07:00:00

Przepis na wakacje

Podróże z dziećmi bywają generatorem wielkiego stresu. Zwłaszcza długie podróże.
Hmmm a czym jest długa podróż? Dla jednych to przejechanie 100 km, dla drugich 1000km a dla kolejnych podróż samolotem z jednego kontynentu na drugi. Tak czy inaczej, niezależnie, gdzie i jak długo podróżujemy, najważniejsza zasada jest prosta: grunt to dobre przygotowanie!

Zapraszam do lektury moich 3 sposobów na... udane wakacje z dzieckiem

PLANOWANIE
  • dokumenty – sprawdź, czy wszystkie są ważne! Najlepiej zrób to kilka razy i zwróć uwagę na wszystkie daty. Pamiętaj, że nawet niemowlę potrzebuje paszportu lub dowodu tymczasowego – sam akt urodzenia nie wystarczy.
  • bezpieczeństwo – proponuję zakup dodatkowego ubezpieczenia, zwłaszcza jeśli dziecko lub rodzic mają problemy zdrowotne.  To groszowy wydatek, a jednak potrafi zagwarantować zwrot większości kosztów i zapewnić sporą dozę wewnętrznego spokoju. Sprawdź też apteczkę; zabierz leki przyjmowane na stałe i wyposaż odpowiednio swoją kosmetyczkę. Pamiętaj, aby koniecznie zabrać leki przyjmowane na stałe, wodę morską i utlenioną, preparaty przeciwko owadom, krem z filtrem, coś na gorączkę i inne bóle oraz wapno (w razie niespodziewanej reakcji uczuleniowej na ugryzienia insektów, pokarm lub wodę).
  • trasa – zaplanuj i dokładnie przeanalizuj ją dokładnie! Jeśli będziesz podróżować po innych państwach, koniecznie zapoznaj się z aktualnymi przepisami drogowymi i opłatami za przejazdy. W niektórych krajach wymagane są kamizelki odblaskowe (np. Austria, Chorwacja, Hiszpania, Portugalia, Włochy), w innych alkomat (Holandia, Francja) czy nawet komplet zapasowych żarówek (Czechy, Chorwacja). Niezwykle istotne są postoje, nie tylko na siusiu. Gdy podróżujesz z dzieckiem zadbaj, aby małe, niespokojne nóżki miały możliwość swobodnie się wybiegać.
  • dzień czy noc – właściwie nie ma reguły. Chyba każdy rodzic na własnej skórze musi przetestować różne opcje i znaleźć najlepszą dla siebie. Dość istotny jest wiek dziecka. Mniejsze dzieci zazwyczaj przesypiają większą część drogi, ale czterolatka trzeba czymś zająć, aby się nie zanudził się podczas długich przejazdów.
  • bagaż – pomyśl (i najlepiej zapisz na liście) co zabierzesz. Działaj z wyprzedzeniem, nie pakuj się na ostatnią chwilę. Mimo przestudiowanej prognozy pogody, warto mieć ze sobą kilka ubrań na w razie gwałtownej zmiany. Dla dzieci w wieku powyżej 2 lat, polecam zabrać plecaczek lub walizeczkę, do której będą mogły zapakować swoje ulubione zabawki i skarby z podróży; dzięki temu, dziecko poczuje się ważne i docenione.

REALIZACJA
  • godzina „0” – godzina wyjazdu zawsze budzi dużo kontrowersji. Najlepszą opcją jest normalna pobudka, śniadanie i trochę aktywności fizycznej, – tak, aby bateryjki nie były naładowane za bardzo. Jeśli planujesz naprawdę długi przejazd, warto pomyśleć o podróży w nocy.
  • umilacze – dla małego dziecka wszystko jest zabawą albo… może nią być! Oczywiście, jeśli rodzic, choć odrobinę się postara. Warto zabrać ze sobą trochę zabawek, książeczek i układanek, a także zeszyt i kredki do rozwijania artystycznych zapędów dziecka.
  • prowiant – zapakuj go w kilka mniejszych pojemniczków i skup się raczej na suchych przekąskach. Czekoladowe batoniki, cukierki czy inne lepkie przekąski mogą sprawić dużo kłopotów, a klejące się małe rączki będą irytować zarówno dziecko, jak i rodziców. Nie zapomnij o wodzie! Najlepsza będzie oczywiście mineralna i niegazowana; słodkie soczki spowodują jedynie większe pragnienie i zwiększą liczbę postojów na toaletę.
  • plan dnia – staraj się robić postoje tak często, jak wymaga tego dziecko. Taka zasada sprawi, że podróż nieco się wydłuży, ale wszyscy będziecie spokojni i zadowoleni; każdy postój można wykorzystać na czynności związane z higieną lub zabawą. Obiady staraj się planować w formie normalnych posiłków, jedzenie na kolanie w aucie jest niewygodne i generuje ogromny nieporządek, wprowadza także złe nawyki i nie działa dobrze na układ pokarmowy podróżników.
  • „looz” – czasem trzeba odpuścić i wrzucić na luz. W końcu to wakacje i możemy sobie pozwolić na małego smakołyka (np. zabronionego w domu) czy wybabranie się dziecka w lodach/ błotku/ trawie. Drogi rodzicu, nie oczekuj cudów – nie wszystko się uda. Noce mogą być trudniejsze niż w domu, a posiłki w restauracji obudzić w dziecku zwierza – przygotujcie się na te ponadprogramowe atrakcje i podejdźcie do nich z uśmiechem i spokojem.

WSPOMNIENIA
  • zdjęcia – rób zdjęcia, dużo zdjęć! Nie ustawionych, pozowanych i sztywnych, a spontanicznych i wesołych fotek. Czy nie przyjemniej będzie za parę lat spojrzeć na dziecko pluskające się radośnie w fontannie (jeśli kraj docelowy zezwala!) niż na pozowaną fotkę na rękach u taty/mamy z niekoniecznie zadowoloną miną? Wolisz widok wybrudzonej od spaghetti buzi czy obrazek dziecka męczącego się ze sztućcami w eleganckiej restauracji?
  • domowa galeria – jeśli macie wolną ścianę stwórzcie galerię kilku lub kilkunastu zdjęć w różnych formatach. To wspaniałe uczucie patrzeć na nie każdego dnia, wspominać i planować w głowie kolejną podróż. Przy okazji, to piękny element wystroju wnętrza!
  • ploty – opowiedzcie innym rodzicom, jak wyglądają wakacje z dzieckiem (zwłaszcza te dalekie), niech wiedzą, że to nie męczarnia i kara z niebios, a wspaniałe przeżycie dla całej rodziny! Wszystko da się zaplanować, trzeba tylko chcieć.
  • mapa – osobiście jestem chomikiem: gromadzę notatki, bilety z muzeów i pocztówki z odwiedzanych miejsc – gromadzę je w pudełku z pamiątkami rodzinnymi. Rewelacyjną pamiątką jest też fototapeta lub mapa, na której można zaznaczyć punkcikami lub pinezkami odwiedzone miejsca.
  • zdobycze – staraj się przywozić z każdego miejsca konkretną rzecz z jego wizerunkiem; może być to magnes na lodówkę, dzwoneczek lub obrazek. Z miejsca możesz też „ukraść” jego cząstkę; piasek, kamień, kwiatek lub coś małego co można przechować w kieliszku/słoiczku, lub pudełku wspomnień.

Kochani!
Każda matka wie, że przy dziecku nawet najlepszy i najdokładniej rozpisany plan nie ma szans na realizację w 100%. Osobiście wierzę jednak, że jeśli nie ma żadnego planu, to jest jeszcze gorzej. Staram się planować wszelkie wojaże i Wam też radzę, bo jest to świetna zabawa, pełna emocji i wymagająca zaangażowania a realizacja przynosi nie lada satysfakcję! 

Bon Voyage!

29 komentarzy:

  1. Przydatne rady. Mam nadzieję, że niedługo uda nam się wybrać na wakacje z całą rodziną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy rodzinny wyjazd jest świetna sprawą i wcale nie muszą to być kilkuset kilometrowe podróże

      Usuń
  2. Jak byłam młodsza to rodzice zabrali mnie i rodzeństwo do Holandii, mój brat miał wtedy 2 latka i pamiętam, że razem z siostrą umilałyśmy mu czas, mamy z tej podróży dużo zabawnych zdjęć i wiele miłych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniale! Ileż to się trzeba naprodukować żeby zająć dwulatka! Ciekawa jestem zdjęć- pokaż kiedyś!

      Usuń
  3. Mam troje dzieci i na koncie wiel prodróży z nimi. Mogę sie pod Twoimi radamipodpisać obiema rękoma :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja na razie byłam na wakacje w Polsce, gdy córka miała pół roku i miło wdpominam. Odpadał problem przekąsek czy jedzenia w restauracji, bo wciąż była na piersi. Z dłuższymi wojażami wolę poczekać ze dwa lata, gdy mała będzie spokojniejsza w aucie. Teraz źle znosi brak ruchu a nie chodzi jeszcze to postój przy drodze niewiele pomoże. Wtedy rady będą pomocne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niemowlakiem podróżuje się na prawdę wygodnie. Odpada sporo problematycznych kwestii :)

      Usuń
  5. :( Ja nie byłam za granicą... Najdalej jeżdżę do Wrocławia do teściowej :/ 6.5 godziny w pociągu. Mała JAJOBA dostaje dosłownie.... Ale jak nie ma nas tam dłużej to pada pytanie kiedy do babci pojedziemy (bo drugą ma bramę dalej). Kocha jeździć mimo dolegliwośći w podróżach autokarem, autobusem ( choroba lok.). W pociągach na szczęście normalnie :) Jak była mała nie było problemu bo choćby pociąg był zawalony kłóciłam się o przedział dla matki z dzieckiem. ( i o dziwo zawsze takowy był najczęściej zamknięty więc siedzieliśmy sami :D). Ale przyznam się szczerze że planów nigdy nie robiłam, i raczej robić nie będę. Bo mam tak że jak coś zaplanuje to cały świat się do góry nogami i tak nic z planów nie wyjdzie. Wiec lepiej na spontana :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam doświadczeń z chorobą lokomocyjną. Wyobrażam sobie tylko, że musi być ciężka taka podróż przede wszystkim dla dziecka. ja nauczona planować wszystko ale mam ku temu wykształcenie wiec to zboczenie zawodowe :)

      Usuń
  6. Nasz nadłoży wypad z dzieciakami, to nad polskie morze.
    Zaplanowanie wszystkiego to podstawa.
    Uwielbiam podróże.
    Pozdrawia
    Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubie planować, szukać atrakcji w okolicy w razie niepogody. dzięki temu człowiek jest przygotowany na każdą opcje ;)

      Usuń
  7. Bardzo przydatne porady, pełna mobilizacja :) i dobrze wiedzieć, że to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że obie wybrałyśmy podobny temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też ostatnio o podróżach - uwielbiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny, przydatny wpis szczególnie, że zbliża się wielkimi krokami okres wakacyjny :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas już słychać kroki na klatce schodowej. Urlop w tym roku zaczynamy już 9.05 :)

      Usuń
  11. Ja zaczęłam podróżować z dzieckiem od 7 miesiąca życia. Najpierw był Egipt, a teraz jeździ ze mną w odleglejsze miejsca (Panama, Kostaryka, Kuba). Powiem, że dużo rodziców boi się, rezygnuje z podróży po pojawieniu się dziecka i dziwi mi się jak mi się to udaje pogodzić. Córka (ma już 5 lat) od początku była przyzwyczajana do podróży, więc teraz jest to przyjemność z nią podróżować. Najważniejsza jest tak jak piszesz...organizacja. Cieszę się, że poruszyłaś ten temat, może ktoś się w końcu odważy. ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My niestety ze względu na stan zdrowia Oliwiera byliśmy dość ograniczeni na początku. Teraz gdy sytuacja jest opanowana ciągle wymyślamy nowe miejsca do odwiedzenia! Kuba to moje marzenie - muszę do Ciebie zajrzeć (mam nadzieję, że znajdę zdjęcia!)

      Usuń
  12. Pomysł z żywą mapą super ;) wszystko mamy w nawigacjach i innych ustrojstwach prawdziwa mapa pogryzmolona - cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzieci jeszcze nie mam, ale czasami w podróży a zwłaszcza przy pakowaniu czuje się jak dziecko :P Bezradna, zwłaszcza kiedy nie mogę domknąć walizki :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Na pewno przydatny post dla osób, które mają dzieci. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. My niedawno przejechalismy 1500km z dziećmi, teraz czeka nas powrót. Łatwo nie było, można powiedzieć,że jakoś poszło, ale bez ekscytacji jak fantastycznie nam się podróżuje. Na szczęście takie dlugie trasy nie są częste.

    OdpowiedzUsuń
  16. Plany i dzieci, czyż to nie paradoks? Czasem dobrze mieć też plan B i nie przejmować się jeśli z naszych postanowień coś wypadnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dla mnie najważniejszy punkt nie planować zbyt wiele, bo wszystko i tak odbędzie się o innych godzinach, nie planować co do minuty bo cały plan na pewno legnie w gruzach a i najważniejsze dużo spokoju i luzu ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie wakacje z dziećmi nigdy nie są odpoczynkiem. Może to brzmi dosyć ostro, ale tak uważam. Czekam, gdy moja 1,5 roczna córka podrośnie, bo druga ma 9 lat więc już umie sie sobą zająć sama i ruszymy gdzieś z mężem tylko w dwójkę, ewentualnie ze znajomymi

    OdpowiedzUsuń

TOP