Mamo, masz tę moc!

Share This
Od pewnego czasu jestem taką trochę egoistką, może nieco w przenośni - ale zawsze. Pewnego dnia postanowiłam bardziej skupić się na samej sobie; na tym co jem, jak wyglądam. Moje samopoczucie od dłuższego czasu było (delikatnie mówiąc) kiepskie, a co za tym idzie, cierpiały też moje dzieci. Wiecznie zmęczona i nerwowa mama to z pewnością nie jest to, czego dziecko oczekuje.

Dzień dobry
Dzień zaczynam od szklanki letniej wody - pierwsze kilka/kilkanaście dni nie chciała mi wręcz przejść przez gardło. Przyzwyczajony do kawy organizm buntował się bardzo - w końcu w wodzie nie ma kochanej kofeiny, cukru i mleczka. Picie wody na czczo zmusiło mnie do regularnych śniadań; po prostu woda pobudzała żołądek do pracy i nie dało się wytrzymać z głodu. Skup się na przygotowaniu śniadania z wartościowych składników - jeśli myślisz, że z Twoim dzieckiem to niemożliwe, to się mylisz! Wybieraj produkty, którymi także poczęstujesz zarówno malucha, jak i starszaka. U mnie króluje pasta z jajek i awokado, jajecznica ze słonecznikiem czy śniadanko na słodko: owoce z płatkami owsianymi na mleku kokosowym. Pycha! Zarówno Oliwier (5,5 roku), jak i Gabryś (14mcy) wcinają z chęcią.
Skąd brać tę moc?
Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie największym problemem był stan wiecznego zmęczenia, który oczywiście prowadził do nerwów - chodziłam jak tykająca bomba! Budziłam się codziennie z bólem głowy, nieprzytomna, zrezygnowana; zanim doszłam do siebie mijało kilka godzin, a zaraz po południu ponownie byłam śpiąca. Po czasie więc wraz z moją lekarką doszłyśmy do wniosku, że skoro warzywa i owoce nie dają rady, to przydadzą mi się suplementy na podbudowanie organizmu. Nie, nie jestem zwolenniczką łykania tabletek cały rok na okrągło, po ibupromy i inne apapy też sięgam w totalnej ostateczności ale moje słabe wyniki i złe samopoczucie sprawiły, że zdecydowałam się na zakup suplementów.

Cheers, na zdrowie!
Cheers to marka, która w swojej ofercie ma suplementy dla świadomych klientów; takich którzy bardzo zwracają uwagę na skład każdego produktu. Ja sama jestem maniaczką studiowania etykietek, tym bardziej zaskoczył mnie fakt, że w suplementach marki nie ma barwników, utwardzaczy, substancji przeciwzbrylających, wypełniaczy czy innych dodatków. 100% wegańskie, zamknięte w kapsułce nie zawierającej żelatyny zwierzęcej, wysokie dawki substancji aktywnych gwarantują solidne doładowanie organizmu w witaminy.  Aby dać sobie totalnego kopa wybrałam zestaw Vitamins Day & Night, składający się łącznie z 60 tabletek.

Multiwitamina na dzień składa się z kompleksu 12 witamin oraz ekstraktów roślinnych:
  • ekstrakt z korzenia żeń-szenia koreańskiego - wspomaga funkcjonowanie serca i układu krwionośnego, poprawia nastrój i samopoczucie oraz wspomaga system odpornościowy
  • ekstrakt z Ashwagandhy - wpływa korzystnie na układ krwionośny, uspokaja, łagodzi pobudzony układ nerwowy
  • ekstrakt z korzenia różeńca górskiego - zwiększa wytrzymałość na stres, wspomaga koncentrację
  • bioflawonoidy cytrusowe – chronią komórki przed wolnymi rodnikami
Multiwitamina na noc ułatwia regenerację organizmu po całym dniu wysiłku; prócz wysokich dawek minerałów zawiera także wyjątkowy kwas GABA (kwas gamma-aminokwasowy), który szczególnie polecany jest osobom prowadzącym intensywny tryb życia. Kwas ten przyspiesza regenerację mięśni, pozytywnie wpływa na układ nerwowy: ułatwia zasypianie, rozluźnia i uspokaja.
 
Czy to działa?
Wiele osób podchodzi sceptycznie do suplementów ale po raz pierwszy miałam okazję wypróbować tak kompleksowy preparat na sobie i muszę Ci przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona! Po prawie miesiącu stosowania (regularnie, bez dnia przerwy!) minęły poranne bóle głowy i to dziwne zmęczenie, które nie pozwalało mi się ogarnąć do południa. Zniknęło wieczne poddenerwowanie i irytacja - jestem żywym przykładem, że te preparaty na prawdę działają. Zestaw dzień-noc okazał się dla mnie idealny: poranny dawał kopa do działania, wieczorny ułatwiał organizmowi regenerację.

Co dalej?
Pamiętaj, że żadnej suplementacji nie powinno się przyjmować cały czas! Najważniejsza jest prawidłowa, zróżnicowana dieta i ruch (najlepiej na świeżym powietrzu), a suplementy to tylko dodatek, który okresowo ma wspomagać Twój organizm. Stąd też opłaca się zainwestować parę groszy więcej w coś na prawdę wartościowego! Wsłuchaj się w organizm, on na pewno da Ci znać gdy będzie coś nie tak - wówczas warto zrobić okresowe badania i zadbać o siebie bardziej niż zwykle. Ze mnie właśnie taki nieszczęśliwy typ: mimo zróżnicowanej diety od czasu do czasu muszę się wspomóc (może więcej ruchu by zrobiło swoje ale do tego jeszcze dojdę, więc trzymaj kciuki :) )

Jeśli jesteś zainteresowana produktami Cheers, mam dla Ciebie rabat w wysokości 15% - pamiętaj by w zamówieniu wpisać kod "oliloli15". 

Koniecznie zerknij na stronę bo marka oferuje nie tylko ten zestaw ale także pojedyncze preparaty ukierunkowane na uzupełnienie konkretnego braku.

A Ty bierzesz jakieś suplementy?
Czy może jesteś szczęściarą, której wystarczy odpowiednia dawka warzyw i owoców?

20 komentarzy:

  1. musiałabym zacząć zadać o witaminy i suplementy swojego organizmu, karmienie piersią tak mnie wycieńczyło,włosy i paznokcie są straszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. To wspaniała umiejetność, ten mały nasz egoizm, bez niego byłoby cieżko. Dobrze, że to się gdzieś uruchamia w odpowiednim momencie :) szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, to prawda, kiedy my jesteśmy szczęśliwe, nasze dzieci też to szczęście podłapują, warto zatem zadbać o siebie, dopieścić ciało i psychikę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tym zmęczeniem miałam bardzo podobnie, na szczęscie mam to za sobą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, więc trzeba pamiętać również o sobie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ważne jest tez dbanie o siebie :)
    Naładowana energia i wypoczęta dasz z siebie więcej a dzieci będą widzieć uśmiechnięta mamę. Szczęśliwa Ty szczęśliwe dzieci :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze zapominam brać witaminy, a wiem że powinnam

    OdpowiedzUsuń
  8. Płatki owsiane z mlekiem kokosowym tego jeszcze nie jadła musze spróbowac.Odkad mamy psa mam inna energi musze wstawac i wyprowadzać co daje kopa do aktywnosci by psa wybiegac trzeba się sporo nabiegać.Nie straszny nam nawet mróz taki jak dziś -20

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie muszę wprowadzić poranna szklankę wody. A wciąż odruchowo włączam ekspres ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też właśnie zaczynam przygodę z suplementami, bo nie udaje mi się zjeść wymaganej dawki warzyw i owoców w ciągu dnia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi energii nie brakuje, a czerpię ją z życia, codzienności, tego czym się zajmuję, co jem, od ludzi, którymi jestem otoczona, wewnętrznej radości i aktywności sportowej.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja staram się odżywiać racjonalnie i zdrowo. Choć ostatnio faktycznie czuję spadek formy. Może warto się wspomóc.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba i mnie przydałby się jakiś wzmacniacz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Moja dziewczyna jakoś nie bierze ale może przez to że nie ma dziecka i jest młodą dziewczyną, pewnie po porodzie każda kobieta musi coś przyjmowaci by organizm mugł się regenerowaci się. Ciekawy post.

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę wypróbować te witaminy. Jem zdrowo, łykam tran a bóle głowy są nie do wytrzymania, podkrążone oczy.. Co prawda powinnam więcej spać ale suplement też wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Z Pliszką Siwą19 marca 2018 00:33

    Płatki owsiane na mleku roślinnym plus miód, orzechy i bakalie wedle uznania to jedno z ulubionych śniadań także u nas. Co do suplementów to ja przekoanłam się na własnej skórze, że w zupełności wystarczy zróżnicowana i zbilansowana dieta plus świeże powietrze, sen i ruch.Tak więc słusznie zauważasz, że tabsy to jedynie dodatkowa ewentualność. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Staram się żeby moja dieta była różnorodna, jem bardzo dużo owoców, do tego orzechy i ziarna. Na razie wystarcza i daję radę bez suplementów ;) W UK, gdzie mieszkam, lekarze wręcz odradzają posiłkowanie się tabletkami. Zmęczona bywam, oczywiście - jestem mamą dwójki, podobnie jak Ty, więc to nieuniknione ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba również powinnam zacząć dzień od wody a nie kawy, ponieważ pierwsze co robię po przebudzeniu to piję kawę a energii od tego mi nie przybywa, piję ją już raczej z przyzwyczajenia.
    Z dwójką maluchów jestem wieczorem tak wymęczona, że mogłabym zasnąć nawet zaraz po wypiciu kawy, więc może takie witaminki by mi pomogły. ;-)

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.