09:45:00

Zrobiłam to: dwa razy!



Nie miałam nigdy okazji przejechać się stopem ani wybrać w samotną podróż (a marzyłam o Japonii!). Autostop od zawsze przyprawiał mnie o ciarki i strach a samotna podróż jakoś nigdy nie była mi dana - teraz będąc żoną i matką już raczej nie mam na nią szansy.

Zawsze uważałam, że szaleństwem było związać się ze Ślubnym, W skrócie mówiąc i delikatnie omijając szczegóły to do grzecznych chłopców nie należał (za to ja byłam jego wielkim przeciwieństwem).

Ale to nie o tym dzisiaj!
Do najbardziej szalonej rzeczy jaką zrobiłam namówił mnie mąż - i to dwa razy!
Serce w gardle to pikuś! Ja w gardle chyba własne stopy miałam a moje zazwyczaj niskie ciśnienie krwi osiągnęło najwyższe wartości w życiu.

O ile nie boję się wysokości to nadmierna prędkość sprawia, że czuję się nieswojo i dopada mnie strach. A to mój Ślubny namówił mnie na przejażdżkę kolejką górską a właściwie czymś co park rozrywki nazywa "Megacoaster". Nooo, był on MEGA!
Jazda 100km/h, do góry nogami, bokiem i nie wiem jak jeszcze a ja tylko delikatnie przypięta na linii bioder! O ile ta prędkość nie jest jakaś zaskakująca gdy jadę autem tak "na powietrzu" przeraża! Wy wiecie, że mi się tyłek od siedzenia odklejał? Człowiek czuje się jakby leciał w próżni - dla mnie masakra! Ślubny rozbawiony moimi krzykami za całe 13Eur nabył płytę CD, na której uwieczniono jego rozbawioną twarz i moje przerażenie (każde siedzenie ma swoją kamerę dzięki czemu każdy gość może sobie taki filmik kupić)

Blue Fire wygląda tak:

Przeżyjcie ten stres ze mną (nie, nie to nie jest film kupiony przez Ślubnego - kompromitacja moja zbyt wielka by była) Pożyczyłam z youtube


Mało tego! Po 2 godzinach namówił mnie na kolejnego rollercoastera. Ten to już pobił wszystkie moje rekordy! Nie dość, że wagoniki wspinają się na wysokość ponad 70m to pędzą prawie pionowo w dół z prędkością 130km/h! To właśnie dzięki tej przejażdżce możemy poczuć się jak kierowca Formuły I (przyspieszenie i siła grawitacji przy tak wielkiej prędkości). Silver Star to cud techniki precyzyjnie sterowany przez komputer i spełniający najostrzejsze niemieckie normy bezpieczeństwa.
Dodatkowe info tutaj: locite


Przyznaję, zrobiło mi się słabo. Przeciążenie było spore i dosłownie ściskało mi płuca :)
Sami zobaczcie:

Tak jak na  Blue Fire pewnie pójdę ponownie, tak na Silver Star nie dam się zaciągnąć za żadne skarby. To atrakcja dla ludzi na prawdę żądnych wrażeń i o silnych nerwach!

Te "cudowności" znajdziecie w Europa Park w Niemczech, drugim co do liczby odwiedzających parku rozrywki w Europie (zaraz po Disneylandzie). Kilka plusów do odwiedzenia parku znajdziecie tu: link. Jest to z pewnością miejsce, na które warto przeznaczyć 2 dni! Nam nie udało się obejść nawet połowy atrakcji a sporo jest ich także dla dzieci (również tych najmniejszych!). Oliwier był przeszczęśliwy więc i Jego muszę pokazać :) Z resztą Ci co jeszcze nie wiedzą to informuję: u mnie wpis bez zdjęć to nie wpis :P



A Wy co zaliczacie do najbardziej szalonych rzeczy w życiu?

27 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przejażdżka na mlotach w mirabilandii gdy z nich Zeszlam calowałam ziemię z radości iż przeżyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o nie! młot mnie przeraza więc nie odważyłam się

      Usuń
    2. Mówią że dzieci boją sie mniej. Wtedy byłam dzieckiem może miałam z 11 lat i chyba tylko dlatego skorzystałam z tej atrakcji, obawiam sie ze teraz naa bank bym tam nie weszła i wołami by mnie nie zaciagneli :)

      Usuń
    3. Młodzież szalała i w Europa Parku więc pewnie coś w tym jest. Ja byłam w totalnym szoku

      Usuń
  4. dziękuje za takie atrakcje, do góry nogami, taka szybkość , nie dla mnie. Dla mnie loty podniebne, ale z prędkością żółwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi też tak zawsze mówiłam :) Fakt, jest to PRZERAŻAJĄCE ale ma coś w sobie :)

      Usuń
  5. Kolejki górskie i jazda dogóry nogami to super szaleństwa. Jeździłam też choć miałam stach ale ta adrenalinka działa na nas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie i o to chodzi; masz strach wiesz czy to "grozi" a idziesz kolejny raz. Ja na Blue Fire też pewnie wlezę :)

      Usuń
  6. Uf, w porę się dowiedziałam o wyzwaniu ;)
    Cały czas mam w planach jazdę porządną kolejką górską, uwielbiam takie rzeczy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam zatem Europa Park - te kolejki są na prawdę porządne. A jak już je odwiedzisz to wpadnij na kawę do mnie. Z parku do mnie tylko 100km :)

      Usuń
    2. Już sprawdzam co to :D

      ooo, brzmi kusząco, w przyszłym roku zabieram dzieciaki i pojedziemy.

      Usuń
    3. Zapraszam! Cena biletu wstępu całkiem przyzwoita (atrakcje w cenie jak w Mirabilandii np). A u mnie drzwi zawsze otwarte!

      Usuń
    4. No właśnie nawet jakieś grupony widziałam w okolicach pięciu stówek, więc brzmi super ;) hah! to obiecuję, że wpadnę na kawę.

      Usuń
  7. Przejechałabym się z wielką chęcią, oczywiście drąc się wniebogłosy. Przeczuwam, że po fakcie byłabym szczęśliwa... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie wyglądałam ja :) Darłam się całą jazdę a potem uśmiech mi z ust nie schodził

      Usuń
  8. W życiu bym na to nie weszła! Mam lęk wysokości, boję się latać i wszystkiego co jest związane z prędkością! Szalona jesteś!

    Fajne wyzwanie. Muszę się zmotywować i przyłączyć do zabawy. Niestety pogoda okropnie mnie rozleniwiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już stojąc w kolejce czułam się niepewnie. Noo jest to niezapomniane przeżycie - nie ma co ukrywać :)

      Usuń
  9. Uff, zdążyłam :)
    Na te ustrojstwa, które opisałaś jesli juz bym weszła, to tylko z workiem w reku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe niczego nie można w rękach mieć, okulary trzeba zdjąć i wyjąć wszystko z kieszeni do skrytek. Dobrze, że okulary trzeba zostawić - półślepa mniej widziałam :P

      Usuń
  10. Ja mam takiego pecha, że zawsze gdy jest okazja to albo jestem w ciąży, albo nie mam z kim dziecka/dzieci zostawić (jakkolwiek to brzmi, żeby nie było - często okazji nie ma). Szalone rzeczy - jako nastolatka miałam tysiące pomysłów, ale co było najbardziej zwariowanego, muszę się poważnie zastanowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nami była moja mama więc nie miałam wymówki i nie miałam jak się przed pomysłem Ślubnego obronić :P Myśl, myśl - masz czas aż do 14.08

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Pracuję w tym parku :') I choć znam Park jak własną kieszeń, po przejażdżce Kurnikiem nie byłam jeszcze na kolejce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio!? OMG to następnym razem musimy się jakoś spotkać :)
      A następny raz na pewno będzie :D

      Usuń

TOP