączek z prowiantem
Zając i marchewki powstały z patyków po lodach, filcu i odrobiny papieru. Wszystkie skleiliśmy w kształt trójkąta, a następnie dodaliśmy detale. Doklejona nitka sprawiła, że mamy fajne, oryginalne zawieszki.

30. Kolorowa palma
Od niej właściwie powinniśmy zacząć. Na kolorowych kartkach odrysowujemy rączki naszego dziecka, wycinamy je i przyklejamy na patyku. W międzyczasie można je dodatkowo ozdobić np. guzikami.
31. Baaarany
Z grubszego papieru wycinamy tułów, doklejamy watę i detale. Dodajemy nóżki z klamerek i stado baranków już może harcować. Ja miałam mini klamerki więc i baranki są małe ale Wy możecie zrobić większe wersje.
32. Rozbrajające pacynki
Pękam ze śmiechu gdy Oli je zakłada :P Żółtej gumowej rękawiczce odcięliśmy palce, do których dokleiliśmy dziubki, oczka i piórka - powstała cała gromadka wesołych kurczaczków.

33. Kukiełki
Na patyki od lodów nakleiliśmy główki i "ubraliśmy" zwierzątka w piórka i watę. Świetna zabawka do odgrywania przedświątecznych teatrzyków

Ufff zmęczyłam się tym szykowaniem, ale za to mój dom wygląda bajecznie kolorowo i świątecznie :) Który pomysł najbardziej przypadł Wam do gustu?

23:38:00

Rasa psa - jaką wybrać dla mieszkania w mieście?

Pies w domu do wielka radość i nowy członek rodziny, ale również ogromna odpowiedzialność. Najczęściej dzieci powodują, że ich rodzice decydują się na przygarnięcie psiaka, ponieważ nie są w stanie odmówić ich prośbom. Trzeba jednak pamiętać o tym, że osoby mieszkające w mieście muszą przyłożyć szczególną uwagę do wyboru odpowiedniej rasy psa, jak również odpowiedniego egzemplarza.

Najczęściej w mieście mieszka się przecież w blokach, gdzie nie ma możliwości wypuszczenia zwierzęcia na zewnątrz, aby pobiegało sobie samopas. Psa wyprowadza się na spacer kilka razy dziennie, jednakże są to spacery na smyczy i przeważnie niezbyt długie. Mało który właściciel ma możliwość poświęcenia swojemu zwierzakowi odpowiedniej ilości czasu na spacer. Oczywiście, zdarza się, że raz w tygodniu jedzie się z psem za miasto lub do lasu, aby pobiegał on swobodnie. Nie oznacza to jednak, że można pozwolić sobie na rasę wymagającą.
Najlepiej zrezygnować od razu z ras, które wymagają na co dzień wiele ruchu. Nawet, jeżeli wyjdziemy z psem kilkakrotnie w ciągu dnia, z pewnością przez resztę czasu będzie on nudził się sam w domu, czekając na nasz powrót z pracy. Nie posłuży mu to i zwierzę będzie nieszczęśliwe. Najlepiej jest więc postawić na zwierzaka, który nie wymaga ciągłych spacerów i uwagi. Doskonale nadają się tutaj niewielkie pieski, tak zwane kanapowce. Często rodzice decydują się na zakupienie małego yorka, ponieważ jest to piesek niewielki, z którym można wypuścić dziecko na spacer, ale który może też swobodnie załatwiać się w domu na macie i nie ma z nim problemów.
Gorszym pomysłem będzie już Beagle, który jest również uroczy i niewielki, jednakże wymaga znacznie więcej uwagi. Jest to rasa myśliwska i pies bywa bardzo energiczny. Może więc niszczyć meble i przedmioty i być przy tym niezwykle złośliwy. Lepiej nie decydować się na taką rasę, jeżeli psu nie można poświęcić wiele czasu. Podobnej wielkości spaniel będzie już lepszym rozwiązaniem. Jest to też piesek lubiący dzieci i zabawę z nimi. Jeżeli w domu są dzieci, najlepszym rozwiązaniem będzie labrador lub golden retriever. Są to bowiem psy wykorzystywane często przy dogoterapii. Bardzo kochają one ludzi, a w szczególności dzieci. Jeżeli piesek zostanie dobrze wychowany, z pewnością będzie on świetnie się zachowywał. Jest to również rasa bardzo inteligentna, której można wiele nauczyć. Psy te nie wymagają bardzo wiele ruchu i z powodzeniem można je zostawiać same w domu.
Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście przygarnięcie kundelka ze schroniska. Warto jednak poznać się z pieskiem lepiej, dowiedzieć o jego charakter i zwyczaje. Często opiekunowie w schroniskach doskonale znają swoich podopiecznych i są w stanie ocenić, czy konkretny pies nadaje się do domu z dziećmi, lub z innymi zwierzętami. Warto również z psem udać się na kilka próbnych spacerów, zanim zostanie on adoptowany. Wówczas można zaobserwować, jak pies reaguje na inne zwierzęta i ludzi. Jest to bardzo ważne, ponieważ u starszych zwierząt pewnych nawyków nie da się już wyplewić i trzeba je zaakceptować.
Za cenne wskazówki dziękujemy portalowi Psi-Interes.pl

23:36:00

Kuchenne cheaty

Kuchnia to jedno wielkie pole bitwy. Tutaj coś się smaży, ram gotuje, a w piekarniku rośnie ciasto. Do tego płaczące dziecko i odkurzanie salonu – nie trudno więc o wpadkę. Czasami łapiemy się po prostu za głowę i nie wiemy, w co włożyć ręce. Mamy więc dla was kilka trików, które ułatwią funkcjonowanie przy tak pracowitym dniu i z pewnością ułatwią trudniejsze dni.

Przesolona zupa
Jeśli przez całe zamieszanie odrobinę przesoliłaś zupę – nie martw się! Wystarczy wrzucić obranego, surowego ziemniaka, a on zrobi swoje.
Test świeżości jajka
Zdarza nam się zepsuć prawie gotowe danie przez zepsute jajko. Wszystko prawie zrobione, wystarczy połączyć z jajkami, a tu niespodzianka! Są na to dwa proste sposoby. Można po pierwsze każde jajko wbijać oddzielnie do miseczki i dopiero wtedy przerzucać do głównej miski. Jest to przydatne, gdy mamy do wybicia 2-3 jajka. Większa ilość jajek może powodować już lekkie podenerwowanie. Gdy więc mamy do wybicia większą ilość jajek, warto wszystkie zamoczyć w wodzie w sprawdzić, które z nich są podejrzane. Jak? Otóż wskaźnikiem świeżości jajka jest stan zanurzenia, ponieważ skorupka jaja posiada niewielkie pory, przez które dostaje się powietrze. Jeśli więc jajko się unosi, oznacza to, że jest nieświeże.
Ciemnienie warzyw i owoców
Jeśli przeszkadza Ci fakt, że banany, jabłka, czy bakłażan robią się ciemne podczas przygotowywania posiłku, warto skropić je sokiem z cytryny. Dzięki temu nie tracą one swoich żywych kolorów i nie robią się czarne, co jest szczególnie ważne przy pięknych i kolorowych deserach owocowych.
Złota cebula w kilka minut
Aby cebula zeszkliła się w dość szybkim czasie i nabrała pięknego złotego koloru, wystarczy posypać ją solą.
Więcej soku z cytryny
Aby uzyskać większą ilość soku z twojej cytryny, wystarczy przed wyciskaniem położyć ją na stole i rolować przez chwilę ręką. Pozwoli to uwolnić sok z zamkniętych drobinek miąższu.
Soda oczyszczona a warzywa strączkowe
Jeśli chcecie przyspieszyć gotowanie fasoli do zupy albo cieciorki, to warto dosypać łyżeczkę sody oczyszczonej do wody, w której moczymy warzywa. Dzięki temu znacznie szybciej miękną.
Zimne wino
Jeśli lubimy wypić odrobinę schłodzonego wina do kolacji, a przeszkadza wam jego szybkie nagrzewanie się – jest na to sposób. Wystarczy mieć w zamrażarce kilka zamrożonych winogron, które po wrzuceniu do kieliszka z winem, dłużej będą utrzymywać temperaturę, a mimo to nie puszczą tyle wody co kostki lodu lub inne owoce.
Mniej łez przy cebuli
Zanim zaczniemy szlochać przy krojeniu cebuli, warto zastanowić się, jaka jest tego przyczyna. Otóż drażniący aromat cebuli, jaki powoduje płacz, ujawnia się mocniej przy większych temperaturach. Aby zmniejszyć efekt płaczu, wystarczy więc wrzucić ją do zamrażarki na kilka minut. Nie zniweluje to płaczu w zupełności, jednak z pewnością ograniczy jego intensywność.
Problem z obieraniem imbiru
Obieranie imbiru to nie lada wyzwanie. Małe szczeliny stanowią zawsze problem, dlatego znaleziono na to sposób. Najłatwiej wykonuje się tę czynność małą łyżeczką. Wypustki i zagłębienia nie będą już problemem.
Czosnek w kilka sekund
Aby szybciej obrać ząbki czosnku, wystarczy przed ich obieraniem zmiażdżyć je nożem. Pozwoli to na łatwiejsze odchodzenie skorupek od czosnku.
Orzechowa męka
Aby szybko uporać się z orzechami, które mamy do pokrojenia w większej ilości, wystarczy włożyć je w woreczek (najlepiej dwa, aby zabezpieczyć się w razie przerwania) i roztłuc tłuczkiem do mięsa. Aby dodatkowo zabezpieczyć woreczek, warto go również przykryć ścierką kuchenną, co zabezpieczy woreczek przed bezpośrednim spotkaniem z ostrymi kantami tłuczka.
Autor artykułu
Artykuł przygotowała Restauracja Okrasa z Wrocławia specjalizująca się w kuchni polskiej.

23:45:00

13 kartek Wielkanocnych, które zrobisz z dzieckiem

Ostatnio czasu mam jak na lekarstwo i to Oliwier namówił mnie na robienie kartek. Przyzwyczaiłam go już, że na każde święta tworzymy coś sami i wysyłamy do bliskich. Chwyciłam więc to, co miałam pod ręką i zabraliśmy się do pracy. Do naszych propozycji możecie dopisać "Wesołych Świąt", "Wesołego Alleluja" i tym podobne. Ponadto zapraszam na wpis 33 Wielkanocne dekoracje
Będziecie potrzebować:
- kolorowe kartki, najlepiej z bloku technicznego,
- wycinanka lub papier ozdobny,
- nożyczki (zwykłe i/lub ozdobne),
- klej,
- wstążka,
- farby,
- pisak lub marker.
Elegancka czerń
Pasują do niej jaskrawe lub pastelowe dodatki. U nas pojawiło się jajko ze wstążką zrobioną z papieru, ptaszek i zajączek. Każda z kartek składa się z kilku prostych elementów przyklejonych do bazy.
Eko eko ekologicznie
Pozostałości z opakowań; kartoniki lub tekturki z powodzeniem mogą stać się bazą do kartki. Na naszych pojawiło się jajko (wycięty szablon z grubego papieru, pomalowany i odciśnięty na kartce), zajączek pod chmurką i malusie zajączki z odcisków palców.
Kolorowo mi!
A to właśnie jajko, które odcisnęliśmy powyżej - stało się także elementem kolejnej kartki. Dodatkowo zajączek uciekający do norki (wycięłam elementy, a Oliś jak układankę składał je do kupy), puszyste baranki z odcisków naszych palców. Poniżej także zajączki ukryte w wycinankowej trawce i biedronki z odciśniętych paluszków.

Mam nadzieję, że nasze propozycje się podobają i wykorzystacie któryś z nich :)
Więcej Wielkanocnych inspiracji znajdziecie tutaj.
TOP