09:00:00

Wyjątkowy przyjaciel miś

Dawno, dawno temu... w odległej krainie zwanej Miśkolandia żył sobie miś.
Edward był podróżnikiem i nosiło go po świecie więc pewnego dnia opuścił Miśkolandię w poszukiwaniu przygód.
Krążył po Polsce; odwiedził kilka pięknych miast a następnie wyruszył w zagraniczną podróż.
Najpierw trafił do Niemiec; wielkiego kraju, którego języka nie rozumiał.
Szukał więc dalej...
Szukał miejsca, w którym mógłby zostawić swe serce.
Szukał małego człowieka, któremu swoje serce mógłby podarować.

Trafił miś do Szwajcarii; ze swoim misiowym paszportem przekroczył kolejną granicę i zawędrował do wielkiego miasta. Odwiedził każdy jego zakamarek i zapatrzony w płynącą wodę stracił nadzieję - a potem spotkał chłopca.
Popatrzyli razem i bez słowa malec zabrał misia do domu.

Chłopiec tulił nowego przyjaciela do piersi, szeptał mu na ucho i zapewniał o swoim oddaniu a wtedy miś podarował mu magiczne serduszko, które zostało wszyte w odpowiednio przygotowane miejsce.
Chłopiec wiedział, że każdy zabieg boli i opatrzył misiowe plecki tak by jego przyjaciel szybko doszedł do siebie. Od tamtego momentu chłopiec i miś - dzisiaj już Edzio - stali się nierozłącznymi przyjaciółmi.

Chłopiec zabrał Edzia do swojego przedszkola, pokazał ulubiony plac zabaw, razem też mieli okazję oglądać miasto, w którym miś szukał swej drogi. We dwaj szepczą sobie co wieczór opowieści i snują plany na kolejny dzień. Edzio znalazł swoje miejsce na ziemi a chłopiec zyskał wspaniałego przyjaciela.


Miś wykonany jest z materiałów najwyższej jakości a sposób jego wykonania spełnia warunki bezpieczeństwa. Oczka zostały odpowiednio zabezpieczone tak by nie było obaw, że zostaną oderwane przez dziecko. Pluszak wypełniony jest materiałem bezpiecznym dla zdrowia i środowiska. Wszystko to zostało potwierdzone certyfikatami dostępnymi na stronie Miśkolandii.

W Miśkolandii możemy spotkać 3 misie: Podróżnika, Naukowca i Artystkę - wszystkie są wyjątkowymi polskimi produktami z duszą.

W specjalnej przesyłce do wyjątkowego, małego człowieka wraz z misiem trafia:
  • misiowa metryka - można w niej nadać imię i wybrać datę urodzenia swojego przyjaciela
  • paszport dla misia - w formie 10-stronnicowej książeczki, w której można wpisać podstawowe dane misia, wkleić zdjęcie a potem opisywać przygody i kraje, które odwiedza właściciel dokumentu. Paszport zawiera też informacje jak bezpiecznie podróżować z misiem.
  • czerwona torba - w której miś może przemierzać świat.


Jeśli i Ty chcesz swojemu dziecku sprawić prawdziwego przyjaciela zajrzyj do Miśkolandii - na pewno znajdziesz tam wyjątkowego towarzysza.

Dzisiaj też u nas możesz wygrać wspaniałego przytulaska dla swojego dziecka.

Czas trwania: 03.11-13.11.2015
Zadanie konkursowe: napisz krótki wierszyk lub historyjkę o misiu i umieść ją pod wpisem na blogu lub odnośniku na facebook

- Polub Sponsora nagrody Miśkolandia i organizatora Oli Loli New Life
- Udostępnij plakat konkursowy na facebook.
- Będzie miło gdy zaprosisz 3 znajomych do wspólnej zabawy.
- Jedna osoba może wysłać jedno zgłoszenie
- Koszt wysyłki na terenie Polski pokrywa Sponsor.
- Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od zakończenia konkursu.
- Biorąc udział w konkursie akceptujesz regulamin i wyrażasz zgodę na udostępnienie Twoich danych Sponsorowi (w celu wysyłki nagrody)

Po kliknięciu w plakat przeniesie cię na stronę facebook z postem konkursowym.
https://www.facebook.com/OliLoliNewLife/posts/1089785584368045

18 komentarzy:

  1. Urocze misie :) Uwielbiam takie zabawki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miś i jego siostrzyczka Misia bawią się w chowanego. Siostra liczy do stu, a Miś zastanawia się, gdzie by się tu ukryć. W leszczynie? W zaroślach? A może wśród jeźyn? Nie, w jeżynach nie, jeszcze się pokłuję. Ale zaraz, zaraz ... tam rośnie wielkie drzewo, a jego dolne gałezie zwisają prawie do samej ziemi. Miś biegnie w stromę drzewa, podskakuje i chwyta się najniższej gałęzi, po czym podciąga się i już jest na górze! Potem wspina się coraz wyżej, tam gdzie Misia za nic w świecie go nie znajdzie. Z góry tylko słyszy, jak Misia kończy liczyć: 99, 100, szukam! Potem obserwuje, jak zaczyna go szukać. Najpierw sprawdza leszczynę, potem zagląda w zarośla, wreszcie szuka między jeżynami, ale oczywiście wszystko na próżno. Misiu, gdzie jesteś?! woła. Wychodź, wygrałeś! Jestem tutaj! odpowiada z góry brat. Tu, na drzewie! Ale wysoko weszłeś! Zejdź już, dobrze? Bo jeszcze z tamtąd spadniesz! Miś szybko orjętuje się, że wspinaczka była łatwiejsza od schodzenia z drzewa. Misia, boję się! woła. Ale przecież nie możesz tam zostać! odpowiada Misia. Idę po mamę! decyduje Misia. Dobrze! Tylko wracaj szybko! słyszy jeszcze wołanie brata. Tymczasem czas mija, a Miś czeka na nadejście pomocy. Kuli się cały ze strachu, zwłaszcza że powoli zaczyna robić się ciemno. Co ja zrobię, jeśli Misia nie wróci? Zostanę już tu tak na zawszę? mysli sobie przerażony. I właśnie w tym momencie widzi Misię z mamą. Nie mogły go znaleźć bo Misia nie zapamiętała, na którym drzewie zostawiła brata. Mama szybko wskakuje na najniższą gałąź i wspina się coraz wyżej. W pysku trzyma sznur, który zabrała z nory. Kiedy dociera do syna, podaje mu jeden koniec sznura i mówi: chwyć się go mocno, pomogę Ci zejść! I tak gałąź po gałęzi spuszcza małego Misia, aż do samej ziemi. Och, jaki Miś jest szczęśliwy, że znów ma pod stopami miękką trawę! A następnym razem schowa się w jeżynach, nawet gdyby miał się pokłuć!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne są te misie :) Pięknie opisana historia Edzia ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Nie jest ani długa, ani ambitna ale bardzo ją lubię - sama swój wpis czytałam z 5 razy :)

      Usuń
  5. Słyszałyśmy już o tych misiach, fantastyczni przyjaciele dzieci. Powodzenia w konkursie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Udostępniając zaprosiłam znajome :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam fioła na punkcie misiów! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Misię -siostrzyczkę czule patrzy mały Miś W drogę się wybiera do Marcinka dziś Choć serduszko Misia już z tęsknoty drży A na kosmatym pyszczku czają się łzy Miś zadartą główkę dzielnie ma
    Zadania przed nim na dziś są aż dwa
    Pierwsze znaleźć drogę do dziecka autystycznego
    Drugie przyprowadzić je do świata naszego
    By dziecko przyjaciół w przyszłości miało
    I w życiu dorosłym radę dawało
    Misiek chętnie zabrałby siostrzyczkę małą
    By pokazać Marcinkowi ja ludzie ze sobą rozmawiają
    Patrzy więc oczkami wypełnionymi miłością
    Co też tu ich szef zrobi z taką ewentualnością
    Tak sytuacja bardzo wyjątkowa
    Czy Misia i Misię czeka wspólna misja zimowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super wierszyk, podziwiam za układanie rymów :) no i ta misja zimowa - świetne podsumowanie

      Usuń
  9. A-a! Świetny pomysł! Pamiętam jeszcze erę "przedfejsbukową" i ktoś z moich znajomych na Gronie prowadził profil pewnego pluszaka-wędrowniczka - uwielbiałam jego "przygody" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wakacje Misia i naszej rodzinki.
    Hania swojego ukochanego misia, którego nazwała MIŚ MIŚ zabrała na nasz pierwszy wyjazd wakacyjny. Niestety, w pięknej, wypoczynkowej okolicy naszego kraju - miś się gubi. Totalna katastrofa! Przechodzi nam przez głowę, że jeśli stracimy teraz Misia Misia, może być naprawdę kiepsko. I dużo się nie mylimy. Hania nie może spać w nocy. Woła: "miś miś miś miś miś" - nasza prawie dwulatka, jest "oburzona", że na świecie jest tak źle...
    Gdy z rana widzimy, jak Hania prosi chmurki, kwiatki, a przede wszystkim Bozię o powrót misia, stwierdzamy, że Miś Miś się znajdzie! Tata wsiada do samochodu, w misji objeżdżenia paru sklepów, a ja urządzam poszukiwania godne detektywa Gadżeta, z ciut własną intencją - nacieszenia się okolicą i przyrodą. Hania bardzo się angażuje, z nadzieją w sercu na pomyślny happy end. Ma nawet swój plan szukania Misia Misia, stwierdza, że jest On na pewno w miejscu miłym! Szukamy go więc, przy wspaniałych kwiatkach, przy błyszczących kamieniach, nad krzewami i między nimi, a nawet w piasku. Sprawdzamy u koników, na polach, wdrapujemy się na górki. W międzyczasie pojawiają się chwile zwątpienia, widoczne w jej oczach i serduszku, które łagodzę kubeczkiem z lodami i opowieściami, że nie wszystkie dzieci mają misie, a pomimo tego cieszą się wieloma innymi sprawami. Po pewnym czasie dostaję telefon od uradowanego taty ("Mam, kupiłem dwa - drugi troszkę inny, bo bez uśmiechu - wziąłem na zapas).
    Tata wspomina, że gdy niósł do Hani misia, czuł się jak farmer, który musi podsunąć owcy obce jagnię - ale nie potrzebne były jego obawy. Na buzi Hani pojawił się największy uśmiech świata, jaki kiedykolwiek u niej widzieliśmy, a u nas nastała wakacyjna sielanka: błogo, radośnie i z misiem...
    Dwa dni później, podczas spaceru Hania gubi Misia Misia.
    Pojawia się dylemat - posiadany przez nas drugi miś - nie uśmiecha się. U taty w głowie powstaje jednak pewien niecny plan - pisze list do Hani od misia, następującej treści:
    "Kochana Haniu, byłem u kuzyna w krainie śniegu, bo trochę zmęczył mnie ten upał. Toczyliśmy tam bitwy na śnieżki, ale bardzo się za Tobą stęskniłem. Jutro wieczorem złapię kaczkę, która będzie przelatywać nad fontanną, przy której z Mamą i Tatą często siedzisz - tam zeskoczę, pewnie trochę się zmoczę i będę mieć po tym wszystkim trochę inną minę, ale to wciąż Ja - Twój kochający Miś Miś!".
    Wieczorem pędzimy pod fontannę. Hania patrzy w niebo. Tata rzuca niepostrzeżenie misia, tak daleko jak może, trafia w taflę wody. Hania nie zauważa naszego "wakacyjnego" podstępu, aż nagle krzyczy - TATO, TAM, TAM! :)
    W ciągu następnych dni wypoczynku, Hania zadaje nam pytanie: dlaczego miś się nie uśmiecha? (Nasz mały detektyw odkrył, że jednak coś w tej historii niezbyt ładnie pachnie...).
    Hmm..., ta wakacyjna zguba nauczyła nas czegoś na temat posiadania: rzeczy są cenne tylko wtedy, jeśli je cenimy. Trzeba je oswoić, obdarzyć miłością. Myślę, że Hania chyba wie, że Miś Miś nie jest tym prawdziwym misiem, ale mimo to wie, że kocha Misia Misia, i widzi, że my też go kochamy.
    I tak sobie myślimy, że Haneczka z tych wakacji wróciła troszkę starsza :)
    Tak, był to nasz ważny wakacyjny czas.

    P.S. Do dziś uwielbiamy fontanny i wciąż KOCHAMY MISIE, a w sercu cichutko wierzymy, że kiedyś ten pierwszy się odnajdzie. :)

    Serdeczności!
    irka, Tomek i Hania Krzymińscy :-)
    ikrzyminska@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani! Gratuluję pojedzie do Was miś z Miśkolandii!

      Usuń
  11. Do nas???? Ojej, ojej, ojej, Dziękujemy!!!!!!!!!! Niezmiernie dziękujemy!!!!
    irka, Tomek i Hania ;-)
    Szalejemy z radości!

    OdpowiedzUsuń

TOP