08:00:00

Jak dbać o higienę małego dziecka? Moje top 5

Skóra małego dziecka jest niezwykle delikatna, wrażliwa na przesuszenia i podrażnienia. Trzeba dokładnie przestudiować skład zarówno kosmetyków, jak i przyjrzeć się pozostałym produktom pielęgnacyjnym. Zanim zostałam mamą byłam przekonana, że kupię pierwsze lepsze polecone kosmetyki i skóra mojego dziecka zawsze będzie wyglądać pięknie i gładko - okazało się już przy Oliwierze, że bardzo się myliłam. Teraz więc prześwietlam każdą tubkę i każde pudełko, które wpadnie mi w ręce - i to nie tylko kosmetyki...
Wanienka
Dla malusiego Gabrysia miałam wanienkę profilowaną (której nie znosiłam gdy Oli był mały, zupełnie nie miałam z nią współpracować) - miałam wiele słabszych dni i okazywała się niezawodnym pomocnikiem przy pielęgnacji maluszka. Niedawno jednak zawitała do nas piękna, pastelowa, cudownie aksamitna w dotyki wanienka Beaba. Ona jest piękna sama w sobie, rewelacyjnie zaprojektowana i niezwykle przyjazna dla malucha. Wewnątrz wanienki zastosowano materiał satynowany i antypoślizgowy - zwiększa to bezpieczeństwo i komfort dziecka. Na dnie znajduje się odpływ odprowadzający wodę, a po boku miejsce na słuchawkę prysznicową.
beaba.pl
Wanienka z początku wydawała mi się dość mała ale okazało się, że jej wielkość jest całkiem w porządku. To taki uniwersalny rozmiar; zarówno dla maluszka, jak i większego dziecka (wymiary 82x55x29cm (dł,szer,wys)). Można do niej dokupić stelaż; do którego pasuje również przewijak Beaba - dzięki temu możemy skompletować pełen zestaw pielęgnacji jednej marki i w jednym kolorze. Dla niektórych osób minusem może być ilość miejsca, które zajmuje wanienka na stelażu - ale nie oszukujmy się - każda wanienka na stelażu będzie zajmować sporo miejsca. Wcześniejsza profilowana zastawiała całe przejście w pokoju, Beaba okazała się smuklejsza i wreszcie mogę swobodnie przejść obok.
 
 Kosmetyki
W pewnych kręgach poleca się by nie używać żadnych kosmetyków - sama próbowałam ale po pewnym czasie okazało się, że mycie samą wodą mnie nie przekonuje, a na ciele Gabrysia zostają i tak brudy. Jakiś czas temu trafiła do nas specjalistyczna seria  Emotopic firmy Pharmaceris. Przetestowaliśmy kilka produktów do kompleksowej pielęgnacji i ze wszystkich byłam bardzo zadowolona, szczególnie ze specjalnego kremu natłuszczającego do twarzy i ciała. W pewnym momencie na nóżkach i nadgarstkach Gabrysia pojawiła się sucha skóra, a zaraz potem delikatne pęknięcia. W końcu skóra zaczęła powoli schodzić - wystraszyłam się i obawiałam świądu, który w takich sytuacjach może się pojawić i uprzykrzyć życie maluszka.
 
Formuła kremu działa naprawczo, długotrwale nawilża, natłuszcza i zmniejsza dyskomfort związany z suchością skóry. Bukiet naturalnych składników sprawia, że seria Emotopic jest godna uwagi młodych rodziców (i nie tylko!).
  • olej Canola - specjalna odmiana oleju rzepakowego, który ma właściwości przeciwzapalne, redukujące podrażnienia i wygładzające skórę
  • olej z nasion konopi - posi­ada nat­u­ralne właś­ci­wości anty­bak­teryjne, ma dzi­ałanie antyza­palne, regeneru­jące i prze­ci­wświą­dowe. Zawiera NNKT (nienasycone kwasy tłuszczowe), które są odpowiedzialne za wiele procesów; m.in. usuwanie toksyn z komórek, dostar­czanie sub­stancji odży­w­czych, wzmac­ni­anie układu odpornoś­ciowego, zapo­b­ie­ganie zakaże­niom i wiele innych
  • ekstrakt z kwiatu wiciokrzewu - substancja zapachowa i konserwująca, to dzięki niej kosmetyki mają delikatną woń.


Chusteczki
Używamy ich codziennie, totalnie do wszystkiego; od higieny dziecka, przez własną, aż po czyszczenie i porządki domowe. Od kiedy zostałam mamą jest to jeden z ważniejszych produktów w moim domu czy poza nim. Przez ostatnie 5 lat przerobiłam najróżniejsze firmy i rodzaje chusteczek; większość z nich miała jakiś mankament (a to za mokre, za suche, za cienkie lub zbyt sztywne) - trafiłam jednak na produkt, który spełnia swoją funkcję i wizualnie wygląda przyjemnie, dziecięco.
 
Marka Lula to stosunkowo młody producent, bo pojawił się na rynku w 2014 roku - nie odbiega jednak jakością od "wiekowych" konkurentów. Nowoczesne produkty spełniające oczekiwania klientów stały się kluczem do sukcesu, a subtelne logo Lula zagościło w Polskich domach. Miękkie i delikatne chusteczki dla dzieci wspomagają ochronę i regenerację delikatnej skóry maluszka, dokładnie ją oczyszczając i pielęgnując. Produkt został przebadany chemicznie i mikrobiologicznie, nie zawiera parabenów, alkoholu, silikonu, chwalą się za to neutralnym PH. Polubiliśmy je za jednocześnie dziecięce i eleganckie opakowanie, miły zapach i rewelacyjną cenę. Skoro można mieć wysoką jakość za dobrą cenę, to po co przepłacać? Chusteczki pakowane są standardowo po 72 sztuki i można je kupić w trzech wersjach:
  • z rumiankiem - który ma właściwości przeciwzapalne, pielęgnujące i łagodzące
  • z pantenolem - pomagają łagodzić podrażnienia skóry
  • z alantoiną - wspomagają ochronę i regenerację skóry.
My najbardziej lubimy wersję rumiankową bo nie dość, że chroni delikatną pupcię dziecka, to ładnie pachnie. Chusteczek używamy także do wycierania zabawek, których nie można prać w pralce, a które wędrują do buzi Gabrysia oraz oczywiście elementów bujaczka, wózka czy nosidełka - jeśli jest taka potrzeba. Jest to produkt na tyle uniwersalny, że nada się do wszystkiego - o tym matki już wiedzą, prawda?
 
Szczotka i gąbka
O szczotce i gąbce pisałam szerzej we wpisie dedykowanym marce Lullalove. Jeśli gąbka, to proponuję naturalną - jest to bowiem produkt ekologiczny, bezpieczny dla malucha, odporny na działanie środków chemicznych i całkowicie biodegradowalny. Szczotka z natualnej szczeciny nie tylko rozczesze delikatne włoski dziecka, ale także pomasuje główkę i pomoże zlikwidować ciemnieniuchę - szersze informacje o szczotce i gąbce znajdziecie tutaj.

Ręcznik
Zwróć koniecznie uwagę by był mięciusieńki i duży. Specjalne ręczniki/szlafroczki z kapturkiem zawsze wydawały mi się za małe - tym bardziej, że panuje u nas dość niska temperatura i po kąpieli muszę natychmiast okryć Gabrynia w całości. Od bardzo dawna jestem wierna ręcznikom serii Harem z Ikei - kupiłam 4 lata temu 4 sztuki w największym rozmiarze. Uwierzcie mi lub nie, ale one są non stop w użytku i nadal wyglądają jak nowe! Nic, zupełnie nic się z nimi nie dzieje! Wytrzymałe, delikatne, duże i tanie - idealne ręczniki dla całej rodziny (bo i ja sama po prysznicu lubię się owinąć :) ). Niczym nie odbiegają jakością od (nieraz strasznie) drogich, luksusowych produktów, które serwują nam w sklepach - Ikea tym produktem podbiła moje serce i obiecuję, że na zawsze zostanę jej wierna (bynajmniej w kwestii ręczników).

Macie jakieś uwagi? Co znajduje się w Waszych niezbędnikach do higieny dzieci?
Ciekawa jestem czy ktoś tak długo jak ja używa ręczników Harem i jest równie zadowolony.

13 komentarzy:

  1. Jaka cudna ta wanienka. A kosmetyków Emotopic też używamy i są świetne. Chłopcy najbardziej lubią szampon w piance, dzięki niemu sami zaczęli myć włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwier też lubi ten szampon i też dzięki niemu zaczął sam myć głowę - powinnyśmy oficjalnie podziękować marce Pharmaceris hi hi :) A wanienka - potwierdzam, jak małe dzieło sztuki.

      Usuń
  2. Uwielbiam Emotopic i od zawsze te wanienki mi się podobały, ale nie było mnie na taką stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety jest dość droga ale moim zdaniem warta swej ceny!

      Usuń
  3. Wanienka marzenie nie do spełnienia :) ładnie się prezentuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super wanienka, a kosmetyki Emotopic lubimy bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie śliczna ta wanienka. U nas zestawienie podobne choć produkty innych marek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspominasz o higienie przy małym dziecku, a mi się przypomniało jak to za dzieciaka biegało się boso po deszczu przez kałuże, mieszało w nich błoto i inne takie podobne. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz! Mój starszy syn ma 5 lat i też się bawi w takie zabawy - zupa z błotka i trawy najlepsza! A jakie dziecko potem hmmm "barwne" :)

      Usuń
    2. Może i barwne, za to jakie szczęśliwe. ;)

      Usuń
  7. U nas strzałem w dziesiątke okazały się stosunkowo rzadkie kąpiele maluszka. Wiadomo, dziecko było podmywane w strategicznych miejscach codziennie, ale kąpaliśmy 2-3 razy w tygodniu,bo tak nam podpowiedziała rodzina mieszkająca za granicą :) Faktycznie wtedy skóra malucha była zdrowiutka, różowa, nie przesuszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam w Szwajcarii i u nas też praktykuje się kąpiele 2-3 razy w tygodniu. Niestety u nas się to nie sprawdza, mały w dni bez kąpieli jest niespokojny, ma problem by zasnąć :(

      Usuń

TOP