09:00:00

Nowy plan na siebie

Jak Wam coś napiszę to powiecie: "zwariowałaś chudzino"

Ale napiszę: chcę wreszcie zacząć ćwiczyć.
Nie muszę się pozbywać kilogramów ale mój brzuch pozostawia wiele do życzenia.
Wisi na nim fałda tłuszczu (chciałoby się zrzucić na ciążę ale to było 3 lata temu! więc ta wymówka nie przejdzie).

Przyznaję bez bicia: gdy młody śpi pochłaniam chipsy i żelki. Serio, robię to w późnych godzinach i w niemałych ilościach. Ale wstyd...

Patrzę na te wszystkie zawzięte w ćwiczeniu dziewczyny i zazdroszczę im wytrwałości.
U mnie kończy się po tygodniu brzuszków wymówką typu: nie mam czasu, mam okres, źle się czuję i inne takie pierdoły.

Jeżeli chodzi o trening brzucha trzeba uważać by nie narobić sobie problemów z szyją i plecami. Żeby odpowiednio wykonać brzuszek trzeba leżeć płasko na plecach z ugiętymi nogami a stopami przyklejonymi do podłogi. Ręce kładziemy za głową z łokciami skierowanymi na zewnątrz a ciało unosimy wykorzystując mięśnie brzucha. Ja robiłam to zazwyczaj źle, wykorzystywałam nie te mięśnie co skończyło się bólem pleców i zaprzestaniem ćwiczeń. 

Z resztą co tu będę pisać, pisanina nie pokazuje jak to zrobić dobrze.
Looknijcie na Wojtka

Wiecie dlaczego go lubię?
Bo nie muszę się do niego porównywać - nie jest długonogą, cycatą blondynką z rewelacyjną figurą.
Może to śmieszne ale demotywuje mnie trochę idealny widok trenerek dlatego cały czas szukam trenera - mężczyzny :)

Co zamierzam:
1. Przygotować sobie plan i powiesić go w takim miejscu by mnie straszył i o sobie przypominał.
2. Ustalić cele a po ich osiągnięciu zafundować sobie małą nagrodę.
3. Znaleźć jakiś motywujący cytat albo zdjęcie.
4. Zorganizować odpowiedni strój. Niekoniecznie od razu firmówki i bajecznie drogie adidasy. Na początek i zwykły dres z trampkami wystarczy. (Kocham Conversy więc jest pretekst by kupić kolejne z http://trampki.sklep-luz.pl/)
5. Ustalić odpowiednią porę do ćwiczeń i znaleźć na ten czas zajęcie dla Oliwiera
6. Przestać oczekiwać efektów po tygodniu czy dwóch - to ciężka robota więc potrzeba czasu!

Wchodzicie w to ze mną?
(Przecież sama znowu nie dam rady!)

16 komentarzy:

  1. Ja przyznaję, że się zaniedbałam.....jeszcze w wakacje dużo kijkowałam, jeździłam na rowerze, no bo takie ćwiczenia to nie dla mnie..... Zarejestrój się na endomondo i odnajdź kilku znajomych - nie ma to jak motywacja widząc , że inni trenowali :) Ja tam jestem jakby co :) Masz rację, ten facet do dobra rzecz, z nim się porównywac nie będziesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za podpowiedź! Przyda się :*

      Usuń
  2. ja mam problem ze swoją silną wolą. Teraz jeszcze doszedł brak czasu ze względu na powrót do pracy. Tobie jednak życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz na kurs językowy chodzę i szukam pracy więc jak to się mówi "ważniejsze sprawy na głowie: :/

      Usuń
  3. Ja od października zaczynam aquaaerobik i strasznie jestem ciekawa, jak to będzie. Ruch jest najlepszą formą spalania zbędnych kalorii - o tym wiadomo nie od dziś. Dość gnuśnienia na kanapie i wcinania żelków ;-) Czas się ruszyć!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się wody boję więc aqua u mnie odpada :P

      Usuń
  4. Nam zawsze brak systematyczności i chęci do ćwiczeń/ Trzymamy mocno za Ciebie kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Przyda mi się na prawdę dużo wsparcia bo leń jestem w tym temacie/

      Usuń
  5. Ja do ćwiczeń podchodziłam kilka razy. Jednak musiałam rezygnować kiedy kręgosłup odmawiał posłuszeństwa. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lekko "skrzywiona" jestem, więc u mnie też co jakiś czas bóle się pojawiają - strasznie to demotywuje człowieka :(

      Usuń
  6. Nie cierpię ćwiczyć. Nie mam do tego motywacji. Dodatkowo, boję się, że zamiast wyrobić sobie sprawność, zacznę chudnąć. A tego bym nie chciała. Szczególnie, że mam skłonność do szybkiej utraty wagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooo ja też bym chudnąć nie chciała bo nie mam z czego. Ale lekka utrata masy przy ćwiczeniach chyba jest nieunikniona.

      Usuń
  7. Wszyscy mamy ten Sam problem z motywacja i wytrwaloscia. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja chodzę na zumbę 2x w tygodniu, mam zamiar od dzisiaj wrócić na sztangi raz albo też 2x w tygodniu. w dni, kiedy nie ćwiczę to biegam (tak, tak JA biegam, nienawidzę biegać i biegam)
    Przy brzuszkach trzeba tez pilnować, by odcinek lędźwiowy pleców był przylepiony do podłoża, to właśnie moja zmora przy tym ćwiczeniu.
    Liczę, ż do gwiazdki bedę bardziej jędrna niz teraz. Z sadłem nie ma większych problemów, owszem ze 4-5 kg mogłaby jeszcze zrzucić, ale i tak jest niezle z tkanką tłuszczową z ponad 33% zeszłam na ponad 28%, może uda się zejśc do 26, ale to już raczej głowie ćwiczenia muszą zrobić, nie dieta.
    powodzenia i witaj w klubie

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja sobie postanowiłam, że jak będę odprowadzać bliźniaków do żłobka to w drodze powrotnej będę biegać. I biegam :-) a do zrzucenia conajmniej 15kg... Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę, miałam teraz małą przerwę w ćwiczeniach i okropnie trudno mi do nich wrócić! Ale mobilizuję się pełną parą - nie ma zmiłuj! :) Brzuszki to podstawa dla mnie.

    OdpowiedzUsuń

TOP