Z dzieckiem w kuchni

Share This

Czas spędzony z dzieckiem w kuchni zapadnie w Waszej pamięci na długo - gwarantuję!

Gdy Oliwier zaczął przejawiać zainteresowanie gotowaniem miałam obawy czy pozwolić mu w przygotowaniach. Mikser, nóż czy gorący garnek to przecież niebezpieczne rzeczy.
Doszłam w końcu do wniosku, że może On tylko zyskać, a ja przecież i tak będę Jego poczynania nadzorować - więc co może mu się stać?

Zostawiłam mu pole do popisu; sam tłucze kotlety i je przyprawia, miksuje ciasto, miesza składniki na patelni. Fakt, czasem pieprz i papryka wychodzą nam nosem a bałagan sprzątam długo po posiłku ale warto :)

Gotowanie z dzieckiem to wspaniała sprawa, zarówno dla dzieci jak i rodziców - kto spróbował ten na pewno potwierdzi!  (potwierdzają to również psychologowie!)

ZABAWA

Kuchnia jest dla malucha jak laboratorium, piaskownica i poligon doświadczalny w jednym. Dlaczego twardy makaron robi się miękki, ciasto rośnie a herbata barwi wodę? To tylko 3 z setek pytań, które usłyszysz i 3 reakcje, które Twoje dziecko będzie z przejęciem obserwować.
Ubijanie, mieszanie i rozgniatanie to świetna zabawa bo przecież gdy rączki brudne zawsze jest fajnie! U nas prym wiedzie mąka; Oliś przesiewa ją przez sitko, podsypuje pod ciasto i rozwala po kuchni bo przecież "jak to fajnie fruwa". Warto tu też wspomnieć o ćwiczeniu koordynacji ruchowej (np. przy przesiewaniu mąki czy wałkowaniu)

DUMA

Nie zapomnę nigdy jaka duma rozpierała mojego synusia gdy tata pochwalił Jego pierwsze kotlety (sam rozbijał tłuczkiem i doprawiał)! Takie wspólne gotowanie sprawia, że dziecko czuje się docenione, ważne i dorosłe bo w końcu wykonuje prace, które na co dzień należą do starszych. Pochwała od bliskich to najlepsza nagroda i mały kucharz na pewno będzie z siebie zadowolony, poczuje się ważny i wzmocni swoją samoocenę.

EDUKACJA

Możesz pomalutku wprowadzać dziecko w zagadnienia dotyczące zasad żywienia. My sobie opowiadamy o kolorach warzyw (np. skoro kolory są takie intensywne to muszą mieć dużo witamin, a jak będziemy jeść witaminki to będziemy duzi i zdrowi). Tłumaczę na co wpływają i jak "działają" poszczególne składniki naszych posiłków (mleczko na mocne kości, cytrynka żeby nie chorować, itd). Oliwier z uwagą słucha a teraz już sam zaczyna tłumaczyć co do czego :)

INTEGRACJA

Wspólne gotowanie to genialny sposób na wzmocnienie relacji dziecka z rodzicami i kreatywne spędzenie czasu. To zajęcie, które angażuje dwie strony, zmusza do współpracy i zachęca do zabawy. Jednak nie są to klocki, auta czy jedzenie "na niby" - to wyjątkowy rodzaj aktywności, za którą uczestnicy muszą wziąć odpowiedzialność. Nie muszę wybierać między zabawą z Olim a przygotowaniem obiadu - robimy obiad razem. Ja jestem zadowolona bo obiad zrobiony i On bo  spędza czas z mamą :)



Gotowanie z dzieckiem to wspaniałe rodzinne zajęcie! Trzeba jednak pamiętać o odpowiednim  przygotowaniu kucharzy i miejsca "pracy".

Nasze małe kuchenne BHP:

1. umyjcie ręce
2. możesz małemu pomocnikowi założyć fartuszek
3. z zasięgu rąk zabierz przedmioty, których nie chcesz dawać dziecku do użytku
4. możecie wspólnie wybrać przepis (zachęca to dodatkowo do współpracy)
5. jeśli dziecko stoi na krzesełku sprawdź czy jest wystarczająco stabilne
6. jeśli dajesz dziecku nóż pilnuj by nim nie wymachiwało i uczulaj, że kroi się nim tylko na desce
7. gdy coś wrzuca lub miesza na patelni/w garnku przypominaj do znudzenia, że naczynie jest gorące
8. nie wolno biegać i skakać podczas pracy w kuchni
9. mikser, blender czy maszynkę odłącz od prądu od razu po skończeniu pracy
10. przypominaj o tym, że piekarnik jest gorący!


Do jakich czynności możemy zatrudnić naszego pomocnika?
Jest to trochę zależne od dziecka, jego predyspozycji i Twojej odwagi, droga mamo :)

Oliwier mając 2 lata i 8mcy aktywnie wykonuje poniższe:

- myje warzywa i owoce
- używa miksera (przy niewielkiej pomocy mamy)
- wałkuje ciasto
- rozgniata składniki, które trzeba "zmielić"
- miksuje blenderem
- wycina kształty w cieście
- dekoruje ciasteczka, babeczki i ciasta
- dodaje składniki na patelnię i miesza
- rozbija mięso na kotlety i je przyprawia
- miesza sałatkę
- przesiewa mąkę przez sito
- nadzoruje moją pracę :)

A Wy pozwalacie dzieciom pomagać sobie w kuchni?
Macie sprawdzony sposoby na wspólne gotowanie?
Może jednak unikacie dodatkowego bałaganu i chaosu?

35 komentarzy:

  1. Podobalo mi sie porownanie kuchni do poligonu ;)
    Filip jest jeszcze za maly na takie zaawansowane pomoce. Teraz to jak ja gotuje obiad to on przeklada miseczki, uklada walki, lopatki lyzki i nabierki. Jak podrosnie to bedziemy mogli gotowac tak jak Wy. Sama pamietam ile radosci dawalo mi gotowanie z mama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabawa garnkami i miskami to świetny początek - warto to zainteresowanie pielęgnować a zyskamy małego pomocnika :) Też mile wspominam wspólne pieczenie ciastek czy lepienie pierogów z mamą i babcią.

      Usuń
    2. Fantastycznie, że już pozwalasz mu bawić się w kuchni miskami. To bardzo ważny krok. Od tego się zaczyna :) Pozdrawiam was

      Usuń
  2. Gotowanie z dzieckiem to super sprawa, mój Misiek często mi pomaga, Niunia jeszcze jest za mała. Dodatkowy bałagan i chaos jest po prostu nie zastąpiony ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihih dziś skrobałam ciasto z podłogi - taaaaka zabawa była :)

      Usuń
  3. Gotowanie tu świetna sprawa, dlatego jeśli Julka ma ochotę to pozwalam pomagać. Miesza, trzyma blender, mikser. Uwielbia to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie! Pochwalamy i zapraszamy na stronę wydarzenia Ugotuj mi razem

      Usuń
  4. Córka odkąd pamiętam uwielbia pomagac w kuchni :) najbardziej lubi robić ciasteczka, ale chętnie też obiera warzywa czy robi inne rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliś zaczyna się nożem interesować, oczywiście mam obawy ale pozwalam mu kroić miękkie jedzonko. Pęka z dumy :)

      Usuń
  5. U nas też będzie wspólne gotowanie! Już jest :)
    Antek bierze różne łyżki i naśladuje mamę. Wyrzucamy śmieci, to później pomaga mi naciągnąć worek i nałożyć pokrywkę i schować kosz na swoje miejsce.
    Wczoraj robiliśmy razem pizze tzn ja gniotłam ciasto i pozwalałam Antkowi wkladać rączki do środka. Był bardzo szczęśliwy i zaskoczony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciasto to świetna zabawka, lepsza zdecydowanie od plasteliny - bardziej się w końcu lepi noooo i jest w kuchni! Świetnie, że pozwalasz Antkowi na takie grzebanie w misce!

      Usuń
    2. Ale mega z tym ciastem i jego zaskoczeniem :) Dzieciaki uwielbiają układać również składniki na pizzy :)

      Usuń
  6. Wspólne gotowanie to świetna zabawa :) To nic, że musieliśmy jeść przesoloną mizerię ;) albo babeczki i ciasteczka miały więcej dekoracji niż ustawa przewiduje ;) - ale jaki mały twórca-kucharz był szcześliwy i dumny :)
    super akcja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nie zapomnę przesolonych kotletów - wszyscy jedli je z uśmiechem na ustach :P Ale gdy Oli pieprzem sypnął... cóż musiałam je po prostu umyć :)

      Usuń
    2. Cieszę się, ze akcja się podoba :) dodawajcie zdjęcia, tak jak opisuje akcja bo nagrody są coraz fajniejsze :)

      Usuń
  7. Świetna sprawa!
    Jak na razie Oli pomaga mi miksować poprzez potrącanie miksera. ;) A i oczywiście musi zaglądać w garnki jak coś gotujemy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihih nasz krąży i pyta: a co tam pitrasisz? :)

      Usuń
  8. U nas miłość do grzebania w kuchni Hania odziedziczyła po babci (mojej teściowej). Angażuję ją do wszystkiego, do czego chce. Moja mama, gdy widzi na co jej pozwalam chwyta się za głowę i mówi "to jest do czasu, aż coś się stanie!" - bo Hania wrzuca makaron do wrzątku, czy miesza coś na patelni. Wiem, że to ułamek sekundy, ale w takich sytuacjach moje zmysły pracują 10x bardziej intensywnie i czuwam nad nią. Ostatnio tata nie miał czasu wycisnąć jej soku z pomarańczy, więc stanął w kuchni jak wryty gdy zobaczył, że wyciągnęła z górnej szafy wyciskarkę, największym nożem przekroiła owoc i już szykowała się do podłączenia sprzętu. Pieczemy, gotujemy, panierujemy, robimy kanapki, robimy wszystko bo to też świetne ćwiczenia dla małych rączek, mnóstwo zadowolenia i stuprocentowa pewność zjedzenia przez kuchareczkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie! Muszę się do Was wprosić na taki sok :) Moja mama też sieje panikę gdy widzi Oliwiera w akcji - baaaardzo muszę ją strofować by nie skakała w koło niego (przecież świetnie sam sobie radzi :)

      Usuń
    2. Kochana dodawaj zdjęcia na insta, będzie cudownie popatrzeć na was w akcji a przy okazji nagrody do wygrania w akcji też są zacne :)

      Usuń
    3. Tylko, że po przejrzeniu zdjęć widzę, że mam tylko kolaże ze znakiem wodnym bloga... Znalazłam też kilka, gdy piekłyśmy babeczki, mała miała 21 miesięcy

      Usuń
  9. Moja córka również uwielbia ze mną pichcić, a najbardziej słodkości, zawsze dodaje i miesza składniki, albo wycina i ozdabia ciasteczka ;) kotlety też mi tłucze, zawsze chętna do pomocy w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ozdabianie ciastek to najbardziej uniwersalne zajęcie kuchenne; udział mogą wziąć wszyscy - z tatą włącznie! ;)

      Usuń
  10. Nie mogę sie doczekać, gdy mój synek bedzie mi pomagał w kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi zobaczysz ile to radości, zabawy i... sprzątania :P

      Usuń
  11. U nas na razie etap obserwacji i "gotowania" z chusteczek w misce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuchnia kuchnią ale i tak najlepsza zupa wychodzi mojemu synowi z błota i patyków :P

      Usuń
  12. U nas też jest wspólne gotowanie. I muszę przyznać, że przeważnie obywa się bez większego bałaganu niż ten, który zrobiłaby matka :) Mamy tylko problem przy wszystkich czynnościach, które brudzą ręce jak np. wyrabianie ciasta czy formowanie mięsa na kotlety mielone (u nas zwane sznyclami). Moje dziewczynki nie znoszą mieć brudnych rąk więc co minutę biegają je myć tylko po to żeby zaraz znów wsadzić je do ciasta czy mięsa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha Oliwier też miał taki etap. Ledwo się czegoś dotknął leciał myć ręce i tak milion razy. Nauczył się już, że wystarczy po zakończonej pracy :)

      Usuń
  13. Ale masz świetnego pomocnika w kuchni:). Twoja przyszła synowa kiedyś Ci podziękuje;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Też razem z Weroniką gotujemy.Niśka tłucze kotlety i doprawia ,a najbardziej lubi robić kluski kopytka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajnie opisane, zasady super Łał już blenduje nawet, ja mojej jakoś boję się zaufać i narazie nie daje jej takich rzeczy :-) Pozdrawiam Monika Flok

    OdpowiedzUsuń

instagram

Obsługiwane przez usługę Blogger.