Wakacje z dziećmi, jak zaplanować by nie zwariować

Share This
Podróże z dziećmi wyzwalają u nas ogromny stres; czasem nawet wyjście do sklepu jest kłopotliwe, a co dopiero dalekie wojaże. Sama przed każdym planowaniem dłuższego wyjazdu, siadam i notuję, dużo notuję - przydatnych rad innych podróżujących matek lub własnych, które wypracowałam z biegiem czasu. Wakacje z dziećmi da się zaplanować tak, by nie zwariować... mam na to sposób!

Kup notes
Notatnik to podstawa! Musisz sobie zapisać co, gdzie i kiedy.  Nie polecam karteczek czy zeszytu, porządny notatnik to najlepszy wybór. Musi być solidny bo gwarantuję, że otworzysz go milion razy - choćby po to by coś wpisać na listę lub po prostu zerknąć co już na niej jest. W tym roku mąż sprawił mi niespodziankę i kupił personalizowany notatnik, dzięki któremu ogarnę wszystkie kwestie organizacyjne z moją ferajną.

Zrób notatki
Warto mieć pod ręką przygotowany adres szpitala, lekarza czy apteki w miejscu, do którego się wybierasz z dziećmi. Wczasy zorganizowane są o tyle łatwiejsze, że rezydent jest naszym opiekunem i pomoże w razie czego. Jeśli jednak wybieracie się nad jezioro, pod namioty, domki czy objazdówkę, to polecam spisać sobie kluczowe informacje. W notesie też notuję rzeczy do zabrania, zaczynam te notatki tworzyć na długo przed planowanym wyjazdem i ciągle coś dopisuję.

Przestrzegaj zasad
Jeśli Twoje dzieci chodzą spać koło 19, to również na wakacjach kładź je o tej porze. Wiem, wiem, wakacje są po to by pozwolić maluchom na więcej ale weź pod uwagę, że maluszki będą zmęczone nadmiarem wrażeń, a starszaki wybiegane padną przed swoją godziną. Osobiście zawsze trzymam się swoich rytuałów bez względu na to gdzie jesteśmy; starszakowi kiedyś odpuściliśmy u babci i... nie mogliśmy potem dojść do ładu w domu (zasypiał o najróżniejszych porach i zazwyczaj była to ogromna krzywda). Wycieczki, wieczorne spacery i potańcówki - cóż, z dziećmi musisz raczej zrezygnować. Jeśli chcesz zaszaleć sprzedaj dzieci dziadkom (ależ jestem zła! PS. swoich nie oddaję, nie mogę się przełamać - jeżdżą więc z nami i wyjazdy dostosowujemy do nich).

Wrzuć na looz
Wakacje mogą być generatorem nieopisanego stresu jeśli zaczniesz wymagać od siebie i dzieci zbyt wiele. Jeśli będą zmęczone nie wykrzesasz z nich entuzjazmu, pamiętaj! Podczas naszego EuroTrip zrezygnowałam z kilku atrakcji bo Oliś nie ogarnął tematu; był zmęczony wysoką temperaturą i gdy zasnął podczas jazdy, po prostu jechaliśmy dalej. Nie uważam tego za porażkę - trzeba pamiętać, że podczas podróży z dziećmi to do nich trzeba się dostosować i często zwolnić tempo. Nie warto się takimi sytuacjami denerwować, to nic nie zmieni, a jedynie pogorszy sprawę.
 
Wspominaj z uśmiechem
Każde wakacje wspominamy ze Ślubnym z ogromnym entuzjazmem, zwłaszcza gdy ktoś chce byśmy poopowiadali jak to wszystko wyglądało. Możemy godzinami wertować albumy i przypominać sobie o zabawnych sytuacjach z wyjazdu. Mankamenty jakoś giną w gąszczu cudownych wspomnień, uśmiechów i emocji. Tego życzę i Wam kochani!

16 komentarzy:

  1. :-) Dobre zestawienie... Choć ja czasami myślę, że trzeba niewiele planować. Raczej z trójką maluchów staramy się wyjść na przeciw i ich potrzebom i naszym, a potrafią się one zmieniać z dnia na dzień

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja też myślę, że planowanie do podstawa. Nie da się przewidzieć wszystkiego, ale zawsze warto być ubezpieczonym na ròżne możliwości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Notes jest świetny! My by nie zwariować wybieramy sie na wyjazdy często ze znajomymi, których córka przyjaźni się z naszą i dzięki temu mają zajęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. I o to chodzi - pozytywne nastawienie przede wszystkim! Nawet jeśli zwiedzimy i zaliczymy tylko połowę zaliczonych atrakcji, a dzieci przez połowę czasu będą marudne. Grunt to być razem! (No, od czasu do czasu zdrowo jest też pobyć osobno. :)) Bardzo mądre podejście dotyczące kładzenia dzieci na wakacjach spać o zwyczajowej porze - popieram!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podróżujemy z Córcią odkąd skończyła kilka miesięcy. Włóczymy się z nią po górach, robimy objazdówki. Nie kosztowało nas to dużo więcej wysiłku niż zwykle :)
    Bardzo lubię te nasze spontaniczne wypady! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieci jeszcze nie mam, ale na pewno będę się stresować każdym wyjazdem z dziećmi. Do takiego wyjazdu trzeba zdecydowanie inaczej podejść niż do podróży w dwójkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha no musiałam przeczytać bo się zgrałyśmy 🙂🙂🙂 nieźle. Mam zamiar przestrzegać godzin snu moich hrabin ale i tak się trochę boję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystko przed nami. Pierwsze drobne wyjazdy udały się, ale jak pomyślę o planach wakacyjnych to dopiero będzie wyzwania. Na pewno skorzystam z twoich rad ��

    OdpowiedzUsuń
  9. Wakacje z dziećmi na pewno wymagają większego przygotowania. Sporo ludzi rezygnuje z fajnych wypraw z powodu małych dzieci, jak widać wcale nie trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jeszcze bez dzieci, ale też zawsze wszystko zapisuję i lubię mieć zaplanowane. Dzięki temu wiem, że jestem przygotowana na każdą ewentualność :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cenne rady! Nas czekają pierwsze wspólne wakacje! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja sobie nie wyobrażam wakacji bez mojego dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas czasami wyjścia do sklepu też są problematyczne, ale na wyjazdy zawsze się cieszę. To miła odskocznia od codziennych obowiązków, więc warto wyjeżdżać. W zeszłym roku pojechaliśmy nad morze po raz pierwszy z naszą córką - a miała 5 miesięcy. I było super. Droga uciążliwa, ale potem trzymaliśmy się stałego rytmu dnia

    OdpowiedzUsuń
  14. Wakacje z dziecmi to wyższa logistyka ��. Zdecydowanie się przygotwuję do wyjazdu i jak soe nad tym zastanawiam to dochodzę do wniosku, że bagaż ktory zabieramy na dwa dni niewiele się różni od tego zabieranego na tydzień ��

    OdpowiedzUsuń
  15. My w tamtym roku z roczniakiem nie zdecydowaliśmy się na wyjazd - korzystaliśmy z tego, co na miejscu. Ale w tym... to trochę takie wyzwania, ale chęć przeżycia czegoś ciekawego i innego jest taka silna :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. 20 lat podróżuję bez notesu. Po co to, żeby zgubić? Podróżowanie z dzieckiem polega na zabraniu portfela, komórki, pieluch, żarcia i picia (no może na dalszy wyjazd panadolu i plastrów). Reszta jest zupełnie nieważna. Ja nawet apteczki nie zabieram. :)

    Poza tym moje dziecko na wakacjach zawsze śpi inaczej niż w domu. W ogóle na wyjazdach funkcjonujemy w trybie wyjazdowym i żadne zasady nie działają.

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.