13:06:00

Ślimacze piękno – kosmetyczne właściwości naturalnego śluzu

Coraz częściej na półkach w drogerii możemy znaleźć kosmetyki, które zawierają śluz ślimaka. Magiczna maź występuje w kremie na trądzik, serum na przebarwienia czy maseczce przeciwzmarszczkowej. Koreanki, które wiedzą wszystko o codziennej pielęgnacji twarzy, oszalały na punkcie tego specyfiku. Ciekawostką jest również fakt, iż w japońskich gabinetach kosmetycznych żywe ślimaki chodzą po twarzach klientek. Czyżby istniało cudowne remedium na wszelkie niedoskonałości? Sprawdźmy.

Odkrycie naturalnej substancji

Lecznicze właściwości ślimaczego śluzu odkryli już starożytni Grecy, którzy stosowali tę cudowną substancję na wszelkie otarcia i widoczne stany zapalne. Jednak specyfik ten zyskał sławę dopiero pod koniec lat dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy to parę lat wcześniej w Chile przyniósł widoczne gołym okiem efekty u hodowcy ślimaków. Mężczyzna ten miał niewielkie blizny na spierzchniętych, spracowanych dłoniach. Częsty kontakt ze śluzem ślimaków sprawił zaś, że zmiany na jego skórze zaczęły stopniowo zanikać. Różnica była zauważalna zwłaszcza wtedy, kiedy porównano stan cery hodowcy z wyglądem dłoni rolników, którzy mieszkali w okolicy i imali się innych zajęć. Skóra na jego rękach okazała się nie tylko znacznie gładsza, ale także bardziej rozjaśniona.

Właściwości potwierdzone badaniami

Dotychczas przeprowadzono już wiele badań pod kątem właściwości leczniczych i upiększających śluzu ślimaka. Szczegółowa analiza dowiodła, że substancja ta zawiera bardzo dużo protein, które budują nasze komórki nabłonkowe. Co więcej, składniki te zmiękczają blizny, a co za tym idzie – zmniejszają ich widoczność.
Śluz jest lekiem na dojrzałą skórę, ponieważ stymuluje syntezę kolagenu i elastyny. Specyfik ten zawiera także kwas hialuronowy, który doskonale wiąże wodę. Ponadto, substancja niweluje trądzik młodzieńczy – za sprawą naturalnie występującego antybiotyku, zwalczającego bakterie odpowiedzialne za występowanie tego problemu dermatologicznego. A na tym nie koniec. Śluz ślimaka zawiera alantoinę, która łagodzi stany zapalne, kwas glikolowy, złuszczający martwy naskórek, mukopolisacharydy o właściwościach hipoalergicznych oraz witaminy A, C i E.

Metody otrzymywania śluzu ślimaka

Warto zaznaczyć, że pozyskiwanie śluzu nie tylko nie powoduje żadnych obrażeń u mięczaków, ale także jest bezpieczną formą otrzymywania tego surowca. Jedna z popularnych metod polega na zadaniu ślimakowi delikatnego stresu biologicznego, podczas którego wydzielane są duże ilości mazi. Co ciekawe, niedawno polska grupa naukowców opatentowała swój sposób pozyskiwania śluzu. Jest to bardzo dobra metoda, ponieważ jej zastosowanie pozwala zachować prawie dziewięćdziesiąt procent substancji czynnych zawartych w mazi. Niemniej, nie w każdym przypadku da się uzyskać taki wynik. Dlatego wybierając kosmetyki ze śluzem ślimaka, szczególną uwagę należy zwrócić na skład INCI konkretnego preparatu. W niektórych produktach ilość naturalnej substancji może być bowiem niewielka lub w ogóle nie występować.

Popularność w kuracjach kosmetycznych

Okazuje się, że kosmetyki ze śluzem ślimaka to absolutny hit na światowym rynku. Ponadto, w salonach urody coraz częściej w menu zabiegowym widnieją kuracje z tą substancją w roli głównej. Dlaczego? Po przeprowadzeniu wspomnianych terapii skóra ze skłonnością do podrażnień znajduje ukojenie, dojrzała zaczyna wyglądać na znacznie bardziej wypoczętą, zaś z trądzikowej znikają blizny będące skutkiem tego problemu dermatologicznego. Dodatkową zaletą preparatów ze śluzem ślimaka jest fakt, że są one hipoalergiczne i nie wywołują żadnych objawów alergicznych.
Autorka: Martyna Zarzycka, kosmetolog gabinetu Qclinique.

07:00:00

Top 7 zabawek na lato

Wakacje to niezwykły czas wypełniony zabawą, uśmiechem i radością dzieci. Czasem jednak pomysły się kończą i wtedy trzeba wspomagać się zabawkami. Sama usiadłam do komputera, by kupić kilka wakacyjnych gadżetów, czym oczywiście zainteresował się Oliwier. Przy współpracy matki z synem powstała lista top 7 zabawek na lato - nawet nie pytajcie ile ofert obejrzeliśmy bo pewnie z milion. Ostatecznie do wpisu przyjęliśmy szczęśliwą siódemkę. Enjoy!
1. Bańki mydlane
Zabawka, która nigdy się nie nudzi - o ile nie zabraknie płynu, mój syn mógłby w nieskończoność produkować kolorowe bańki i patrzeć jak odlatują w dal. Jeszcze lepiej gdy ktoś mu te bańki puszcza, wtedy może za nimi biegać i biegać i cieszyć się z każdego trafionego bąbelka. Oliwier proponuje: pistolet, który robi sam bąbelki, oczywiście z minionkowym motywem - zabawkę możecie kupić na smyk.com
2. Latawiec
Jedna z fajniejszych zabawek dzieciństwa! Oliwier przerabiał już kilka i wszystkie niestety odleciały z wiatrem albo zostały przez wiatr zniszczone - poza tym niewprawiony pilot musiał się na czymś nauczyć. Poświęciliśmy kilka ofiar by docelowo kupić porządny sprzęt.
Oliwier proponuje: upiornego nietoperka :) Fantazyjny latawiec o rozpiętości skrzydeł aż 150cm! Uszyty z lekkich materiałów, najwyższej jakości przez renomowaną firmę (Brookite działa i produkuje latawce od 1907 roku!) - latawiec możecie kupić na smyk.com
3. Zestaw do piasku
Nie wiem jak to się dzieje ale co roku muszę kupować nowy zestaw do zabawy w piasku. Raz, że po sezonie brakuje elementów (zwłaszcza foremek!), dwa, że przecież co roku zmieniają się motywy przewodnie. Taki komplet to mus, nie zaprzeczycie - bez względu na to, czy dziecko bawi się w piaskownicy, placu zabaw czy na plaży - wiaderko i kilka dodatkowych gadżetów zawsze się przyda.
Oliwier proponuje: wózek plażowy z akcesoriami i motywem z ulubionej bajki. U nas na topie Auta ale i inne znajdziecie w ofercie. Zestaw możecie kupić na  smyk.com 
4. Ślizgawka
Zdecydowanie jest to marzenie mojego dziecka, moooże zrealizujemy je u którejś babci (no niestety na naszym balkonie się na da rozwinąć całości). Wyścigi, ślizgi po wodzie - to super zabawka, która z pewnością zajmie nasze dzieci na długi czas i zagwarantuje im ogrom zabawy. Choć nie wiem czy tylko dzieci bo ostatnio i Ślubny wspominał, że zawsze marzył o takim gadżecie (ajjjj faceci, duże dzieci).
Oliwier proponuje: do paszczy rekina z okularami 3d. Serio! Okularki pływackie są bezpieczne i przystosowane dla dzieci, oddają efekt poślizgu prosto do paszczy rekina. Tylko dla odważnych :) Zabawkę możecie kupić na smyk.com
5. Nietypowy basen
Dmuchany basenik to wakacyjny must have jeśli mamy dzieci. Nawet najmniejszy sprawi radość i pozwoli się ochłodzić podczas letnich upałów. Jeśli tylko mamy miejsce, warto zainwestować kilka złotych więcej i kupić wodny plac zabaw; zazwyczaj zawiera on mini zjeżdżalnię, dodatkowe zabawki i inne bonusy. Większe egzemplarze niestety przeznaczone są jedynie do ogrodu więc posiadaczom balkonów pozostaje jakaś mniejsza wersja albo własna wanna :)
Oliwier proponuje: plac zabaw dinozaury. Po rozłożeniu jest to prawdziwy wodny plac zabaw, taki własny mini aquapark. Posiada sporych rozmiarów basenik (wysokość wody aż 16cm!), dmuchaną zjeżdżalnię, fontannę, natrysk i gadżet dodatkowy: dinozaur, którego trzeba karmić piłeczkami. Basen możecie kupić na smyk.com

6. Sprzęt prawdziwego mężczyzny
Każdy mały i duży chłopiec lubi konkretne pojazdy. Mamy w swojej kolekcji kilka sporych aut ale takiego prawdziwego traktora jeszcze nie. Nie jest to kolejna plastikowa zabaweczka, to solidny model, którym bawić się mogą nawet 8-latki! Odporny na działanie promieni UV nie straci swoich kolorów, a regulowane siedzisko pozwoli na zabawę dzieciom w różnym wieku. Można go wręcz nazwać Mercedesem w swojej klasie :)
Oliwier proponuje: profesjonalny traktor Fendt dla małego rolnika. Super bryka, którą pokocha każde dziecko i z pewnością pomoże mamie w ogródkowych obowiązkach. Zabawkę możecie kupić na smyk.com
7. Wakacyjny domek
Mini domek to dość droga zabawka ale z pewnością warta swojej ceny; ich ceny zaczynają się od okolic 400zł - im jednak większe wymiary i większa ilość dodatków, tym i cena wyższa. Mimo, że zwykle występują w dziale zabawek ogrodowych, to świetnie nadają się także na balkon lub nawet do dziecięcego pokoju. Gwarantują wiele godzin kreatywnej zabawy i współpracy między dziećmi - sprawdzaliśmy na własnej skórze (i nasz domek właśnie na balkonie stał :).
Oliwier proponuje: domek z patio. Blat umiejscowiony na zewnątrz i dwa siedzonka to idealny pretekst do spożywania posiłków na świeżym powietrzu. Domek możecie kupić na smyk.com
Jakie są Wasze top jeśli chodzi o wakacyjne zabawki?
Może macie jakiś ulubieńców, bez których Wasze dzieci nie wyobrażają sobie wakacyjnej zabawy?

10:23:00

Wakacyjny niezbędnik malucha: tekstylia

Wakacje już za chwilę. Pewnie większość z Was ma zaplanowane aktywności i wyjazdy ale czy zaplanowaliście co zabrać w podróż z małymi dziećmi? Często siadamy przed kartką by wszystko zapisać, a potem dopada nas pustka w głowie - gorzej, jeśli wszystkie gadżety z notatek pojechały z nami, a okazuje się, że czegoś brakuje! Ja załatwiłam się w zeszłym roku na Mazurach; przez to Oli trochę marudził, a ja musiałam się produkować by ogarnąć sytuację. Przygotowałam małą serię porad i mam nadzieję, że moje propozycje okażą się przydatne i Wam. Dzisiaj zabierzemy się za tekstylia.
Wkładka do wózka
Wiele z nas jeździ na wakacje z małymi dziećmi, ale takimi już nie całkiem małymi. Mam tu na myśli 5-6-7 miesięczne maluchy, które nie wiadomo w co zapakować. Gondola już jakby przymała i dużych rozmiarów jeśli chodzi o transport, spacerówka z kolei jeszcze nie za bardzo dla takiego malca. Gabryś jeszcze nie siedzi samodzielnie, a w związku z tym, że przesiadł się do spacerówki zafundowałam mu wkładkę do wózka. Ma ona minimalizować wstrząsy, poprawiać komfort (w końcu jest bardziej miękka niż wózek) no i oczywiście sprawiać, że wózek wygląda pięknie i stylowo. Wybrałam śliczną wkładkę w stonowanych kolorach i motywem łapacz snów (swoją drogą, uwielbiam go i nawet dla siebie szukam dodatków z podobnymi grafikami). Wkładka uszyta jest z wysokiej jakości bawełny i minky - kolory zostały dobrane do siebie tak, by nie biły pstrokacizną i pasowały jednocześnie do szarego wózka. Otwory na pasy i troczki do przywiązania utrzymują całość w jednym miejscu, a dokładne i precyzyjne wykonanie sprawia, że jest to produkt najwyższej jakości.
Kocyk
Niezależnie od tego czy jedziesz w góry, nad jezioro czy tropiki, kocyk dla maluszka się przyda. Wszędzie bowiem atakuje nas klimatyzacja: w aucie, w samolocie czy hotelu - jeśli mamy okazję ją regulować, to super ale w samolocie np. nie ma takiej opcji. Na nasze wakacje zabrałam zatem piękny dwustronny kocyk bawełna&minky w cudownym, dziecięcym wzorze. Przydał się już na lotnisku, potem oczywiście w samolocie i hotelu. Gabi spał pod nim spokojnie, a i ja miałam mniejsze wyrzuty, że narażam go na takie drastyczne zmiany temperatur. Połączenie dwóch różnych tkanin to świetny pomysł, który sprawdza się w wielu sytuacjach. Gdy jest chłodniej przykrywamy maluszka stroną minky, która grzeje bardziej - gdy potrzebuje lekkiego okrycia używam strony bawełnianej. No i zawsze jednak to nasz kocyk, nie hotelowe okrycie, którego dziecko nie zna i którego może nie tolerować.
Podusia
Podusię kupiłam z myślą o maluchu ale trafiła ostatecznie do Oliwiera. Przydała się podczas długiego lotu, transferu do hotelu (w późnych godzinach wieczornych) i samego pobytu. Hotelowe poduchy okazały się wielkie i jakieś sztywne - ze Ślubnym daliśmy sobie z nimi radę ale małe dziecko faktycznie mogło odczuwać dyskomfort. Na szczęście był z nami wakacyjny piesek, który pewnie będzie naszym stałym towarzyszem (Oli już zapowiedział, że zabierze go na wakacje do babci :) ). Psiak jest uroczy i dość duży, spokojnie może funkcjonować zarówno jako maskotka, jak i poduszka. Pięknie i dokładnie wykonany, z bajecznych tkanin - sama jestem w nim totalnie zakochana.
Otulacz
Popularne otulacze bambusowe w wakacje nabierają zupełnie innych właściwości. Nasz stał się lekkim przykryciem podczas drzemki w dzień, ochroną przed wiatrem i słońcem, a także pieluszką do tulenia i tarmoszenia. Otulacze bambusowe to must have dzisiejszych czasów, produkt uniwersalny o wielu możliwościach zastosowania. Warto nawet kupić 2-3 sztuki bo wzory są tak piękne, że nie można się oprzeć (ja sama mam ze 4 sztuki więc rozgrzeszam wszystkie zakupoholiczki).
Mata plażowa
Mata lub koc plażowy/piknikowy bardzo się nam przydadzą gdy mamy dzieci - ich struktura sprawia, że nie pochłaniają piasku, szybko schną i są łatwe do wyczyszczenia. Koc składa się do rozmiarów poręcznej torebusi i zajmuje tyle miejsca co mój portfel! Warto jednak pamiętać, że za porządny koc wysokiej jakości trzeba nieco zapłacić - allegro oferuje takowe już od 30zł ale niestety szału one nie robią. Jeśli jednak ktoś potrzebuje takiego poręcznego gadżetu (niewątpliwie użytecznego), to warto nawet kupić tą tańszą wersję. Dzięki temu nie będziecie musieli taszczyć ze sobą tradycyjnego koca, który zajmuje bardzo dużo miejsca - a przy dzieciach każdy zakamarek w bagażu jest na wagę złota, prawda?
Wkładkę, kocyk i podusię prezentowaną na zdjęciach kupiłam u przezdolnej Sylwii z minky4baby - oferuje ona różnorodne produkty dla mniejszych i większych dzieci, gadżety, dekoracje i dodatki. Wszystkie produkty, które do mnie trafiły uszyte były z niezwykłą starannością, a przesyłka totalnie ekspresowa! Tkaniny można wybierać z obszernego albumu i jestem pewna, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zajrzyjcie też na fanpage tutaj bo często pojawiają się atrakcyjne promocje.
Pieluszka bambusowa do zakupu np. u Otuli - pisałam o niej tutaj
Mata plażowa - polecam zajrzeć na allegro, znajdziecie tam największy wybór

08:13:00

Tęczowe bezy

Tęczowe bezy to takie małe, kolorowe obłoczki. Przez nie pojawia się uśmiech zarówno na twarzach dzieci, jak i rodziców. Idealna przekąska na urodziny dla dzieci ale także rewelacyjny dodatek/ ozdoba do tortu. Spójrzcie tylko na nie; aż miło patrzeć.

Tęczowe bezy


Potrzebne składniki:
- 2 białka z jaj
- 1 szklanka cukru pudru
- odrobina olejku zapachowego (opcjonalnie)
- niebieski, fioletowy, różowy barwnik lub inne

Sposób przygotowania:
1. Rozgrzej piekarnik do 100 stopni
2. Ubij białka na szybkich obrotach, do momentu gdy piana będzie sztywna
3. Dodaj pół szklanki cukru pudru i ubijaj kolejne 5 minut aż do uzyskania jednolitej, sztywnej konsystencji
4. Delikatnie dodaj resztę cukru pudru oraz olejek (opcjonalnie), ubijaj aż wszystko dobrze się połączy
5. Masę podziel do 3 misek, do każdej dodaj kilka kropli barwnika i delikatnie wymieszaj
6. Napełnij 3 woreczki i umieść je w potrójnym dozowniku (dostępny na Aliexpress, np tutaj), a następnie wyciskaj na blachę wyłożoną pergaminem
7. Beziki należy suszyć 2 godziny w 100 stopniach , przed podaniem schłodzić minimum 10 minut.

UWAGI
1. Oddziel żółtko od białka z największą precyzją - nie może pojawić się ani odrobina żółtka w ubijanej masie.
2. Miska, widełki od miksera czy inne narzędzia muszą być czyste i idealnie suche.
3. Do białek możesz oddać szczyptę soli - lepiej się ubiją
4. W zależności od mocy piekarnika niektóre bezy będą się suszyć krócej, inne nieco dłużej - zaglądamy do nich co jakiś czas by sprawdzić czy są białe. Jeśli ciemnieją należy zakończyć suszenie lub nieco zmniejszyć moc piekarnika. 
5. Wysuszone bezy zostawiamy w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami do ostudzenia.

Oryginalny przepis i zdjęcie pochodzi ze strony MomDot

00:09:00

Lista rzeczy do zrobienia z dzieckiem latem

Listy do zrobienia to już taka mała tradycja; z wielką przyjemnością przygotowuję je jednocześnie dla Was i dla siebie. Inspirują, motywują do działania i spędzania czasu z dziećmi. Pamiętajcie, że nie trzeba realizować wszystkich punktów, a część można nieco zmienić na własne potrzeby i możliwości. Najbardziej w tym wszystkim liczy się czas poświęcony dziecku i beztroska zabawa.
  1. Zrobimy własne lody - o takie jak 3 sposoby na upały
  2. Zostaniemy odkrywcami i rozbroimy lodową bryłę (w której zaklęte będą oczywiście skarby)
  3. Napełnimy balony wodą i będziemy nimi rzucać
  4. Spędzimy noc pod namiotem
  5. Zrobimy szałas w ogrodzie lub na balkonie
  6. Pobiegamy w deszczu, najlepiej na boso!
  7. Wybierzemy się na plażę
  8. Upichcimy błotny obiad
  9. Poczytamy na powietrzu
  10. Zrobimy piknik poza domem
  11. Będziemy malować za pomocą roślin
  12. Zrobimy teatrzyk
  13. Pobiegamy boso po trawie
  14. Zorganizujemy wyprawę do lasu
  15. Będziemy podlewać konewką roślinki
  16. Stworzymy zielnik
  17. Pobawimy się w przelewanie wody
  18. Upieczemy ciasto z owocami
  19. Zjemy truskawki/ maliny lub inne owoce prosto z krzaka
  20. Zrobimy witraż z folii
  21. Stworzymy kulodrom
  22. Zbudujemy statek z korka lub patyków
  23. Zrobimy ognisko
  24. Wybierzemy się nad jezioro lub basen
  25. Wieczorami pogramy w gry planszowe
  26. Pobawimy się w piratów
  27. Będziemy turlać się po trawie
  28. Zrobimy sobie smakowy quiz
  29. Zrobimy lemoniadę
  30. Urządzimy bitwę na poduszki
  31. Zrobimy stracha na wróble
  32. Przygotujemy zdrowe łakocie na podwieczorek
  33. Puścimy latawiec
  34. Wybierzemy się w odwiedziny do gospodarstwa
  35. Zrobimy bukiet z polnych kwiatów
  36. Umyjemy wszystkie zabawkowe auta na powietrzu
  37. Stworzymy papierowy zwierzyniec
  38. Pobawimy się w szukanie skarbów ciepło-zimno
  39. Zrobimy kolorowe wiatraczki
  40. Ułożymy obrazek z kamyków
  41. Poszukamy czterolistnej koniczynki
  42. Posłuchamy odgłosów przyrody nocą
  43. Pójdziemy na ryby
  44. Ustroimy balkon na wieczorne przesiadywanie
  45. Wydrukujemy letnie kolorowanki
  46. Nauczymy się jakiejś słonecznej piosenki
  47. Zrobimy lampiony ze słoików
  48. Poobserwujemy przyrodę przez lupę
  49. Zrobimy owocowy shake
  50. Kupimy i pokręcimy hula-hop
Listę gotową do wydruku możecie pobrać o tutaj.
Bawcie się dobrze i dajcie znać, czy wykonaliście któreś zadania z listy :)
Może macie swoje własne plany, którymi chcecie się podzielić?

English here click 

09:51:00

Nowe życie starej szafy

Myśląc nad zmianami w pokoju Oliwiera przeszukałam milion stron i obejrzałam 2 miliony ogłoszeń z meblami. Koniecznie chciałam wymienić jego szafę na ubrania, którą dostał kiedyś w spadku od Ślubnego. To był jego pierwszy mebel kupiony w Szwajcarii :) Szafa swoje przeszła; przenoszona z pokoju do pokoju, zmieniała także miejsce zamieszkania. Lata świetności miała za sobą, a jeszcze Oli ją dobił pisakami i czymś bliżej nieokreślonym czego za Chiny Ludowe nie udało się wyczyścić. Szafa miała wyrok ale nie znalazłam niczego odpowiedniego, co by mi pasowało wyglądem, wymiarem i ceną. Wtedy właśnie wpadłam na pomysł by szafę przemalować.

Potrzebne materiały:
- stara szafa :)
- mały wałek (u mnie z gąbki) oraz płaski pędzel
- taśma malarska, najlepiej wąska
- nożyczki i kawałek papieru
- czarna i żółta farba akrylowa
- lakier do drewna
- drobnoziarnisty papier ścierny
- śrubokręt

Co robimy:
1. Odkręcamy wszystkie uchwyty, klamki, wyciągamy szuflady.
2. Całą powierzchnię delikatnie szlifujemy papierem ściernym i oczyszczamy wilgotną ściereczką.
3. Naklejamy taśmę malarską w wybrany wzór. Pamiętaj także o okienkach!
4. Malujemy dokładnie, najlepiej dwukrotnie na czarny kolor.
5. Odklejamy taśmę i malujemy okienka na żółty kolor.
6. Na kartce rysujemy lub drukujemy znak Batmana, wycinamy go i mocujemy na szafie by ułatwić sobie malowanie. Wypełniamy wzór.
7. Gdy wszystko dobrze wyschnie, malujemy dwukrotnie lakierem do drewna. Pamiętaj by każdą kolejną warstwę nakładać gdy poprzednia dobrze wyschnie.
8. Przykręć ponownie uchwyty, umieść szuflady na miejscu i podziwiaj swoje dzieło :)


Uwaga: Na malowanie szafy przeznacz sobie dwa dni; 1. na malowanie farbą i 2. na pokrycie lakierem. Maluj najlepiej przy otwartym na oścież oknie, by nie nawdychać się za bardzo farby i lakieru.
 
Tym sposobem:
- dziecko otrzymało "nową" szafę
- mama miała okazję rozwijać się kreatywnie
- tata nie musiał rozkręcać, skręcać, wnosić i wozić mebli :)

21:27:00

Kosmiczna czekolada

Kosmiczna czekolada to totalny odlot! Nie wiadomo czy na nią patrzeć i podziwiać, czy może jednak zabrać się za jedzenie. Pyszna domowa czekolada i to w prawdziwie czadowym wydaniu! Nikt się jej nie oprze - gwarantuję :)

Kosmiczna czekolada


Potrzebne składniki:
- 30 dkg czarnych pastylek
- 1 szklanka niebieskich pastylek
- 1 szklanka fioletowych pastylek
- do dekoracji gwiazdki, perełki, brokat/pył itp (oczywiście jadalne!)
Pastylki znajdziecie na allegro pod hasłem "candy melts"
Sposób przygotowania:
1. Pastylki wsyp do osobnych miseczek, a blachę wyłóż pergaminem.
2. W mikrofalówce roztapiaj po kolei poszczególne kolory - zacznij od czarnego
3. Czarną masę wylej na pergamin i delikatnie rozsmaruj
4. Popaćkaj czarną masę pozostałymi kolorami i za pomocą wykałaczki "wymieszaj" delikatnie tworząc kosmiczne wiry
5. Gwiazdki i/lub perełki rozsyp po czekoladzie, a następnie wstaw do zamrażarki na około 20 minut
6. Gotową czekoladę posyp brokatem lub za pomocą pędzelka muśnij pyłkiem.
7. Wystarczy połamać i zjeść :)

Oryginalny przepis i zdjęcie pochodzi ze strony MomDot

16:25:00

Joie Mytrax, najlepszy wózek na świecie!

Gdy tylko Gabrysowi zaczęło robić się ciasno w gondoli, zaczęłam rozglądać się za odpowiednią spacerówką. Wymagania mieliśmy spore bo jednak Gabi jest maluszkiem jeszcze, nie siedzi sam ale też nie mieści się w dotychczasowym wózku. Nowy zatem, musiał mieć opcję rozkładania do pozycji leżącej, być solidny i lekki zarazem, przystosowany do jazdy po różnym podłożu. Znalazłam go i przetestowałam bardzo dokładnie...
Joie Mytrax to nowość na rynku; wózek, który zbliża się do ideału. Elegancki, bez zbędnych ozdobników, niezwykle funkcjonalny i bardzo wygodny w obsłudze. Miałam okazję pojeździć nim po plaży, nieutwardzonej drodze, w lesie i na łące - wszędzie sobie świetnie radził!

Komfort i bezpieczeństwo
Te dwie kwestie są dla mnie najważniejsze, jeśli chodzi o dobór wózka. Gabryś korzysta głównie z pozycji leżącej, choć podnosimy czasem delikatnie oparcie - w obu pozycjach jest zadowolony. Wózek łączy w sobie kilka bardzo istotnych cech, które się uzupełniając sprawiają, że to prawdziwy Mercedes wśród tego typu produktów:
  • KOŁA
    • wszystkie koła są pompowane i posiadają bieżnik
    • koła przednie z blokadą skrętności
    • duże koła tylne z wentylkami i możliwością dopompowania powietrza
    • świetnie amortyzują wszelkie nierówności terenu
    • przednie koła ułatwiają płynne manewrowanie wózkiem. Nie miałam kłopotu by płynnie podjechać na niski chodnik, ominąć jakiś większy kamień czy uniknąć nagłego zderzenia z szalonym Oliwierem-rowerzystą.
    • łatwy w użyciu hamulec na tylne koła. Bardzo delikatny w obsłudze, nie trzeba używać żadnej siły by go opuścić i podnieść - jednocześnie solidnie trzyma wózek nawet na pochyłym terenie.  

  • PASY
    • 5-punktowe pasy bezpieczeństwa
    • 3-stopniowa regulacja wysokości położenia pasów
    • pasy długie i regulowane, spokojnie zapniemy nimi nawet duże dziecko i nawet w zimowym kombinezonie
    • miękkie osłonki na pasy naramienne i pas krokowy
  • OPARCIE i SIEDZISKO
    • 4-stopniowa regulacja kąta położenia oparcia - aż do leżącej. To idealna opcja dla kogoś takiego jak my: Gabi jest już za duży na gondolę ale za mały na standardową spacerówkę - musi mieć możliwość leżenia na płasko, no i ma :)
    • oparcie reguluje się łatwo dostępną dźwignią umieszczoną z tyłu. Nawet gdy Gabryś zaśnie w pozycji pół siedzącej, beż problemu opuszczam go niżej by mógł spokojnie spać na płasko - nie budzi się, nie ma szarpnięcia przy zmianie pozycji oparcia. 
    • pikowane siedzisko jest miękkie i wygodne dla maluszka
    • oparcie posiada coś w rodzaju zakładki czy bocznych "poduszek", które stanowią dodatkową amortyzację gdy dziecku zsunie się główka czy wtedy gdy po prostu się wierci. 


  • PODNÓŻEK i PAŁĄK
    • dwustopniowa regulacja podnóżka. Można go rozłożyć na płasko i zwiększyć tym samym powierzchnię spania dla malucha lub zgiąć pod kątem by zwisające nóżki miały podparcie.
    • ochronna warstwa na przedniej części podnóżka zapobiegająca zabrudzeniom
    • solidny tapicerowany pałąk z możliwością demontażu - póki Gabi większość czasu spędza w wózku na leżąco pałąk nie jest nam potrzebny, nie montowałam go więc by ułatwić sobie umieszczanie malucha w siedzisku.
    • pokrowiec pałąka można zdjąć i wyprać, co jest bardzo istotne gdy dziecię opanuje już umiejętność samodzielnego jedzenia (wiąże się z tym przecież stan wiecznie lepkich, uroczych, małych rączek).
Istotne dla rodziców
Jest kilka kwestii, które bardzo interesują rodziców i które koniecznie trzeba sprawdzić przed zakupem wózka. Warto nawet podjechać do przedstawiciela i przyjrzeć się bliżej modelom, które nas interesują. Może się okazać, że cudowny wózek upatrzony w internecie jest totalnie nieprzystosowany do osób niskich/wysokich albo po prostu nie spełnia naszych oczekiwań. Wiecie jak to jest: coś na zdjęciu może wyglądać zupełnie inaczej niż w rzeczywistości.
  • RĄCZKA
    • wyprofilowana i elegancka
    • pokryta obszyciem z eko-skóry
    • przyjemna w dotyku i łatwa w utrzymaniu czystości
    • 5-stopniowa teleskopowa regulacja
    • zmiana pozycji rączki jednym ruchem
  • KOSZ
    • umieszczony pod wózkiem
    • wykonany z solidnego materiału
    • posiada dodatkową przegródkę z siatki, w której można umieścić pompkę - ja póki co wożę tam inne dzieciowe gadżety
    • ogromny i bardzo pojemny!
    • łatwo dostępny - nawet gdy oparcie rozłożone jest do pozycji na płasko
  • DODATKI
    • do zestawu dołączono uchwyt na kubek
    • w zestawie również obszerna, szyta na miarę folia przeciwdeszczowa. Jest nieco uciążliwa jeśli chodzi o jej przechowywanie ale za to idealnie pasuje na wózek nawet wtedy gdy jest maksymalnie rozłożony.
Za co go pokochałam
Pamiętam spacerówkę Oliwiera; wózek wielki, ciężki, toporny, zajmował pół bagażnika, ważył chyba tyle co koń, a Oli i tak się w nim gnieździł jak sardynka. Joie Mytrax to zupełne przeciwieństwo tamtych czasów, to wózek, który został stworzony specjalnie dla mnie (chyba)!
  • Miejsce, dużo miejsca!  - wózek posiada bardzo wysokie oparcie, dzięki czemu spokojnie może służyć nam do samego końca wózkowania. Obszerna buda z dodatkowym daszkiem i "zakładką" chroni dziecko przed słońcem nawet gdy wózek rozłożony jest do pozycji leżącej. Daszek można rozwinąć jednym ruchem, a jeśli okaże się niepotrzebny tak samo szybko się go składa. Bardzo spodobała mi się opcja z powiększeniem budki; za pomocą zamka ukryto dodatkowe 15cm materiału z wbudowanymi po bokach ściankami z siateczki, która ułatwia przepływ powietrza w wózku. Gdy mocno świeci słońce rozwijam tą dodatkową powierzchnię i zyskuję tym samym ochronę przed słońcem - bez nakrywania wózka pieluchami czy montowania parasolki. W tylnej części budki zamontowano także okienko z siatki przykryte materiałem na rzep - ułatwia ono obserwację snu malucha czy służy do dodatkowej wentylacji.
  • Składanie/rozkładanie jedną ręką, jednym ruchem - każda osoba, która widziała ten mechanizm w akcji była totalnie zaskoczona! Wcale się nie dziwię; gdy pierwszy raz rozłożyliśmy wózek bardzo spodobało mi się, że idzie to tak szybko i sprawnie, ale gdy odkryłam jak się go składa - to już przekroczyło moje wszelkie wyobrażenia o ułatwianiu rodzicom życia. Mytrax składa się za pomocą jednego ruchu - wystarczy pociągnąć za uchwyt schowany w siedzisku. Po złożeniu wózek sam stoi opierając się na 4 kołach, automatycznie zatrzaskuje się blokada, która trzyma całość. By wózek rozłożyć luzujemy blokadę i jednym ruchem (trzymając za rączkę) "rozwijamy". To ciężko ubrać w słowa - mechanizm jest rewelacyjny więc zachęcam do prześledzenia filmiku. Dzięki takiemu rozwiązaniu wózek świetnie nadaje się na wakacje; bez kłopotu zapakuje się go do samolotu, bagażnika (nawet małego auta) czy umieści w wąskim hotelowym korytarzu.
  • Na każdy teren - tak, jest to wózek, który pojedzie z Wami na koniec świata. Plaża, las, błoto, kamloty, ulica, chodnik, łąka - jemu nic nie straszne. Dzięki pompowanym kołom świetnie sobie radzi w terenie, nie trzaska, dziecko nie wylatuje od drgań, nie zakopiesz się w piachu.

Cechy neutralne:
  • rączka po rozłożeniu lekko klekocze przy zakrętach, mi to specjalnie nie przeszkadza i Gabrysiowi też nie ale dla niektórych może być irytujące
  • nie ma możliwości ustawienia siedziska w stronę rodzica - cóż, marzył mi się taki wózek face2face ale nie można mieć wszystkiego. Joie Mytrax miał wiele innych kluczowych cech, które zaważyły na wyborze właśnie tego modelu. 
Dodatkowe info:
  • bardzo łatwo można zdemontować koła - to przydatna opcja gdy chcemy wózek wyczyścić czy schować do małego bagażnika
  • można całkowicie zdemontować siedzisko spacerowe i umieścić na stelażu gondolę (gondola Ramble w komplecie z adapterem) lub fotelik samochodowy (Joie Gemm, Joie I-Gemm lub Maxi Cosi)
Dane techniczne od producenta:
  • wózek przeznaczony dla dzieci od urodzenia do 15kg ( czyli wiek około 3-4lat)
  • zgodny z normą bezpieczeństwa EN 1888:2012 (w której określono wymagania bezpieczeństwa i metody badań dotyczące wózków dziecięcych przeznaczonych do przewozu jednego lub większej ilości dzieci, każde o masie ciała do 15kg)
  • wymiary wózka rozłożonego: ok. 90 x 59,5 x 101 cm
  • wymiary wózka po złożeniu: ok. 81,5 x 59,5 x 33,5 cm
  • waga około 11,9kg 
  • średnica kół: tylne 25 cm , przednie 18 cm
  • wysokość rączki od podłoża: 98 - 108 cm
  • wysokość siedziska od podłoża: ok. 42 cm
  • całkowita długość siedziska wraz z podnóżkiem: 93 cm
  • szerokość siedziska: 32 cm (mierzone na wysokości pasa krokowego)
  • głębokość siedziska: 26 cm (z podnóżkiem 45cm)
  • wysokość oparcia: 48 cm
Wyraziłam swoją miłość, znalazłam cechy neutralne, a negatywy - cóż, ja ich nie widzę. Jak do każdego sprzętu, pewnie można się doczepić do jakiś szczegółów - w końcu nie da się dogodzić wszystkim. Z pewnością jednak osoby, które będą miały możliwość przetestować, kupić i sprawdzić na własnej (i dziecka) skórze ten model, nie zawiodą się. Wózek jest genialny, elegancki, wykonany z tkanin i materiałów najwyższej jakości - do tego bardzo funkcjonalny i wygodny. Zastosowanie nowoczesnych rozwiązań to zdecydowany plus i moim osobistym zdaniem firmie Joie niewiele brakuje by osiągnąć ideał. Wózek można kupić u autoryzowanego dystrybutora 4kids.com.pl

Znacie markę Joie?
Może macie doświadczenia z innymi produktami?
My używamy jeszcze świetnej hybrydy Joie Serina oraz fotelika Every Stage - tacy my Joie-lubni :)

07:00:00

Metamorfoza pokoju Oliwiera

Wiosenne zmiany w pokoju Oliwiera nieco się przeciągnęły i mimo, że wszystko było gotowe jakiś miesiąc temu, to nie miałam absolutnie czasu na przygotowanie relacji. Wypoczęta po urlopie (tia, jasne!) wracam do Was z efektami prac nad tą szaloną przestrzenią. Dziękuję za wszystkie Wasze uwagi i pomoc na fanpage, dzięki temu mogłam przemyśleć dokładnie w którym pójść kierunku. Ostateczny wybór zostawiałam zawsze Oliwierowi i z czystym sumieniem przyznaję, że zaskoczył mnie kilka razy.

19:26:00

Mleko NAN Optipro Plus 2, czy warto?

Pokarm matki jest najwłaściwszym pożywieniem dla małego człowieka, jeśli jednak nie możemy lub nie chcemy kontynuować karmienia, musimy rozejrzeć się za odpowiednim produktem zastępczym. Wybór odpowiedniego mleka modyfikowanego dla dziecka jest niezwykle ważny i z pewnością spędza sen z powiek wielu mamom. Miałam okazję wziąć pod lupę NAN Optipro Plus 2 i chciałabym się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami. 
Mleko NAN Optipro Plus 2 to tzw. mleko następne przeznaczone dla niemowląt od 6 miesiąca życia. Zawiera wysokiej jakości białko, aktywne kultury bakterii i immunoskładniki, których zadaniem jest wspomagać układ odpornościowy dziecka. Zawarte w produkcie wapń i witamina D3 wzmacniają kości i dbają o prawidłowy rozwój malucha. W materiałach producenta znajdziemy także tajemnicze FOS/GOS - jest to szczególny rodzaj błonnika pokarmowego.

FOS to związki zbudowane z kilku cząsteczek cukru prostego, fruktozy, przyłączonego do cząsteczki sacharozy. Naturalnym źródłem fruktoligosacharydów są warzywa, takie jak: szparagi, buraki cukrowe, cebula, czosnek, por oraz pszenica, miód, banany.
GOS to związki składające się z kilku cząsteczek galaktozy, połączonych z cząsteczką laktozy. Najlepszym źródłem galaktooligosacharydów jest mleko mamy!
Skład mleka NAN Optipro Plus 2: odtłuszczone mleko, koncentrat białka serwatkowego z mleka, oleje roślinne (oleina palmowa, niskoerukowy olej rzepakowy, olej kokosowy, olej słonecznikowy), maltodekstryna, permeat serwatkowy (z mleka), laktoza (z mleka), oligosacharydy (galaktooligosacharydy, fruktooligosacharydy) 4,75%, cytrynian wapnia, cytrynian potasu, fosforan wapnia, emulgator (lecytyna sojowa), chlorek magnezu, cytrynian sodu, witaminy (C, E, kwas pantotenowy, niacyna, B1, A, B6, B2, D3, K1, kwas foliowy, biotyna, B12), chlorek sodu, siarczan żelazawy, siarczan cynku, kultury bakterii Lactobacillus reuteri (DSM 17938*), siarczan miedzi, selenian sodu, jodek potasu
Nowoczesny design, sprawdzony skład
Marka Nestlé nadała swojemu produktowi nowoczesną szatę graficzną; elegancka puszka w stonowanych kolorach przyciąga wzrok. Sprawdzona pozostała zawartość: na podstawie 150 lat badań mleko NAN stało się produktem najwyższej jakości - dzisiaj jednak marka zwraca szczególną uwagę na rolę białka w diecie małego dziecka. Opracowano nawet cały pakiet materiałów informacyjnych, które dostępne są na Zdrowy Start w Przyszłość

Reakcja dziecka
Dziecko karmione mm od 4 miesiąca więc nie kłóciło się z butelką. Pierwsze 2-3 dni widoczne były pewne wątpliwości ze strony małego smakosza; wypychanie smoczka, ponowne zasysanie, zabawa butelką - w końcu jednak mleko zostało zaakceptowane i stało się także świetną bazą dla kaszek i deserków. Nie pojawiły się żadne dolegliwości związane z pracą brzuszka, może jedynie częstsze oddawanie gazów - choć to zaliczamy do zdecydowanych plusów.
Co najważniejsze o NAN Optipro Plus 2?
  • przeznaczone dla niemowląt po 6. miesiącu życia
  • zawiera wysokiej jakości białko OPTIPRO®, opatentowane i wzorowane na białku mleka matki, lekkostrawne i łatwo przyswajalne przez mały brzuszek
  • zawiera wapń i witamina D3 dla mocnych kości oraz  żelazo ważne dla tworzenia komórek krwi
  • witaminy A i C dbają o prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego dziecka
  • łatwo rozpuszczalny, sypki proszek
  • nowoczesne, eleganckie opakowanie o pojemności 800g
  • mleko wyróżnione w plebiscycie "Złoty Brzuszek" 
  • atrakcyjna cena, od 40zł (według portalu ceneo.pl)
  • dokładna instrukcja obrazkowo - tekstowa na opakowaniu pozwoli przygotować mleko nawet laikom
  • szczelnie zamykana puszka zapobiega dostaniu się do wnętrza śmieciom, robalom, wilgoci, itd
Drogie Mamy, znacie markę NAN? Jakim mlekiem karmicie swoje maluchy?
Pamiętajcie, że o dobór produktu najlepiej zapytać specjalistę!
 
Artykuł powstał we współpracy z portalem Babyonline.pl oraz z użyciem materiałów informacyjnych ze strony zdrowystartwprzyszlosc.pl
TOP