16:14:00

Świąteczny domek z masy solnej

Masa solna kojarzy mi się przede wszystkim z ozdobami wykonywanymi w dzieciństwie, długimi godzinami przy kuchennym stole spędzonymi na lepieniu zwierzątek i innych cudów. Własnoręcznie wykonane naszyjniki dla mamy czy babci były najlepszymi prezentami, takimi od serca. Masa ta daje jednak dużo więcej możliwości, jeśli tylko wykorzystamy ją w pomysłowy sposób. Już w zeszłym roku chciałam zrobić coś wyjątkowego ale skończyliśmy na hurtowej ilości zawieszek choinkowych. Tym razem przygotowałam lampion

Świąteczny domek z masy solnej
Zrobienie tego domku jest prostsze niż mogłoby się wydawać. Masę przygotowałam z przepisu:
- szklanka mąki
- szklanka soli
- 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
- 3/4 szklanki letniej wody

Wszystko dokładnie mieszamy i wyrabiamy jednolitą kulę. Masa jest dość sztywna ale dzięki temu nie klei się do stołu, a wycięte z niej elementy się nie rozjeżdżają. Kulkę wałkujemy na oprószonym mąką stole i wycinamy poszczególne elementy: ściany, dach, elementy dekoracyjne.
Masę zostawiamy do wyschnięcia na powietrzu lub suszymy w piekarniku przy otwartych drzwiczkach. Całość sklejamy klejem na gorąco lub jeśli go nie macie (tak jak ja), to wystarczy inny w miarę płynny (ja mam taki do prac kreatywnych - Magik też będzie ok). Niektóre elementy mogą się powyginać, nie pasować do siebie idealnie - ale nie szkodzi; dziury można zapchać klejem. Całość odstawiamy do wyschnięcia i przystępujemy do malowania!
Domek już po złożeniu elementów wygląda bardzo dobrze, a po malowaniu to po prostu bajka! Samo dekorowanie sprawiło mi niebywałą przyjemność; jakbym wróciła do czasów dzieciństwa i szykowała wyjątkowy prezent dla kogoś bliskiego. Kolory możecie oczywiście dobrać indywidualnie; mój zamysł był całkiem inny ale w ręce wpadła mi żółta farba i poszło :) Na dach nałożyłam grubszą warstwę gęstej plakatówki i sztuczny śnieg aby nadać chałupce bardziej świątecznego wyglądu. Całość malowana była plakatówkami z ikei i zabezpieczona lakierem.
Po włożeniu do środka świeczki z domku wydobywa się klimatyczna poświata.
Pokusiłam się i zrobiłam komin - nie róbcie tego, idźcie na łatwiznę! Nie dość, że nie chciał się trzymać "kupy", to został znokautowany przez Oliwiera, a po ponownym złożeniu go w całość za bardzo nasiąknął wodą i się rozjechał. Ostatecznie jednak zrobiłam wszystko by go uratować i finalny wygląd chyba jest ok :)
To jak, pokusicie się o zrobienie własnego domku?
Może robiliście inne cuda z masy solnej?

12 komentarzy:

  1. Slicznie wykonany domek. Raczej nie mam takich zdolności, ale może spróbuję zrobić z dziećmi:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uroczy! :) Przypomniało mi się dzieciństwo i takie zabawy w szkole lub z rodzicami. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny domek, zdolna jesteś kochana. Twoje wpisy z inspracjami są rewelacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, na pewno wykorzystamy:) Syn będzie zachwycony:) I przekonałaś mnie tym, że nie lepi się do stołu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny! Najbardziej klimatycznie wygląda podświetlony. Może się damy amówić...

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładny! aż udziela się atmosfera świąt

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za ciekawa odmiana od świątecznych domków z piernika!

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny! Wszystkie detale bardzo dopracowane. Gratuluję zdolności :)

    OdpowiedzUsuń

TOP